Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Maciej Rynkiewicz
|

Dwie trzecie sprzedaży internetowej w banku generuje marketing afiliacyjny

0
Podziel się:

- Sprzedaż produktów bankowych za pośrednictwem sieci partnerskich będzie dalej rosła - prognozuje Tomasz Głowacki z mBanku.

Dwie trzecie sprzedaży internetowej w banku generuje marketing afiliacyjny
(archiwum własne)

O tajnikach sprzedaży za pomocą sieci partnerskich w bankowości oraz perspektywach dla tego rynku rozmawiamy z Tomaszem Głowackim, głównym specjalistą do spraw współpracy z portalami internetowymi w mBanku.

Jaki udział sprzedaży produktów mBanku to sprzedaż za pomocą marketingu afiliacyjnego?

*Tomasz Głowacki, mBank: *Sprzedaż przez internet w ubiegłym roku stanowiła około 30 procent pozyskanych wniosków w mBanku. Z tej grupy kolejne dwie trzecie stanowiła sprzedaż w ramach programów partnerskich. Mówię tu zarówno o programie partnerskim mBanku jak i programach zewnętrznych, w tym Money2Money.

Który program jest najważniejszy?

Nasz własny - zarówno pod względem wolumenu, jak i przychodów. Jeśli chodzi o udział, to struktura dzieli się pół na pół. Połowę generuje _ Program partnerski mBanku _, a drugą wszystkie pozostałe sieci afiliacyjne. Niemniej najbardziej wartościowy jest autorski program, bo partnerzy mają wyłącznie dostęp do produktów naszego banku i na nich się koncentrują.

Wspomniał Pan, że współpracujecie też z programem Money2Money, mimo że to konkurencja. Skąd taka decyzja?

Największe programy - takie jak nasz czy Państwa, mogą działać równolegle i przynosić dobre wyniki. Dzięki Money2Money lepiej dywersyfikujemy kanały pozyskiwania klientów. Wasz program ma duży i wartościowy portfel partnerów, zatem możemy dzięki niemu dotrzeć do większych graczy generujących dużą akwizycję.

Money2Money cenię też za elastyczność, szybkość podejmowania decyzji oraz Wasze innowacyjne pomysły na sprzedaż w tym kanale. Potraficie świetnie zachęcić partnerów do promowania produktów.

Znaczenie programów afiliacyjnych w sprzedaży Państwa banku będzie rosło?

Tak. Zeszłoroczne wyniki sprzedaży w sieciach afiliacyjnych, zarówno w przypadku _ Programu partnerskiego mBanku _, jak i zewnętrznych programów - w tym Państwa, oceniamy bardzo dobrze. Liczymy, że tendencja wzrostowa utrzyma się również w tym roku. Sposób sprzedaży produktów w internecie zmienia się. Reklama display w portalach horyzontalnych, może pod względem wizerunkowym nadal jest istotna, ale jej skuteczność w kontekście sprzedażowym spada na korzyść sieci afiliacyjnych.

Znaczenie programów afiliacyjnych dostrzegają również użytkownicy naszego programu i to mobilizuje ich do działania. W 2013 roku jeden z nich zarobił rekordową prowizję ponad 80 tysięcy złotych.

Które formy reklamy Państwa partnerów są najbardziej skuteczne?

*Programy partnerskie *są jednym z najpopularniejszych narzędzi umożliwiających internaucie zarabianie w sieci. Program składa się z sprzedawcy oraz partnerów, którzy na swoich stronach internetowych wyświetlają reklamy produktów. Za każde kliknięcie lub sprzedaż wypłacana jest premia. Przeczytaj definicję na stronie Money2Money.

Najbardziej skuteczne są linki tekstowe - dobrze przygotowane i umieszczone w odpowiednim kontekście mogą być dużo bardziej skuteczne, niż formy displayowe. Internauci coraz bardziej uodparniają się na bogatsze formy komunikatów, jak grafiki lub animowane bannery. W tym przypadku jednak bardziej istotna od formy jest inwencja partnerów i dostosowanie komunikacji do ich możliwości. Najlepsi potrafią promować produkty z danej kategorii, umieszczając reklamy w otoczeniu wartościowych i unikalnych w internecie treści. I takie komunikaty wydają się dziś najskuteczniejsze.

Czytaj więcej [ ( http://static1.interaktywnie.com/i/166/299942_mhp.jpg ) ] (http://interaktywnie.com/moje-www/jak-zarabiac-na-wlasnej-stronie-internetowej-10-lat-money2money-247921) Historia pioniera programów partnerskich Najpopularniejsze programy afiliacyjne rozliczają się z partnerami najczęściej w dwóch modelach - CPL, czyli wynagrodzenie za lead lub CPS, czyli za sprzedaż. Oprócz tego są modele mieszane. Państwa zdaniem - który model jest najbardziej skuteczny i kiedy?

Raczej nie rozliczamy się w modelu czysto leadowym. Małym wyjątkiem jest tu kredyt gotówkowy, gdzie dzielimy się z partnerami prowizją od kwoty uruchomienia kredytu, ale też za sam złożony wniosek. W przypadku pozostałych produktów, czyli głównie rachunków bankowych dla firm i osób fizycznych, rozliczamy się za założenie konta, prowizję od salda lub wartość transakcji kartą. Za same leady nie płacimy.

Skąd taka polityka?

Internauci mogą założyć konto w naszym banku nie wychodząc z domu. Wszystko dzieje się online, nie trzeba podpisywać żadnych dokumentów, autoryzacja następuje za pomocą przelewu z innego banku. Rozliczenie za leady wydłużyłoby ten proces, a w dodatku musielibyśmy zaangażować call center. Oprócz tego, jesteśmy na tyle rozpoznawalną marką, że nie musimy się koncentrować na zbieraniu leadów w celu budowania bazy klientów. Model CPS jest optymalny pod względem kosztowym i wynikowym.

W programie partnerskim przede wszystkim rozwijacie sprzedaż rachunków bankowych. Czy z czasem będą inne produkty?

Kierunkujemy się przede wszystkim na sprzedaż kont. Wynika to z faktu, że mamy bardzo dobrze rozwinięte wewnętrzne narzędzia do cross-sellingu. Innymi słowy, po założeniu konta, sami potrafimy dopasować ofertę dla klientów, dobrze rozpoznać jego potrzeby. Ale oczywiście rynek dynamicznie się zmienia, a my jesteśmy elastyczni. Być może za pół roku zaczniemy stawiać znacznie mocniej na kredyt gotówkowy czy hipoteczny. Aczkolwiek w przypadku kredytów zabezpieczonych nie wydaje mi się to realne w tak krótkim czasie.

W jakim tempie będą się rozwijały sieci afiliacyjne?

Wolumen sprzedaży produktów bankowych będzie dalej rósł. Natomiast jeśli chodzi o liczbę samych sieci, to internet nie jest z gumy. Spodziewam się koncentracji sieci partnerskich, bardzo rozpoznawalnych, które umożliwią dostęp do najważniejszych partnerów. Małym programom afiliacyjnym będzie coraz trudniej się przebić. Zaznaczam jednak, że mówię tylko o branży finansowej, w e-commercie może być inaczej.

Jak będzie wyglądał marketing afiliacyjny za 10 lat?

Patrząc na to, jak bardzo zmienił się sam internet w ciągu ostatnich 10 lat, odpowiedź na to pytanie to trochę wróżenie z fusów. Ciężko prognozować trendy na rok do przodu, a co dopiero na dekadę. Wydaje mi się jednak, że oprócz czynnika finansowego, pojawi się presja na rozwój narzędzi analitycznych. Coraz ważniejsze będą funkcje, które pozwolą jak najszybciej zmierzyć partnerowi efekty swoich działań. Sieci zaczynają udostępniać narzędzia informujące która kampania sprzedaje się najlepiej, a która nie działa w ogóle i być może należałoby przesunąć część budżetu gdzie indziej. Wymusi to na przykład ściślejszą współpracę systemów informatycznych banków i partnerów. Technicznie jest już to możliwe, ale trzeba jeszcze rozwiązać kwestie związane z bezpieczeństwem.

Czytaj więcej w Money.pl

wiadomości
strategie firm
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)