Notowania

yahoo
15.05.2012 06:48

Dymisja prezesa Yahoo zniszczy firmę?

Po rezygnacji Scotta Thompsona koncern może zostać rozbity i sprzedany w częściach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Yodel Anecdotal/CC BY 2./Flickr)

Podkolorowany życiorys kosztował Scotta Thompsona stanowisko CEO. Dla Yahoo jego odejście jest równoznaczne z katastrofą. Koncern medialny stoi przed rozbiciem.

Przez tydzień Scott Thompson próbował załagodzić aferę, jaka wybuchła po ujawnieniu jego podkolorowanego życiorysu. Swoim pracownikom 54-letni Thompson oświadczył, że już przed laty jeden z doradców personalnych przypisał mu ukończenie studiów z dziedziny informatyki, czego sam Thompson miał nie zauważyć.

Jednak ta kiepska wymówka w niczym nie pomogła - Thompson nie mógł dłużej pozostać na stanowisku szefa notowanego na parkiecie przedsiębiorstwa, które boryka się ponadto z bolesną restrukturyzacją.

Zwłaszcza, że jego największy przeciwnik Daniel Loeb, który ujawnił całą aferę i którego fundusz hedgingowy Third Point posiada 5,8 proc. udziałów w koncernie internetowym, dał jasno do zrozumienia: Thompson musi odejść. Aby uspokoić Loeba, do rady nadzorczej Yahoo wejdzie teraz co najmniej dwójka jego zaufanych ludzi. Na tymczasowego CEO zostanie powołany Ross Levinsohn, szef działu multimediów w Yahoo.

Dziwna strategia prezesa

Dla Yahoo rezygnacja Thompsona jest równoznaczna z katastrofą. Dopiero w styczniu, po długich poszukiwaniach, były dyrektor PayPal objął stanowisko po zwolnionej we wrześniu 2011 r. Carol Bartz, której zarzucano brak sukcesów. Thompson zapowiedział, że Yahoo będzie ponownie pozycjonowane w kierunku dostawcy rozwiązań technologicznych, co 2 tys. osób przypłaciło utratą miejsc pracy. Jednak jego strategia nie była zrozumiała nawet dla wiodących menadżerów koncernu.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/17/m14353.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/ile;na;tobie;zarabia;facebook;i;ile;ty;mozesz;zarobic;na;nim,1,0,1018625.html) *Sprawdź, ile możesz zarobić na Facebooku * Gigant zdeklasował inne portale społecznościowe. Jego zysk to miliard dolarów. W rezultacie koncern opuściło wielu wybitnych ekspertów, takich jak długoletni szef działu badawczego Prabhavar Raghavan. Podobnie jak wielu innych weteranów Yahoo, Raghavan pracuje obecnie dla Google.

Rezygnacja Thompsona spowoduje, że niegdyś wiodący koncern internetowy z Silicon Valley zostanie rozbity i sprzedany w częściach. Inwestorzy są zainteresowani przede wszystkim sektorem działalności firmy na rynkach azjatyckich.

Także Jerry Yang nie będzie w stanie temu zapobiec. Rozczarowany wynikami współtwórca Yahoo pożegnał się z firmą kilka miesięcy temu. Wprawdzie dzięki boomowi na rynku reklam internetowych Yahoo wciąż osiąga zyski, to jednak odczuwa poważnie konkurencję ze strony Google i Facebooka.

Koniec ostrego kursu

Długoletnią dominację w sektorze banerów reklamowych koncern Yahoo utracił w ubiegłym roku na rzecz Facebooka, a ostatnio także na rzecz Google. Yahoo traci również na rynku reklam wyświetlanych w wyszukiwarkach.

Długoletni sojusz z Microsoftem - producent oprogramowania zapewniał stały przychód a od 2011 roku obsługiwał wyszukiwarkę Yahoo - doprowadził do utraty udziałów rynkowych na rzecz wyszukiwarki Microsoftu Bing. Koncern Microsoft, który jeszcze cztery lata temu oferował za przejęcie Yahoo 45 mld dolarów, stracił zainteresowanie swoim partnerem. Zamiast tego CEO Microsoft Steve Ballmer stawia na Facebooka i jego dynamicznego twórcę Marka Zuckerberga. Kapitalizacja rynkowa Yahoo wynosi obecnie około 18,5 mld dolarów.

W Silicon Valley za afront uznano ostatnio fakt, że Microsoft odsprzedał niedawno Facebookowi część przejętych od AOL patentów internetowych, biorąc za nie przyjacielską cenę. Społecznościowemu serwisowi mogą się one przydać, ponieważ koncern Yahoo pozwał Facebooka za naruszenie swoich patentów.

Thompson uchodził za orędownika ostrego kursu wobec Facebooka. Eksperci z Silicon Valley spodziewają się teraz, że jego następca zmieni front i będzie dążył do zawarcia ugody z serwisem społecznościowym.

Czytaj więcej w Money.pl
Powstał sojusz przeciw Facebookowi. Czemu? Microsoft, Yahoo i AOL walczą o pozycję na rynku reklamy online w USA.
Uwaga! Rośnie nowa bańka internetowa Dave Morin stworzył serwis Path pozwalający dzielić się zdjęciami. Firm, które chcą powtórzyć sukces Facebooka, jest jednak znacznie więcej.
Debiut Facebooka zrobi z nich miliarderów Na IPO serwisu zarobi nie tylko Mark Zuckerberg. Miliarderem zostanie m.in. jego kolega z akademika. Są też wielcy przegrani.
Tagi: yahoo, strategie firm, wiadmomości, gospodarka, strategie, z rynku, czołówki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz