Notowania

aplikacje
23.08.2013 14:00

Imperium aplikacji. Niech technologia pracuje na Twój sukces

Spieniężenie czeku na 73 322 dolary było jedną z najlepszych rzeczy, jakich kiedykolwiek doświadczyłem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Chapman Freeborn mat.pras.)

- Miłego dnia - życzył kasjer w banku.

- Dziękuję. To jeden z najlepszych dni w moim życiu! - odpowiedziałem, uśmiechając się od ucha do ucha.

Spieniężenie czeku na 73 322 dolary było jedną z najlepszych rzeczy, jakich kiedykolwiek doświadczyłem. Odczuwałem ekscytację, ponieważ było to więcej pieniędzy, niż zarobiłem przez całe dotychczasowe życie, a cała suma pochodziła z jednej transakcji nieruchomościami.

Ta transakcja znaczyła dla mnie więcej niż pieniądze. Symbolizowała zwycięstwo i nowe życie z nowymi szansami. Pracowałem do upadłego, walczyłem w krwi, pocie i łzach o zrealizowanie swojego amerykańskiego snu, o którym fantazjowałem od dziecka.

Podczas gdy większość dwudziestoparolatków imprezowała, uganiała się za dziewczynami lub trwoniła czas na niczym, ja czytałem książki, poznawałem lokalny rynek nieruchomości, ucząc się od odnoszących sukcesy inwestorów z branży, no i rzecz jasna też uganiałem się za dziewczynami. Miałem nadzieję, że uda mi się ich naśladować i wieść takie życie jak oni. Gdy dzień po zawarciu transakcji trzymałem w ręce czek, byłem wdzięczny. Opłaciła się cała ciężka praca, udało mi się.

6 stycznia 2006 roku, kiedy miałem 24 lata, przeprowadziłem się na powrót do Myrtle Beach w Południowej Karolinie, gdzie ukończyłem studia, aby założyć firmę zajmującą się obrotem nieruchomościami. Myślałem, że rozpracowałem tę branżę.

Wszyscy zarabiali pieniądze na nieruchomościach i prawie nikt nie spodziewał się, że te piękne czasy się skończą. Niespełna rok później, bez ostrzeżenia, rynek runął, a wszystko to, co zaplanowałem i na co pracowałem, rozpadło się. Wszelkie moje starania zmieniły się wówczas w stertę rachunków i brak pieniędzy do ich spłacenia. Wszystko to, co zarobiłem na swojej pierwszej transakcji, wydałem w ciągu siedmiu miesięcy, nie zostały mi więc żadne środki, by przetrwać kryzys.

Byłem zdesperowany. Zwróciłem się do jednego z moich mentorów, mieszkającego w Nowym Jorku. Miałem pewność, że zna wszystkie odpowiedzi, więc wpadłem w furię, gdy jego magiczne rozwiązanie brzmiało: „Rób to samo, co wtedy, gdy odniosłeś sukces, ponieważ sądzę, że zapomniałeś o tym, czego z takim trudem się nauczyłeś”.

_ Co to do diabła miało znaczyć? _ - pomyślałem. Dwa tygodnie później, kiedy myłem zęby, niespodziewanie, jak gdybym właśnie obudził się ze śpiączki, doznałem olśnienia.

Uświadomiłem sobie, że patrzyłem na rynek oczami właściciela przedsiębiorstwa handlu nieruchomościami, a nie oczami klienta. Mój wcześniejszy sukces zawdzięczałem temu, że miałem obsesję na punkcie wyszukiwania informacji o rynku i myślałem jak osoby kupujące nieruchomości. Moja zdolność rozumienia rynku zawsze dawała mi przewagę nad konkurencją.

Pojąłem, że nawet podczas recesji Myrtle Beach było tymczasowym miejscem pobytu, a ludzie wciąż szukali domów, w których mogliby zamieszkać. Musiałem wymyślić gdzie, w jakiego typu domach i jak znaleźć tych nabywców. Pamiętam, że kiedy kupowałem swój dom, chciałem, by stał w najlepszej okolicy, blisko dobrych szkół i plaży. Domyśliłem się, że inni ludzie też mają określone potrzeby, muszą więc istnieć dane pozwalające stwierdzić, w jakich rejonach miasta zawierana jest największa liczba transakcji. Poszukałem i znalazłem najatrakcyjniejsze, najbardziej pożądane lokalizacje, które radziły sobie lepiej w porównaniu do innych miejsc, i zdecydowałem się zająć tymi terenami. Mój mentor miał rację. _ Jeśli to są najatrakcyjniejsze rejony _ - pytałem wówczas sam siebie - _ kto sprzedaje te domy i jak to robi? Co robi, by przyciągnąć kupujących i (lub) sprzedawców? _

Okazało się, że najlepsi agenci nieruchomości na tych obszarach pozyskiwali nabywców dzięki niewielkim ogłoszeniom w prasie i używali specyficznego języka. To było to. Naśladowałem ich strategie marketingowe i znajdowałem kupców. Byłem w stanie zarobić na klientach i utrzymać swój biznes. Kiedy rynek się zmienił, nauczyłem się być obecny i słuchać, by dostosowywać strategie i podążać za zmianami, a nie pod prąd.

Recesja na rynku nieruchomości trwała dłużej, niż zakładałem, i wyczerpała moje finanse, ale choć było ciężko, zdobyłem cenne doświadczenie, za które jestem wdzięczny. Na tym polu bitwy rozwinąłem umiejętności konieczne do przetrwania w biznesie. Te same strategie stosuję w przypadku branży aplikacji, ale już z mniejszym trudem. Patrzę na obraz całości, badam rynek, myślę jak konsument i naśladuję graczy odnoszących największe sukcesy.

Dobrą wiadomością jest to, że możesz uniknąć blizn wojennych i stosować te strategie już od pierwszego dnia. Słuchaj rynku i podążaj za trendami. Im lepiej przedsiębiorca rozumie klienta i im więcej daje mu tego, czego on chce, na tym większe i częstsze nagrody może liczyć.

W tym rozdziale oprowadzę Cię po App Store, byś umiał poruszać się w tym potężnym środowisku jak zawodowiec. Dowiesz się, jak zauważać, które kryteria liczą się dla kupujących aplikacje, a potem przemienisz App Store w swój własny bankomat.

*Zbieranie informacji *

Podobnie jak w przypadku każdej innej branży, Twój sukces jest bezpośrednio powiązany ze zrozumieniem sedna rynku. W biznesie związanym z tworzeniem aplikacji tym sednem jest App Store, więc aby zrozumieć rynek, musisz poznać App Store. Wydaje się to dość oczywiste, ale nie uwierzysz, jak wielu deweloperów, których spotykam, nie pojmuje tej koncepcji. Nie badają rynku, nie śledzą najpopularniejszych aplikacji ani nie próbują zrozumieć, dlaczego właśnie te aplikacje odniosły sukces.

U podstaw większości moich osiągnięć znajduje się wiedza dotycząca rynku. To naprawdę tak proste. Główną zasadą jest sprawdzanie App Store każdego dnia. Ta codzienna rutyna pozwala Ci zaobserwować, które aplikacje działają, a które nie. Musisz je pobrać, przetestować i zobaczyć, jak są reklamowane.

Im więcej czasu spędzasz z aplikacjami, tym lepiej rozumiesz wspólne cechy aplikacji cieszących się powodzeniem i pożądanych przez użytkowników. Im bardziej myślisz jak klient, tym większy sukces odniesiesz. Jeśli chcesz znaleźć się wśród najlepszych twórców, musisz uzależnić się od aplikacji. Ten tok myślenia leży u podstaw mojego sukcesu.

Przykładowo jakiś czas temu spojrzałem na toplistę najbardziej dochodowych aplikacji i zauważyłem znaczne zmiany. Do niedawna zdecydowana większość z aplikacji na szczycie tej listy należała do aplikacji płatnych, ale nagle sporo z nich stało się darmowe (por. rysunek 3.1). Kiedy zauważyłem ten trend, zadałem sobie pytanie, co się dzieje i dlaczego. Przyjrzałem się bliżej najbardziej dochodowym darmowym aplikacjom. Ściągnąłem kilka z nich i zobaczyłem, że deweloperzy zaczęli czerpać korzyści z płatności w systemie in-app (płatności wewnątrz aplikacji), oferując mnóstwo dodatkowych przydatnych funkcjonalności w obrębie darmowych aplikacji. Apple już wcześniej wprowadził płatności in-app jako narzędzie dla deweloperów chcących sprzedawać zawartość wewnątrz aplikacji, ale pełne wykorzystanie ich możliwości zajęło trochę czasu deweloperom i użytkownikom. Użytkownicy uwielbiają darmowe aplikacje, a jeśli chcą skorzystać z dodatkowych funkcjonalności, mogą za nie zapłacić.

Rysunek 3.1. Toplista najbardziej dochodowych aplikacji: 12 na 27 jest darmowych

Bazując na tych informacjach, wiedziałem, w jakim kierunku wszystko zmierza i że muszę przystosować do tego swój model biznesowy. Zadzwoniłem do swojego dewelopera i zaczęliśmy uaktualniać aplikacje, aby zwiększyć dochody dzięki płatnościom in-app. To była ogromna zmiana na rynku, a gdybym nie monitorował go każdego dnia, nie wyłapałbym tego trendu.

Wiem, że inni najpopularniejsi deweloperzy także obserwują rynek i stale się do niego dostosowują. Im bardziej jesteś obecny i im lepiej zorientowany w tym, co dzieje się w branży, tym szybciej możesz się przystosowywać do zmieniających się warunków i wykorzystywać je na swoją korzyść.

*Czytaj pomiędzy aplikacjami *

Jak więc dotrzymać kroku rynkowi? Najlepszym sposobem na to jest stałe sprawdzanie i badanie danych Apple'a. App Store wyświetla toplisty płatnych, darmowych i najbardziej dochodowych aplikacji (czyli zarabiających najwięcej pieniędzy, uwzględniając aplikacje darmowe), aktualizując je niemalże w czasie rzeczywistym (por. rysunek 3.2). Apple udostępnia te same toplisty w poszczególnych kategoriach aplikacji. Te informacje są niezwykle cenne, ponieważ mówią wiele o rynku. Co najlepsze, dostęp do tych danych jest możliwy w każdej chwili. Tego samego nie można powiedzieć o informacjach dotyczących innych branży.

Czytaj więcej w Money.pl
Miękka robotyka - narzędzia z wody i... Dzięki zastosowaniu jonów miedzi badacze mogli używać hydrożelu do przesuwania, chwytania i podnoszenia obiektów.
Liczba lotów wzrośnie o połowę. Będą badania Celem badań ma być opracowanie nowych technologii niezbędnych do stworzenia jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej.
Dzięki tym aplikacjom oszczędzisz czas Witold Kempa z Netizens zdradza, jak technologia pomaga mu radzić sobie z natłokiem zajęć.
Tagi: aplikacje, psychologia biznesu
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz