Notowania

Przejdź na
reklama
12.12.2014 06:59

Tak duże produkcje filmowe zarabiają miliony

Przedstawiamy kulisy kampanii marketingowych hollywoodzkich przebojów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(lego.com)

Wielkie produkcje filmowe – marzenie reżyserów, aktorów, producentów. Wyczekiwane przez widzów na całym świecie, bijące rekordy w box office'ach i zarabiające setki milionów dolarów w stosunkowo niewielkim czasie. Ale czy wystarczy mieć dobrą obsadę, zasobny budżet i odpowiednich producentów? To tylko część sukcesu, bo pamiętajmy o tym, że cała reszta to wielka i odpowiednio naoliwiona machina marketingowa, która wprawiona w ruch przynosi filmom pożądane zyski.

Przyjrzyjmy się większym i głośniejszym produkcjom ostatnich lat. Władca Pierścieni, Gwiezdne Wojny, Hobbit, kolejne części X-mena. To wszystko filmy ciągnące się odpowiednio długo w czasie. Po skończeniu danego wątku, reżyserzy i scenarzyści cofają się w czasie żeby opowiedzieć o wcześniejszych przygodach, następnie ilustrują wątki poboczne i tak dalej... Efektem są trylogie, których premiery są rozłożone na kilka lat, jednak w ciągu tych kilku lat ich marketing nie śpi.

Weźmy przykład z ostatnich lat, kolejną trylogię Petera Jacksona „Hobbit” na podstawie książki Tolkiena. Każdy kto czytał Hobbita i cenił to dzieło czekał z zapartym tchem na ekranizację, choć już po Władcy Pierścieni pojawiły się komentarze, że ciężko będzie dokonać czegoś większego na podstawie mniej spektakularnej książki. Jednak pomijając to nikt nie sądził, że można z tego materiału zrobić trzy prawie trzygodzinne filmy, których premiery będą rozciągnięte w okresie trzech lat! A jednak.

Peter Jackson od razu mówił, że materiał jest zbyt obszerny nawet na dwie części, ale większość recenzji pisała, że mimo wspaniałego klimatu wiele motywów było zbyt rozciągniętych w czasie, dodając tylko kolejne minuty materiału. Natomiast dzięki temu zabiegowi film zyskał solidną w sumie czteroletnią kampanię reklamową, rozpoczętą w 2011 roku, a kończącą się w święta tego roku, kiedy światło dzienne ujrzy ostatnia z trzech części trylogii.

Podobne kampanie towarzyszyły m.in. Władcy Pierścieni, Harremu Potterowi (tu mieliśmy aż osiem części!) czy Gwiezdnym Wojnom. Często więc ten zabieg nie tylko ma na celu dokładniejsze zilustrowanie pewnych wątków.

Trailery, teasery

To kolejne narzędzie reklamowe, używane do podsycania oczekiwania na produkcję, ujawniające pewne smaczki z samego filmu. Trailery potrafią ukazywać się już nawet rok przed premierą filmu, kiedy trwają jeszcze ostatnie prace montażowe. Szczególnie trailery oczekiwanych dużych produkcji cieszą się fenomenalną oglądalnością na kanale You tube, co jak wiadomo wabi reklamodawców i już generuje pierwsze zyski dla filmów, które jeszcze nie weszły do kin.

Od jakiegoś czasu wiadomo, że w przyszłym roku ukarze się kolejna część Gwiezdnych Wojen, ekranizująca późniejsze losy bohaterów, po VI części Georga Lucasa. Miliony fanów na całym świecie już oczekują jej z wypiekami na twarzach. 28 listopada ukazał się pierwszy trailer najnowszej części Gwiezdnych Wojen, która ma zaplanowaną premierę dopiero na grudzień 2015 roku.

Trailer prawie nic nie pokazuje, jest tylko dosłownie kilka migawek i jedno zdanie narratora. Większość obrazu zajmuje na początku kadr z pustynią a na końcu napis informujący o premierze. Jednak już w ciągu sześciu dni trailer obejrzało ponad 40 milionów widzów! Nie trzeba mówić jaki to świetny materiał dla reklamodawców. Trailery ostatniej części trylogii Hobbita obejrzało w sumie ponad 30 milionów widzów.

Często oprócz samych trailerów pokazują się na przykład blogi kręcone w trakcie trwania zdjęć do danego filmu. Tak zrobił Peter Jakcson, wypuszczając w trakcie kręcenia blogi z planu zdjęciowego, ukazujące się średnio co 2-3 miesiące. Oprócz ciekawego materiału dla fanów i budowania napięcia w oczekiwaniu na sam film, to również dobry materiał dla reklamodawców, ze względu na zasięg i oglądalność.

*Zobacz trailer najnowszej części Gwiezdnych Wojen w reżyserii JJ Abramsa *

*Zobacz serię video blogów Petera Jacksona z produkcji Hobbita *

Gadżety, gry komputerowe

To kolejna kopalnia pomysłów i pieniędzy. Większość dużych produkcji filmowych ma swoje odzwierciedlenie w całej masie materiałów i zabawek wydawanych na licencji udzielanej odpłatnie przez producentów lub wytwórnie. Powstała więc cała seria klocków Lego dotycząca tematyki Gwiezdnych Wojen.

Sprzedaż tej serii zawsze w momencie premier kolejnych części osiągała rekordowy pułap. Powstały liczne gry karciane, RPG i strategiczne rozgrywające się w światach Gwiezdnych Wojen, Harrego Pottera czy Władcy Pierścieni. Najbardziej znana firma zajmująca się produkcją systemów do planszowych gier bitewnych, Games Workshop, wypuściła już najnowsze figurki szczegółowo przedstawiające bohaterów Hobbita, umożliwiając ich kolekcjonowanie, tworzenie armii i rozgrywanie bitew.

To nie jest tania zabawa, komplet figurek przedstawiających drużynę krasnoludów z opowieści Tolkiena kosztuje 590 złotych, a to dopiero początek wydatków związanych z ich kompletowaniem! Zestawy klocków lego z serii Gwiezdnych wojen kosztują od 60 do nawet 600 złotych. Do tego jeszcze oprócz całej masy zabawek, kart, albumów, komiksów i naklejek trzeba dodać oczywiście gry komputerowe.

O AUTORZE


Krzysztof Pałys, absolwent wrocławskiej ASP, od ponad ośmiu lat zawodowo związany z rynkiem reklamowym. Kompozytor, instrumentalista oraz zapalony podróżnik.
* Co tydzień w piątek w serwisie Manager.Money.pl pisze felietony o wszystkim, co jest związane z najciekawszymi i najbardziej kontrowersyjnymi kampaniami reklamowymi w Polsce i za granicą.*

To niestety podstawa funkcjonowania niektórych dzieci (i nie tylko), dzięki czemu rynek gier jest niezwykle chłonny. Praktycznie przy każdym ważniejszym filmie o super bohaterach czy o innych fantastycznych światach powstają całe serie wieloczęściowych gier na komputery i konsole. W okresie promocji filmu schodzą jak ciepłe bułeczki.

Konferencje prasowe, bieżąca promocja

To z kolei element związany już blisko z premierą filmu. Bardzo często najważniejsze osoby z obsady wraz z reżyserem udają się w trasę by promować swój film, spotykają się z prasą i fanami na kilkunastu konferencjach na całym świecie. To skupia bardzo oczy mediów, które tym szerzej mówią o filmie, jego premierze czy sprzedaży biletów.

Sami aktorzy również udzielając wywiadów promują swój ostatni film po części z obowiązku wynikającego z umowy, a po części w związku z bezpośrednim zainteresowaniem dziennikarzy. Tak więc wszystkie wywiady z ważniejszymi aktorami z obsady są bezpośrednią promocją filmu.

Suma tych i wielu więcej czynników i narzędzi wprawia w ruch naprawdę potężną machinę, która potrafi zarobić dla filmu setki milionów dolarów, lub nawet więcej (pierwsza część Hobbita zarobiła ponad miliard dolarów). Jej efektem są tłumy w kinach, lub obozy namiotowe przed premierami wyczekiwanych filmów – jak miało to miejsce przy premierze Zemsty Sithów Lucasa, czy premierami Hobbita.

Mało tego, to powoduje, że film zostaje dłużej w pamięci poprzez wszystkie gadżety, dodatki gry i zabawki, które są z nim powiązane i na których twórcy filmu i wytwórnie również zarabiają. Nie da się ukryć, że to wszystko oczywiście z dużą korzyścią dla fanów, dostają masę materiałów dodatkowych, filmów pokazujących kulisy zdjęć, itd. Po prostu warto sobie zdawać sprawę, że to również elementy przemyślanej strategii. Cóż, nie mogłoby z drugiej strony być inaczej przy filmach, których budżet wynosi ponad 500 milionów dolarów... na jeden film z trylogii.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: reklama, strategie firm, wiadmomości, gospodarka, strategie, marketing i sprzedaż, z rynku, czołówki, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz