Notowania

bogactwo
13.12.2013 13:08

Zapomnij o pieniądzach i bogać się

To naturalne, że wszyscy porównujemy się do ludzi ze swojego otoczenia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(youngvet/iStockphoto)

Skoro większość z nas cechuje się _ postawą przeciętniactwa _, uważamy, że nasz styl życia to pozostawanie w strefie komfortu i możliwość odnoszenia swojej sytuacji do sytuacji swoich przyjaciół, sąsiadów, rodziców czy rodzeństwa. Jednak znaczy to tak naprawdę, że ograniczamy siebie poprzez porównywanie się z innymi.

Tworzymy w swoich umysłach raczej ideę „osiągalnego” aniżeli „możliwego”. Kiedy więc ustanawiamy cele, zaczynamy od zadecydowania o tym, co jest osiągalne, a następnie podejmujemy kroki, by osiągnąć ten konkretny cel. Dobrym przykładem byłoby odniesienie się do własnego rachunku bankowego i zeszłorocznych dochodów. Są wyznacznikiem tego, co wiesz, że możesz zarobić. Następnie mógłbyś podjąć decyzję o niewielkim podniesieniu tej kwoty do poziomu, który sądzisz, że możesz osiągnąć, po czym ustanowić tę większą kwotę swoim celem.

Może to być zaledwie 5 – 10 procent więcej niż rok wcześniej. Problem jednak nie polega na tym, że nie możesz sprostać temu celowi -- bo możesz! A może -- _ i to jest właśnie ten problem _ -- cel jest zbyt ograniczony. Zamiast się zastanowić, czego naprawdę chcesz, zmuszasz się do wykonywania serii bardzo małych kroków, aby osiągnąć te ograniczone cele, co do których masz pewność. A ponieważ są to niewielkie cele, wymagają niewielkiego wysiłku i w rzeczywistości nie przybliżają Cię do żadnego większego celu.

Paradoks porównania często występuje także na polu biznesowym. Rok po roku prezesi prawie wszystkich firm, które znam, próbują dokonywać prognoz sprzedaży na kolejny rok. Stawiają na 5 – 10 procent powyżej wyniku z roku bieżącego. To skrajnie nisko, ale starają się ustanowić taki poziom, co do którego są przekonani, że mu sprostają przy jak najmniejszym wysiłku. Często rada nadzorcza lub właściciele będą wymagać śmielszego, 30-procentowego wzrostu, lub większego, tylko po to, by później zejść do poziomu 20 procent. To już raczej założenia, a nie cel. Zamiast dążyć do tego, by być numerem jeden na rynku, dążą jedynie do poprawienia zeszłorocznych przychodów ze sprzedaży. Te 20 procent staje się ich najlepszym scenariuszem. Co, gdyby celowali maksymalnie wysoko -- nawet jeśli miałoby to oznaczać podwojenie przychodów? Ta prognoza „osiągalnego” ogranicza wachlarz możliwości, jeszcze zanim się czegokolwiek podejmiemy.

Problem z paradoksem porównania polega na tym, że jesteśmy skłonni wierzyć, iż ustanawiamy cele i dokonujemy postępów -- co akurat jest pozytywną stroną tego przekonania w umysłach ludzi. W rzeczywistości jednak ogranicza nas to do z góry określonych wyników i zwodzi, nie dając nam poznać naszego prawdziwego potencjału. Paradoks sprawia również, że wpadamy w nieskończony schemat ustanawiania celów. Osiągamy mało znaczące cele przy niewielkim wysiłku, po czym ustalamy więcej takich mało istotnych celów, aby podtrzymywać przekonanie. To sprawia, że czujemy się bezpiecznie. Skutek jednak jest taki, że pogrążamy się w cyklu schematycznego myślenia, sfrustrowani powolnym tempem swojego rozwoju, tracąc sposobność dostrzeżenia rozwiązania problemu.

Ironią jest, że gdy stajemy przed wielkim wyzwaniem, często reagujemy na to z niedowierzaniem. Jesteśmy przecież już tak zajęci, więc jakim sposobem mielibyśmy osiągnąć cel wielokrotnie bardziej złożony i wymagający od celów, które realizujemy obecnie w ramach naszego schematu? Ludzie z takim nastawieniem powinni ustalać priorytety i eliminować ze swego życia wszelkie rzeczy i działania, które pochłaniają energię, nie generując żadnych korzyści.

Rangę ważności każdego zadania, które mamy do wykonania, postrzegamy w odniesieniu do czasu przeznaczonego na jego ukończenie. To parafraza _ prawa Parkinsona _. Ile razy ustalano niedorzecznie krótkie terminy zakończenia dla Twoich projektów, a mimo to i tak je kończyłeś -- i to na dobrym poziomie. Krótkie terminy zmuszają nas do koncentracji i tworzenia, co moglibyśmy robić o wiele częściej, gdybyśmy tylko chcieli. To jednak wymaga skupienia.

W tym przypadku sporządzanie listy zadań na każdy dzień może pomóc znacząco. Odhaczając zadania wykonane, nie rozpraszasz się, nie tracisz skupienia. Ta zdolność do motywowania samego siebie i powstrzymywania się przed popadnięciem w nawyk marnotrawstwa czasu to serce przedsiębiorczości i kamień węgielny pod budowę prawdziwego bogactwa.

Zmiana schematów

W Twoim życiu na pewno były momenty, w których postanawiałeś dokonać jakiejś zmiany. Może było to rzucanie palenia. Może powrót na studia. Wiesz, że to zmiana na lepsze, i jesteś oddany tej idei. Sześć tygodni później uświadamiasz sobie, że pozwoliłeś, by okazja przepadła, i powróciłeś do starych nawyków. Ponieważ paradygmaty i przekonania są bardzo silnie w nas zaszczepione, samo podjęcie decyzji o dokonaniu zmiany nie wystarczy. Nawet całkowite zaangażowanie się w dokonywanie tej zmiany jest niewystarczające. Natknąłem się kiedyś na badania przeprowadzone przez Brigham Young University w 1993 roku. Odnoszono w nich wypowiedzi respondentów na temat konkretnej zmiany w ich życiu do prawdopodobieństwa pełnej realizacji zamierzeń. Oto wyniki badania:

Spośród osób, które powiedziały „to dobry pomysł”, tylko 10 procent zdołało dokonać zamierzonej zmiany.

Wśród tych, którzy zadeklarowali „zrobię to”, tylko 25 procent osiągnęło zamierzony cel.

W grupie osób, które powiedziały, kiedy to zrobią, prawdopodobieństwo dokonania zmiany wzrosło do 40 procent.

Z kolei co druga osoba realizowała zamierzenie, jeśli była w grupie osób, które stworzyły konkretny plan dokonania zmiany.

Szansa dokonania zmiany urosła do 60 procent dla grupy badanych, którzy zobowiązali się przed kimś do dokonania zmiany.

Natomiast w grupie, która ustaliła konkretny termin na przedstawienie komuś swoich wyników, aż 95 procent uczestników badania dokonało zmiany.

To pokazuje, jak potężna jest siła odpowiedzialności przed kimś. Zobowiązanie się do czegoś przed kimś bardzo podnosi Twoje szanse na zrobienie tego, co postanowiłeś zrobić. To dlatego tak bardzo pomocna jest praca z mentorem lub coachem. Trzymają Cię oni za słowo i zadają trudne pytania, jeśli nie możesz sprostać własnym oczekiwaniom.

Częstokroć zbyt łatwo pozwalamy sobie na rozprzężenie. Usprawiedliwiamy się i tworzymy logikę, która daje nam powody do rezygnacji. Choć może być trudne znalezienie osoby, która wierzyłaby w Twoje cele na tyle mocno, byś mógł przed nią się zobowiązać do ich realizacji, warto kogoś takiego poszukać. Często zachęcam ludzi do szukania wsparcia w Grupie Superumysłów. To grupa osób z podobnymi aspiracjami i celami. Jeśli uczęszczasz regularnie na spotkania, aby podzielić się swoją wiedzą i zdobyć wsparcie, czyni Cię to odpowiedzialnym. A to może oznaczać różnicę w osiąganych przez Ciebie wynikach -- to różnica między Tobą osiągającym sukces i Tobą doznającym porażki za porażką.

Dla wielu ludzi idea dołączenia do Grupy Superumysłów to prawdziwa wyprawa. Jednak często wyprawa jest konieczna, aby naprawdę posunąć się do przodu. Gdybyś mógł się stać multimilionerem na własną rękę, już dawno byś nim był. Pomoc innej osoby może być najlepszą ścieżką, aby uczyć się szybko i zdobyć zasoby, z których można czerpać, jeśli staniesz wobec czegoś nieoczekiwanego.

_ Artykuł stanowi fragment książki pt. „Zapomnij o pieniądzach i bogać się” Boba Proctora. _

Czytaj więcej w Money.pl
Jak wybić się na czołówkę w branży? Zatrudnienie zewnętrznego menadżera, który wywróci wszystko do góry nogami i odejdzie, to nie jest najlepszy pomysł. Dla sukcesu ważniejsze są zmiany ewolucyjne, a nie rewolucyjne.
35 procent majątku Rosjan należy do 100 osób W ostatniej dekadzie widoczny jest wzrost liczby nowych miliarderów, którzy czerpią bogactwo z kontraktów państwowych, a niektórzy z nich uchodzą za przyjaciół prezydenta.
W biznesie każdy musi być sprzedawcą Chcesz odnieść sukces podczas negocjacji, przekonać do swojego pomysłu kontrahenta? Są na to sprawdzone sposoby.
Tagi: bogactwo, psychologia biznesu
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz