Notowania

Zwyczajni niezwyczajni, czyli gwiazdy prosto z sieci

Jak w kilka miesięcy zdobyć serca milionów fanów? Wiedzą to Basia z Wrocławia i sławny Kononowicz.

Podziel się
Dodaj komentarz
(www.panibasia.com.pl)

Hardcorowy koksu, Pani Basia, Kononowicz czy Gracjan Roztocki. Któż ich nie zna? To słynne internetowe gwiazdy. * *Z badań wynika, że około 80 proc. Polaków marzy o życiu celebryty. Są tacy, którzy to marzenie spełniają i dzięki wrzucanym do sieci treściom w błyskawicznym tempie osiągnęli status prawdziwej gwiazdy. Poznaj ich historie.

Nie każdy może być znanym aktorem, piosenkarzem czy tancerzem. Okazuje się jednak, że nawet bez artystycznego talentu można zrobić oszałamiająca karierę. Gdzie? W internecie. Jak to działa? Okazuje się, że dokładnie na tej samej zasadzie co wszystkie strategie marketingowe i PR-owe. Zacznijmy zatem od produktu.

O AUTORZE


Krzysztof Pałys, absolwent wrocławskiej ASP, od ponad ośmiu lat zawodowo związany z rynkiem reklamowym. Kompozytor, instrumentalista oraz zapalony podróżnik.
* Co tydzień w piątek w serwisie Manager.Money.pl pisać będzie felietony o wszystkim, co jest związane z najciekawszymi i najbardziej kontrowersyjnymi kampaniami reklamowymi w Polsce i za granicą.*Mało kto już dziś nie kojarzy słynnej Pani Basi i jej cyklu programów. Mieliśmy Klatkę B, perfekcyjną Panią domu Basię i inne liczne filmy, w których komentowała rzeczywistość i dzieliła się z nami swoimi przemyśleniami.

Kim jest Basia? Barbara Kwarc, mieszkająca we Wrocławiu imała się wielu zajęć. Była garderobianą w Teatrze Współczesnym i modelką na wrocławskiej ASP. Jej charakterystyczna aparycja i niemalże kultowe już dziś powiedzonka w stylu _ Git majonez _, w każdym z tych miejsc tworzyły z niej barwną postać. Do tego należy dodać jej bezwzględną szczerość i już mamy, technicznie rzecz ujmując, ciekawy produkt.

Teraz trzeba go jeszcze opakować i sprzedać. Pierwszy program Baśki to _ Klatka B _, który wyglądał na początku na serię amatorskich filmików ze szczerymi wynurzeniami Basi i jej sąsiadów. W rzeczywistości na początku była to praca zaliczeniowa wrocławskiego studenta socjologii. Po jakimś czasie okazało się jednak, że kolejne filmiki nietuzinkowej wrocławianki, jak i reszta produkcji z jej udziałem, są wyreżyserowane i profesjonalnie wyprodukowane.

Od lat za produkcjami stoją dwaj panowie: Grzegorz Cholewa – producent i Bartłomiej Szkop – reżyser. Wszelkie kolejne odsłony filmów z Baśką ewidentnie zyskują na profesjonalizmie, są lepiej zmontowane i zarejestrowane, a to oznacza tylko tyle, że musiały się pojawić pieniądze ze sprzedaży. Sprytne zarządzanie wizerunkiem Barbary doprowadziło ją nawet do TVNu i przeglądu prasy w programie Szymona Majewskiego! To się nazywa budowanie wizerunku poprzez swoją popularność. Tak właśnie było z Panią Basią, która obecnie ma swoją profesjonalną stronę www.panibasia.com.pl, fanpage na Facebooku. Liczba 574 tysięcy _ lajków _ mówi sama za siebie.

Oprócz pomysłu na wydanie jej wersji Perfekcyjnej Pani Domu, bawiącej setki widzów do łez, powstał też pomysł na _ Baśkowe Kuchenne Rewolucje _, na które czekamy z niepokojem i pewną dozą niezdrowej ciekawości. Proponuję też przyjrzeć się materiałom o naszej bohaterce dostępnym w internecie. Widać, że są selekcjonowane z odpowiednią dbałością: zdjęcia są profesjonalnymi sesjami, filmiki to zawodowe montaże, a za jej profilami stoją kompetentni administratorzy. Czyli mamy kilka lat konsekwentnej pracy i efekt _ git majonez _!

Zobacz film z Panią Basią w roli Perfekcyjnej Pani Domu:

Teraz wytoczmy nieco cięższą artylerię. To prawdziwy hit ostatnich lat. Jego waga to 132 kilogramów samych mięśni! Ulubione potrawy: _ stejki _ i _ suple _. Oto Hardcorowy Koksu, czyli Robert Burneika. Dwa lata temu internet obiegł film, który jednych przeraził, innych rozbawił, a jeszcze innych wprawił w osłupienie. W tejże produkcji Robert prezentujący swoje abstrakcyjnie wielkie muskuły, opowiada o tym, jak robić _ bajceps, _ jakie poleca _ suple _ i że siła to jest podstawa. Nie każdy wiedział, że Robert pochodzi z Litwy i z tego bierze się jego dziwna naleciałość akcentowa w wymowie, nie zaś z jego osiłkowatego niechlujstwa.


www.robertburneika.netW każdym bądź razie w internecie zawrzało. W kilka raptem dni filmik doczekał się ponad dwustu tysięcy odsłon. Linki krążyły w sieci, a wizerunek kulturysty zaczął się pojawiać na licznych stronach internetowych. Już chwilę później pojawiły się kolejne filmy, w których Burneika pakuje, smaży _ stejki _ czy imprezuje z kolegami w basenie. Warto wiedzieć, że Robert sporo przed internetowym debiutem zajmował się profesjonalnie kulturystyką, startując w największych światowych konkursach. Jego kariera sportowa rozwijała się całkiem dobrze, ale jak widać brakowało w niej szerszej popularności. Tę popularność dał mu internet. Cyklicznie publikowane filmy bawiące laików kulturystyki i budzące zachwyt jej fanów zamieniły się w całe cykle.

Wkrótce Robert zaczął reklamować różne suplementy diety i sprzęt dla kulturystów. Stał się autorytetem w tej dziedzinie, a na dodatek zrobił się rozpoznawalny. Prostą konsekwencją jego rosnącej popularności było również zapraszanie go do różnych znanych programów. Gościł u Kuby Wojewódzkiego, Szymona Majewskiego czy w Dzień dobry TVN.

Jego powiedzonka przeszły do obiegu a wręcz zrobiono z nich markę. Powstał jego własny program na TVN Turbo pt. _ Nie ma Lipy _. Wizerunek Roberta był również bardzo konsekwentnie budowany z całym profesjonalnym zapleczem. Wystarczy spojrzeć na jego oficjalną stronę www.robertburneika.net, z której od razu też możemy się dowiedzieć o jego marce własnej Burneika Sports, produkującej suplementy dla siłaczy. Robert stał się chodzącą firmą, a jego sukcesem jest to, że jest zanany bardzo szeroko poza środowiskiem jego dziedziny sportu.

Obejrzyj jeden z filmików hardcorowego koksa:

Kolejny celebryta wywołał więcej kontrowersji niż śmiechu. Tym razem wszystko zaczęło się od polityki, a dokładnie od emisji spotu wyborczego 4 lutego 2007 roku. W spocie mogliśmy obejrzeć ubranego w sweter o tureckim wzorze jegomościa z osobliwą miną i nieporadną odezwą wyborczą, kleconą jakby przez kilkulatka. Spot rozśmieszał tak bardzo, że w niezwykle krótkim czasie doczekał się setek tysięcy odsłon, a liczba ciągle rosła aż po kilku miesiącach osiągnęła prawie 6 milionów! Na tamtym etapie nikt jeszcze nie traktował tego wystąpienia jako politycznej agitacji. Ale tak traktował to sam Krzysztof Kononowicz, który z pełnym przekonaniem opowiadał o swoich wizjach i likwidacji wszystkiego.Kim jest bohater słynnego wyborczego spotu?

Krzysztof Kononowicz to mieszkaniec Białegostoku, kandydat na prezydenta w 2006 roku. Z wykształcenia mechanik-kierowca, z zamiłowania wizjoner polityczny. I politycznie też nic nie osiągnął mimo że jego ambicje sięgały wysoko. A co można powiedzieć o fenomenie jego popularności medialnej? Przede wszystkim to, że bez odpowiedniej pracy i pomocy oraz skierowaniu tej osobliwej promocji do internetu, taka popularność nie byłaby możliwa. Stało się to za sprawą dwóch panów: historyka Marka Czerniawskiego oraz pedagoga opiekuńczo-wychowawczego Adama Czeczetkowicza. Wypuszczenie tego i kolejnych spotów z panem Krzysztofem do sieci było zwyczajnym marketingiem i sposobem ogrywania tej postaci.

I tu pojawiają się kontrowersje, ponieważ panom od wizerunku Kononowicza zarzucono przeprowadzanie eksperymentu na mało świadomym tego człowieku i wykorzystanie go do swoich PR-owych celów. Panowie zaprzeczali, ale jakby się nad tym głębiej zastanowić, to po co nam taki Kononowicz? Czy miał to być podobny PR-owy twór speców od wizerunki jakim stał się kiedyś Andrzej Lepper? Czy może rzeczywisty kandydat, który swoją rozbrajającą szczerością i prostotą pokazywał to, czego inni politycy nie mieli? A może Kononowicz to przykład na to, że każdego można wypromować?

www.kononowicz.prv.pl

*Obejrzyj spot wyborczy Krzysztofa Kononowicza: *

Nasz czwarty przykład sprawia, że opadają mi ręce. Oto mamy dorosłego faceta, wystylizowanego na 10-cio letniego chłopca w krótkich spodenkach, fryzurze _ na grzybka _, który lubi fotografować się nago i śpiewa przedziwne, własne niemalże dadaistyczne utwory o internecie czy o kupie.

Popularność Gracjana Roztockiego nabierała tempa mniej więcej od 2008 roku. Głównie za sprawą internetu i publikowanych w nim niecodziennych teledysków Gracjana. Do tego można dorzucić zdjęcia, w których charakterystyczny chłopiec pląsa nad morzem w krótkich sportowych szortach z lat dziewięćdziesiątych - bądź o zgrozo bez nich - i mamy gotowy szum w internecie. Szum napędzany przez tych, którzy się z tego śmieją i pokazują to innym, żeby pośmiać się razem, a także przez tych którzy nazywają to dziwactwem i zieją nienawiścią.

Ale zgodnie ze starym porzekadłem show-biznesu: nie ważne jak się mówi, byleby się mówiło. I to naprawdę działa! Gracjan publikując kolejne filmy i zdjęcia oraz kształtując przez parę lat swój wyraźny wizerunek podsycany wywiadami i reportażami, doszedł do dosyć interesującego miejsca. Oczywiście śladem innych internetowych gwiazd trafił do telewizji. Po telewizji pojawiły się kampanie dla Media Marktu, w których brał udział, aż do przyznania mu nagrody Świry 2009 i dwa PinOskary internetowej Pino TV.

Czyli mamy kolejny przykład powstania pewnej marki. Marka bowiem powstaje wtedy, kiedy istnieje seria produktów nią sygnowanych, które można kupić lub obejrzeć na rynku. A Gracjan zwyczajnie w pewnym momencie zaczął być _ kupowany. _ Musimy być też świadomi tego, że nie sam jeden Gracjan za tym wszystkim stoi. Przecież nie on sam nagrywa teledyski, robi sobie zdjęcia, prowadzi stronę czy fanpage'a.

Jest to kolejny przykład pewnej pracy, która i owszem została zapoczątkowana przez samego Gracjana, natomiast jej kontynuacja, szczególnie w momencie kiedy zaczęło to przynosić zyski, to już robota dla profesjonalistów. Również w tym przypadku materiały publikowane w internecie są konsekwentnie dobierane według pewnego klucza w dbałości o spójność wizerunku. A wizerunek ten, bez względu na to, co o nim myślimy, ma swój marketing i PR.

www.gracjanroztocki.pl

Obejrzyj teledysk Gracjana Roztockiego:

Jaka zatem konkluzja płynie z powyższych przykładów? Ja wysnuł bym dwie: jedną pozytywną, a drugą wręcz przeciwnie. To niewątpliwe cztery dowody na potęgę narzędzi, którymi operuje marketing i PRowcy. Internet jest najszybciej rozwijającym się medium, a jego pozycja zaczyna dominować w budżetach marketingowych wielu firm. Do niego też są dostosowywane narzędzia marketingowe, czyli spoty, posty, fora, fanpage, mamy marketing wirusowy i szeptany.

Co najważniejsze, te narzędzia są tańsze w użyciu od jakichkolwiek offline'owych sposobów szerokiej promocji. Naturalnie trzeba umieć ich odpowiednio używać, bowiem budowanie wizerunku wymaga dużej staranności. Ale jak możemy zobaczyć na tych i na wielu innych przykładach z ostatnich lat, ich skuteczność jest niezaprzeczalna. To może nam podpowiedzieć, w jakim kierunku w kolejnych latach będą szły działania marketingowe.

A ten drugi wniosek? No cóż, zaprezentowane postacie skoro istnieją w naszej świadomości, to znaczy że było na nie zapotrzebowanie, była jakaś nisza do zapełnienia. To pokazuje także, że da się wypromować wszystko i każdego. Nawet takie pomysły, które mogły by nam się wydać kompletnie absurdalne. Uwierzylibyście jeszcze kilka lat temu, że piosenka o kupie wykonywana przez czterdziestolatka stylizowanego na chłopca osiągnie oglądalność na poziomie prawie czterech milionów? A jednak. Potęga narzędzi, wiedzy i mediów pozwala nam bowiem wypromować wszystko.

Czytaj więcej w Money.pl
Wybierz z nami najlepszą polską reklamę Olbrychski zachwala polskie produkty, Kot hipnotyzuje, a Lewandowski gra w drużynie Opla.
Banderas proponuje kredyt, Willis kusi setką wódki Zagraniczna gwiazda w reklamie to opłacalna inwestycja. Kluczem do sukcesu jest jednak trafny wybór celebryty.
Pierwsze reklamy to dzieła sztuki! Reklama dźwignią handlu. Tę prawdę znali ludzie już pod koniec XIX wieku. Reklamy powstawały wtedy bez cyfrowych technologii, dotykowych ekranów i przenośnych urządzeń.
Tagi: marketing, wiadomości, kraj, gospodarka, strategie, marketing i sprzedaż, najważniejsze, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz