Notowania

Warren Buffett każe płacić miliony za lunch w swoim towarzystwie. Chętnych nie brakuje

Od 2000 roku podczas imprezy charytatywnej Fundacji GLIDE walczącej z ubóstwem można wylicytować obiad z giełdowym guru i miliarderem Warrenem Buffetteem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News)

W 2007 roku Mohnish Pabrai, partner zarządzający Pabrai Investments, i Guy Spier, dyrektor Aquamarine Capital, wspólnie zaproponowali 650 tysięcy dolarów. Wygrali i to kompletnie zmieniło życie jednego z nich.

- Doszliśmy do wniosku, że będzie to dobry sposób, aby wspomóc cele charytatywne i jednocześnie spotkać się z kapitalistycznym mistrzem i czegoś się od niego nauczyć - wspomina Spier na łamach tygodnika „Time”.

Szef Aquamarine Capital przekonuje, że było to warte każdego centa i nie chodzi tu o jakieś proste wskazówki na temat inwestowania. Jak wspomina, było to niezwykłe spotkanie również ze względu na rozwój osobisty i pozyskaną wiedzę na temat podejścia Buffetta do życie.

- Spotkanie z nim oko w oko naprawdę pozwoliło mi wchłonąć i przyswoić jego filozofię - dodał Spier. Po wspólnym obiedzie i rozmowie z miliarderem życie inwestora zmieniło się na dwa sposoby. Po pierwsze jeżeli chodzi o dobór współpracowników, ale też i przeprowadzkę na inny kontynent.

Lunch miał mu uświadomić, że wcześniej nie doceniał siły, jaką daje bycie wśród ludzi, którzy są lepsi od niego i przy których można się czegoś nauczyć. Od tego wspólnego posiłku z miliarderem zaczął dzielić ludzi na "dawców" i "biorców". Późniejsze zdystansowanie się od tych, którzy tylko biorą, pozwoliło na zauważenie tych, od których można też się czegoś dowiedzieć.

Spier przekonuje, że wcześniej nie zauważał takich ludzi. Wprawdzie miał ich wokół siebie, ale nie zwracał na nich uwagi. Dopiero po tym niezwykłym spotkaniu z Buffettem odkrył, jak wspaniali potrafią być i jak bardzo może go to zmienić.

Inną cenną nauką stałą się umiejętność rozróżniania podejmowania decyzji w zależności od wewnętrznej i zewnętrznej oceny. Spier zauważa, że to niezwykle istotne, by mieć świadomość, czy decydujemy się na coś dlatego, że głęboko w to wierzymy, czy ze względu na to co inni o nas myślą.

- Nasze spotkanie dotyczyło sedna moich własnych wątpliwości i po tym obiedzie, byłem już głęboko zdeterminowany, by słuchać bardziej uważnie mojego wewnętrznego głosu. Buffett uświadomił mi, że muszę opuścić Nowy Jork i przeprowadzić się do Zurychu - wspomina Spier.

650 tysięcy dolarów wydaje się dość wyśrubowaną ceną za możliwość spotkania z legendą giełdy, ale rok rocznie biznesmeni udowadniają, że każde pieniądze są tego warte. Cena za każdym razem idzie w górę i w tym roku chiński biznesman zapłacił już za tę przyjemność 2,35 mln dolarów. To skłoniło Spiera do jeszcze innej obserwacji.

- Okazuje się, że te 650 tysięcy to była niemalże promocja. Szczególnie, że Warren Buffett pojawił się w restauracji Smith i Wollensky w Nowym Jorku z ogromną ilością energii. W pełni zaangażowany spędził z nami 3,5 godziny i odpowiadał na wszelkie pytania, które mieliśmy - podsumowuje Guy Spier.

Zobacz także: Tylko 17,4 proc. kobiet inwestuje na GPW

Tagi: warren buffett, wiadomości, gospodarka, psychologia biznesu, strategie, najważniejsze, czołówki, marketing i zarządzanie, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz