Notowania

psychologia biznesu
03.12.2013 12:41

Google Analytics dla marketingowców

Czy ponad 10 mln serwisów internetowych może się mylić? Według danych Google z 2012 roku właśnie w tylu witrynach zainstalowano narzędzie Google Analytics.

Podziel się
Dodaj komentarz
(bowie15/iStockphoto)

*Google Analytics – witaj w krainie czarów *

*Zalety i ograniczenia *

Czy ponad 10 mln serwisów internetowych może się mylić? Według danych Google z 2012 roku właśnie w tylu witrynach zainstalowano narzędzie Google Analytics. Wśród nich jest ponad 55% z 10 tys. topowych serwisów na świecie. I choć konkurentów nie brakuje, dla sporej rzeszy e-marketingowców to właśnie Google Analytics jest synonimem analityki internetowej. Dlaczego?

*Dużo, szybko i tanio, czyli przepis na międzynarodowy sukces *

Jeśli zajmujesz się także tradycyjnym, offline'owym marketingiem, z pewnością zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele wiedzy, czasu, wysiłku i pieniędzy wymaga zebranie odpowiedniej ilości wiarygodnych danych o Twoich klientach. Ankiety, badania telefoniczne, fokusy, eye-tracking -- wszystkie te metody są prawdziwymi pożeraczami budżetów! I choć oczywiście odpowiednio wykorzystane mogą być świetną inwestycją, wiele firm zwyczajnie nie może sobie na nie pozwolić.

Tymczasem Google daje nam do ręki narzędzie, dzięki któremu w świecie online wszystkie te problemy niemal przestają istnieć. Bez specjalistycznej wiedzy i dużych nakładów czasu możemy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań nurtujących przedsiębiorców i marketingowców, a w konsekwencji podejmować mądre decyzje biznesowe.

Statystyki zebrane w kilkudziesięciu przejrzystych raportach pozwalają dowiedzieć się m.in.:

  • 1) Które działania reklamowe są naprawdę skuteczne?
  • *2) *Kim są odbiorcy strony?
  • 3) W jaki sposób z niej korzystają?
  • 4) Co użytkownikom strony podoba się na niej najbardziej?
  • 5) Kiedy potencjalni klienci rezygnują z zakupu? I najważniejsze:
  • 6) Co zrobić, aby witryna coraz lepiej spełniała oczekiwania użytkowników, a nam pozwalała zarabiać więcej?

Trudno pogardzić takimi informacjami, prawda? W dodatku pierwsze dane pojawiają się zazwyczaj już po upływie około godziny od instalacji w formie wygodnych i gotowych do wyeksportowania raportów.

W popularyzacji Google Analytics z pewnością pomaga to, że (podobnie jak wiele innych usług giganta z Mountain View) praktycznie jest darmowy. Jeśli Twój serwis odnotowuje nie więcej niż 10 mln tzw. trafień (ang. hits) miesięcznie, za korzystanie z GA nie zapłacisz ani złotówki.

Trafieniem może być przede wszystkim: odsłona strony, transakcja lub zdarzenie (np. pobranie odpowiednio otagowanego pliku PDF). Jeśli nie prowadzisz naprawdę sporego portalu, nie powinieneś mieć żadnych problemów ze zmieszczeniem się w limitach Google.

*Kilka słów o wadach i ograniczeniach *

Jak widzisz, Google Analytics jest w stanie zaoferować bardzo dużo możliwości przy praktycznie zerowym nakładzie kosztów. Nie znaczy to jednak, że jest narzędziem wolnym od wad i ograniczeń. Oto ich krótki przegląd.

Po pierwsze: Google Analytics jest usługą, więc wszystkie zgromadzone dane należą do usługodawcy (Google) i są zapisywane na jego serwerach. Jeśli pracujesz w firmie, dla której szczególnie ważna jest poufność danych, powinieneś poważnie przemyśleć tę kwestię.

Google gwarantuje przechowywanie danych przez minimum 25 miesięcy. Oczywiście często na koncie zachowywane są informacje sprzed kilku lat, ale jeśli któregoś dnia znikną, nie możemy mieć o to pretensji.

Warto także pamiętać, że zebrane dane spływają do systemu z opóźnieniem. Jeśli Twoja witryna przesyła do GA informacje o ponad 200 tys. odwiedzin w ciągu dnia, raporty będą odświeżane tylko raz dziennie (proces przetwarzania startuje codziennie o 12:00 UTC i trwa jakieś 10 godzin).

Wypada również podkreślić, że z uwagi na sposób zbierania informacji Google Analytics nie w każdym przypadku jest w stanie zarejestrować dane. W raportach zabraknie m.in. informacji o użytkownikach, którzy mają wyłączoną obsługę JavaScript w przeglądarce lub zablokowane zapisywanie plików _ cookies _.

Ponadto w przypadku raportów sporządzonych na bazie danych z bardzo dużej liczby odwiedzin (ponad 250 tys.) lub konwersji (ponad 1 mln) Google Analytics korzysta z procedury próbkowania. Oznacza to, że system, aby umożliwić szybsze wygenerowanie raportu, przygotowuje go na określonej próbce danych (informacje o zastosowanej próbce zostaną wyświetlone w raporcie).

Przy dużych stronach problemem mogą się okazać także inne ograniczenia ilościowe, m.in.:

  • 7) maksymalna liczba trafień rejestrowanych w czasie jednej sesji (500);
  • 8) dzienne ograniczenie liczby danych o transakcjach agregowanych w raportach (maks. 50 tys. rekordów, reszta zostanie oznaczona jako(other));
  • 9) limit kont utworzonych przy użyciu jednego loginu (25) i profili w ramach jednego konta (50);
  • 10) maksymalna liczba celów (cztery zestawy po pięć celów) i etapów ścieżek do celu (20);
  • 11) ograniczenie liczby segmentów zaawansowanych (100 dla jednego loginu) i zmiennych niestandardowych (maks. pięć zmiennych).
  • *

Na zakończenie warto podkreślić, że Google Analytics nie pozwala na odzyskanie i analizę wcześniej niezarejestrowanych danych. Jeśli popełnimy błąd przy filtrowaniu informacji lub zawczasu nie ustawimy śledzenia wszystkich celów strony, które chcemy mierzyć, dane, niestety, przepadną w otchłani przeszłości.

Jeśli nie do końca rozumiesz, co znaczą poszczególne terminy, zajrzyj do słowniczka zamieszczonego na końcu książki, a wszystko stanie się jasne.

*Google Analytics Premium *

Remedium na część wspomnianych ograniczeń GA może być rozszerzona, płatna wersja narzędzia: Google Analytics Premium. Oto co Google może Ci zaoferować, jeśli wysupłasz na taką przyjemność 150 tys. dolarów rocznie:

  • *12) *zwiększenie limitu trafień do miliarda miesięcznie,
  • 13) zbieranie 99,9% danych i raportowanie 99%,
  • 14) brak próbkowania nawet przy raportach dla dużej liczby odwiedzin,
  • 15) gwarancję świeżości danych (aktualizacja co maks. 4 godziny),
  • 16) możliwość zdefiniowania 50 zmiennych niestandardowych,
  • 17) dedykowany zespół wsparcia, dostępny 24 godziny na dobę przez 7 dni,
  • *18) *przeszkolenie przez ekspertów Google,
  • 19) pomoc w pełnym wdrożeniu GA.

Na razie GA Premium jest dostępny wyłącznie we Francji, w Kanadzie, Niemczech, Japonii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i USA.

Więcej informacji o Google Analytics w wersji Premium znajdziesz na stronie http://www.google.com/analytics/premium/features.html.

*Jak działa Google Analytics? *

Zapewne zastanawiasz się, w jaki sposób Google Analytics zbiera i przetwarza informacje o użytkownikach Twojej strony. Otóż cały proces zbierania danych opiera się na tzw. cookies (ciasteczkach), czyli niewielkich plikach tekstowych wysyłanych na komputery internautów przez serwer, na którym znajduje się Twoja witryna. To właśnie w ciasteczkach zapisywane są dane, które później możesz obserwować w raportach.

Cookies są zarządzane przez napisany w języku JavaScript kod śledzenia (GATC -- ang. _ Google Analytics Tracking Code _), dlatego aby rozpocząć monitorowanie ruchu na swoim serwisie, musisz skopiować wygenerowany wcześniej fragment kodu i umieścić go na wszystkich podstronach witryny. (Jeśli już nie możesz się doczekać instalacji, zajrzyj do podrozdziału „Krok 2. Wdrażaj!” w rozdziale 3. -- znajdziesz tam wszystkie potrzebne wskazówki).

Kiedy internauta trafia na Twoją stronę, przeglądarka wysyła do serwera prośbę o jej wywołanie. Wówczas znajdujący się na niej kod śledzenia umieszcza na komputerze użytkownika ciasteczka (lub nadpisuje je, czyli zastępuje nowymi, zawierającymi aktualniejsze informacje).

Dane te są przesyłane na serwer Google Analytics, a następnie gromadzone i przetwarzane tak, abyś mógł cieszyć się nimi w zrozumiałej i łatwo dostępnej postaci (rysunek 2.1).

Rysunek 2.1. _ Jak działa Google Analytics? _

Dzięki temu, że Google Analytics używa wyłącznie bezpiecznych cookies (tzw. _ first party cookies _), informacje o użytkownikach są w 100% anonimowe i w żaden sposób nie umożliwiają ich identyfikacji. A więc pogłoski o złowieszczej inwigilacji internetowej są lekko przesadzone.

*Twoje centrum dowodzenia -- kilka słów o interfejsie *

*Struktura Google Analytics *

Zanim zajrzysz do interfejsu Google Analytics, rzuć okiem na jego strukturę (rysunek 2.2). Dzięki temu zarządzanie kontem i dostępami do informacji będzie znacznie łatwiejsze.

Rysunek 2.2. _ Struktura konta Google Analytics _

_

_

Najwyższe miejsce w strukturze zajmuje konto *(ang. _ account _), w ramach którego można śledzić dane dla wielu *usług (ang. _ property _). Usługą może być witryna internetowa lub aplikacja mobilna.

Dla każdej usługi można stworzyć wiele profili (ang. _ profile _), które zbierają i prezentują dane w określony sposób. Profil może zawierać np. filtr wykluczający ruch z naszego firmowego IP lub uwzględniający wyłącznie odwiedziny z kampanii linków sponsorowanych.

Właściciel usługi może dodać do konta użytkowników (ang. _ user _) i przydzielić im dostęp na wybranym poziomie:

  • 20) wyświetlanie i analiza raportów;
  • 21) współpraca (tworzenie i udostępnianie zasobów);
  • *22) *edycja (zarządzanie kontami, celami, filtrami itp.);
  • 23) zarządzanie użytkownikami.

Chcesz wiedzieć więcej o strukturze Google Analytics? Zajrzyj na http://goo.gl/X81TV.

*Interfejs *

Nareszcie nadszedł czas na prawdziwą zabawę! Pora zalogować się na konto Google Analytics. Naszą przygodę zaczniemy od zapoznania się z interfejsem, który w przypadku większości raportów wygląda tak jak na rysunku 2.3.

Rysunek 2.3. _ Interfejs Google Analytics _

W lewym górnym rogu, tuż pod logotypem Google Analytics, znajdziemy pole wyboru konta i profilu, którego statystyki chcemy analizować (1). Jeśli mamy pod opieką dużo witryn, najwygodniej będzie skorzystać z wbudowanej wyszukiwarki.

Na tej samej pomarańczowej belce, dokładnie po przeciwnej stronie, znajduje się zakładka _ Administrator _ (2), w której są m.in. informacje o profilach, do których mamy dostęp, nasz kod śledzenia, ustawienia usługi i możliwość tworzenia list remarketingowych. Jeśli mamy uprawnienia na poziomie administratora, także w tym miejscu możemy udostępniać statystyki współpracownikom.

Poniżej znajdziemy pole wyboru zakresu czasowego (3), który chcemy przeanalizować. Mamy do dyspozycji aż trzy metody wyboru dat:

  • 24) możemy skorzystać z listy predefiniowanych zakresów czasowych (np. dzisiaj, wczoraj, ostatni tydzień, ostatni miesiąc);
  • 25) możemy wpisać datę początkową i końcową w odpowiednie pola;
  • 26) możemy wybrać zakres czasowy, korzystając z minikalendarza (rysunek 2.4).
  • *

Rysunek 2.4. _ Wybór zakresu czasowego raportu _

Po lewej stronie interfejsu jest katalog dostępnych raportów (4), które zostały zebrane w kilku kategoriach: _ Czas rzeczywisty, Odbiorcy, Źródła odwiedzin, Treść i Konwersje _. Po kliknięciu nazwy kategorii możemy przejrzeć listę wszystkich znajdujących się w niej zestawień.

Wiele raportów składa się z kilku zakładek przedstawiających innego rodzaju dane. Aby zmienić przeglądaną zakładkę, wystarczy kliknąć odpowiedni link (5) nad wykresem, po lewej stronie (rysunek 2.5).

Rysunek 2.5._ Linki do kolejnych części raportu _

W większości przypadków dane w raporcie są przedstawiane na dwa sposoby:

  • 27) za pomocą wykresu liniowego (6),
  • 28) za pomocą innego typu wykresu (słupkowy, kołowy itd.) lub tabeli (8).

Sposób prezentacji danych możemy zmienić, klikając w ikonki znajdujące się po prawej stronie (7). Jeśli raport jest wyjątkowo obszerny, możemy ułatwić sobie życie za pomocą pola filtrowania/ wyszukiwania (9).

Podstawowe metryki

W trakcie korzystania z Google Analytics zetkniesz się bardzo dużą liczbą zróżnicowanych raportów. Nie martw się jednak -- ich zrozumienie nie będzie dla Ciebie trudne, jeśli zapoznasz się z kilkoma najważniejszymi metrykami (wskaźnikami), które pojawiają się w większości raportów. Gotowy? No to zaczynamy!

_ Artykuł stanowi fragment książki pt. „Google Analytics dla marketingowców” Martyny Zastrożnej _

Czytaj więcej w Money.pl
To dlatego Pepsi i P&G odniosły sukces Z badań wynika, że to właśnie kierowanie się interesem społecznym jest receptą na międzynarodowy sukces firmy. Jak to działa?
Firmy w Europie walczą o przetrwanie Poważnym problemem małych i średnich firm jest odrzucanie przez banki próśb o pożyczkę - wynika z unijnego raportu.
Sprawdź, kto zagląda na blogi modowe Stereotyp, że z tego rodzaju serwisów korzystają wyłącznie mieszkanki dużych miast został obalony.
Tagi: psychologia biznesu
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz