Notowania

kariera
04.02.2015 15:00

Dziesięciu palców - życzą sobie przed pokazem. Bo pirotechnicy są jak saperzy - mylić się nie mogą

Pirotechnicy są jak saperzy - mylić się nie mogą.

Podziel się
Dodaj komentarz
(pirotechnik.com)

*Przygotowanie porządnego pokazu pirotechnicznego zajmuje kilka dni. Trzeba napisać scenariusz, skompletować odpowiednie fajerwerki i zawieźć je na miejsce imprezy. Potem potrzeba jeszcze 8-15 godzin na rozstawienie systemu. A później * *kilometry lontów, * *kilogramy prochu i innych substancji wylatują z impetem w powietrze - dokładnie w taki sposób, w jaki zażyczy sobie tego pirotechnik. *

- _ Choć sylwester to żniwa, to pokazy plenerowe organizuje się od wiosny do jesieni _- tłumaczy Marek Sworowski z firmy Ivent Group. Sztuczne ognie można oglądać na imprezach firmowych, koncertach albo na festiwalach pirotechnicznych. Na przykład na szczecińskim Pyromagic, który razem z Władzami Miasta Szczecin organizuje Ryszard Suzdalewicz z firmy Surex. Konkurs każdego dnia odwiedza kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a uczestnikami byli pirotechnicy z całego świata. Szczecin odwiedzały firmy z Kanady, Australii, Chin, Korei, Meksyku, oraz całej Europy.

Zanim zabrał się za współorganizację festiwalu, sam jako jedynie zafascynowany tego typu widowiskami widz jeździł na zagraniczne konkursy. Czy jak to się mówi, na sztucznych ogniach zjadł zęby!? Działalnośc koncesyjną rozpoczął od 1990r i to nie tyle od fajerwerków, co od branży pokrewnej: handlu bronią i amunicją. Głównie gazowymi replikami słynnych pistoletów. - _ Jeździło się wtedy własnym samochodem _ do producentów w Niemczech _ , a wracało _ z bagażnikiem _ obładowanym _ atrapami _ broni _- wspomina Suzdalewicz. - _ Kiedy na granicy niemiecki celnik widział taki samochód, od razu robiło się ciekawie _ – wspomina z rozrzewnieniem pirotechnik.

Koncesja upoważniała do działalności nie tylko związanej z bronia ale również na handel fajerwerkami i organizowanie pokazów, Pierwsze lata działalności to tylko handel, rozszerzony w 1995r do usług pokazów, aż w końcu pozostała wyłącznie branża pirotechniczna. Do wszystkiego trzeba było dojść samemu: nauczyć i dowiedzieć się, jak przygotować pokaz, gdzie kupić fajerwerki i jak je odpalać.Ale jak przerodzić pokaz w widowisko to już własna inwencja i pomysłowość pracującej rodziny - _ To była dobra decyzja _ - przyznaje Suzdalewicz, którego firma ma na koncie między innymi zwycięstwo w prestiżowym berlińskim konkursie Pyronale.

Zobacz zwycięski pokaz Surexu z 2011 roku:

Tak się szykuje idealny pokaz

- _ Przygotowanie dobrego pokazu trzeba zacząć od oględzin miejsca planowanej imprezy _ - tłumaczy Artur Sobieraj z firmy AS Pirotechnika. Później podpisuje się umowę ze zleceniodawcą, zbiera dokumentację i wysyła do straży pożarnej, policji, służb medycznych. - _ Dalej trzeba dogadać szczegóły z klientem i można zacząć prace nad samym pokazem _- dodaje. Plan takiej imprezy jest dokładnie zaprojektowany.

- _ Dzisiaj cały show pirotechniczny robi się w oparciu o muzykę _ - wyjaśnia Marek Sworowski z Ivent Group. Wybiera ją albo klient, albo tworzy się pod najmodniejsze w danym czasie kawałki. - _ Kiedyś bardzo popularna była muzyka z "Gladiatora", później z "Piratów z Karaibów", dobrze sprawdzały się też skrzypcowe utwory Vanessy Mae. Ja ostatnio wykorzystuję włoską muzykę symfoniczną _ - wymienia Artur Sobieraj.

Kiedy utwór jest już wybrany, przesłuchuje się go dziesiątki razy i do każdego dźwięku dopasowuje odpowiedni zestaw wystrzelonych fajerwerków. - _ Za tę część odpowiada moja żona, która również jest pirotechnikiem - _ precyzuje Sobieraj. Zaraził ją pasją do wybuchów pięć lat temu. I choć małżonka prowadzi kwiaciarnię i na brak zajęć nie narzeka, postanowiła sprawdzić się też w tej roli. - _ To taka artystyczna robota, mówimy na to "malowanie pejzaży na niebie". Ja jestem z kolei od spraw technicznych _ - dodaje Sobieraj.


Ekipa Surexu. Ryszard Suzdalewicz
najwyższy w tylnym rzędzie
fot. archiwum prywatnego Ryszarda Suzdalewicza

Ułożenie scenariusza pokazu to sztuka jaką nabywa się przez praktykę.Kiedy ustali się już, jaki ładunek w którym momencie zostanie wystrzelony, można zacząć zbierać potrzebny sprzęt: efekty ładunków, zapalniki, wyrzutnie. Wszystkie firmy mają swoje magazyny, często - oprócz robienia pokazów - prowadzą też sklepy albo hurtownie. Ale żeby skompletować dobre fajerwerki, zazwyczaj nie wystarczą własne zapasy, a ułożenie wymarzonego pokazu wymaga sporo czasu. - _ Zdarza się, że trzeba jechać trzysta, czterysta kilometrów po jeden, dwa efekty. _ Nie możliwym jest mieć wszystko co pokaże się na naszym pirotechnicznym rynku. _ Każdy _ importer _ sprzedaje coś innego i tylko _ mieszając _ produkty różnych firm można osiągnąć niepowtarzalny efekt pokazu _ - tłumaczy Ryszard Suzdalewicz.

Jak zaznacza, do zrobienia kilkuminutowego dobrego pokazu potrzebnych jest co najmniej 30-40 różnych efektów zarówno pirotechniki wysokiej jak i frontowej, która ubarwia każdy pokaz tym bardziej jak jest odpowiednio zsynchronizowana z tłem muzycznym. On sam ma do dyspozycji z własnego importu około 250 różnych kalibrów ładunków wysokich, oraz kilkadziesiąt wariantów w bateriach, kometach itd. _ W Polsce jest dzisiaj kilkunastu importerów, a tylko jedna firma, która produkuje _ profesjonalne ładunki pirotechniki widowiskowej, prowadzona przez obywatela Włoch, którzy mają już kilkusetletnią tradycję w jej produkcji _ . _ Mimo własnego importu staramy się uzupełnić naszą ofertę pokazów wybierając jak ja to mówię „rodzynki” w efektach właśnie od nich. Polski-włoski producent działa bardzo elastycznie i wykona każdy nie możliwy do imporu kaliber i efekt, który zaskoczy widzów. A właśnie o to przecież chodzi. W chwili obecnej stałe dostawy to zakupy _ w sześciu różnych firmach chińskich, jednej hiszpańskiej i
dwóch włoskich _ - wyjaśnia Suzdalewicz.

Show

Po skompletowaniu odpowiedniego sprzętu, można zabrać się za przetransportowanie go na miejsce imprezy. I to też nie jest takie łatwe, bo fajerwerki to nic innego, jak materiały wybuchowe. Do pracy z nimi potrzebne są odpowiednie zezwolenia, które można otrzymać na szkoleniu w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. Do przewozu odpowiedni samochód, w którym ryzyko samozapłonu materiałów wybuchowych jest sprowadzone do minimum. - _ Między innymi trzeba zachować odpowiednią wentylację i usunąć wszystkie wewnętrzne światła, _ inaczej mówiąc dostosować pojazdy do przewozu ADR _ _- wyjaśnia Ryszard Suzdalewicz,

- _ Rozpakowanie i zainstalowanie całego systemu na miejscu imprezy zajmuje od ośmiu do piętnastu godzin _ - tłumaczy Artur Sobieraj. Do obsługi całego pokazu potrzeba nawet i 10 osób. Wszystkie wyrzutnie fajerwerków połączone są z systemem komputerowym, który jest prawdziwym centrum dowodzenia.

- _ Można ustawić się wygodnie nawet kilkaset metrów od fa Z takich skrzynek wyprowadzane są impulsy do poszczególnych fajerwerków, z kolei całość podłączona jest do komputera fot. pirotechnik.comjerwerków i z takiej odległości sterować pokazem _ - dodaje Marek Sworowski.

- _ Kiedyś tak nie było. Gdy zaczynałem, biegałem z pochodnią między wyrzutniami i odpalałem po kolei ładunki _ - wspomina Ryszard Suzdalewicz.

W jaki sposób pirotechnik kontroluje, na jaką wysokość poleci dany fajerwerk i kiedy wybuchnie? Tutaj technologia nie jest tak zaawansowana. Podstawą pozostaje nadal zainstalowanie w fajerwerku odpowiedniej długości lontu i wsypanie należytej ilości prochu. Tak odpalone, profesjonalne efekty wznoszą się nawet na wysokość 300 metrów, a średnica ich efektu dochodzi do 250 metrów. Największy wystrzelony kaliber ładunku osiągajacy właśnie ten efekt to 120cm średnicy. Oczywiście odpalane w Japonii.

Błąd ludzki i czysta głupota

Na stronach pirotechników - amatorów można znaleźć dokładne instrukcje, jak zrobić różnego rodzaju materiały wybuchowe. Skład to między innymi mąka ziemniaczana czy cukier puder. W profesjonalnych fajerwerkach takiej partyzantki nie znajdziemy - przekonują pirotechnicy i przestrzegają przed bagatelizowaniem zagrożenia, jakie niosą ze sobą sztuczne ognie. A wypadki się zdarzają.

- _ W dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przypadków jest to kwestia błędu ludzkiego. Naprawdę rzadko wina leży po stronie źle wyprodukowanych fajerwerków _ - szacuje Marek Sworowski i podaje przykład pirotechnika, który zamiast w profesjonalnej wyrzutni, umieścił sztuczny ogień w rurce PCV. Skończyło się tak, że siła wybuchu rozerwała tę rurkę raniąc stojących dookoła ludzi. Osobną kategorią są ludzie kupujący fajerwerki w sklepach. Choć nie potrzeba zezwolenia, by ich używać, to i tak stanowią zagrożenie.

Pirotechnika to nie tylko pokazy sztucznych ogni. Zobacz, jak Artur Sobieraj przygotowuje inscenizację pola walki:

- _ Ludzie potrafią strzelać fajerwerkami sprzed domu nie patrząc, co jest nad albo dookoła nich. Dlatego zdarza się, że trafią w linię telefoniczną albo strzelają sąsiadom po balkonach _ - twierdzi Artur Sobieraj. - _ Kiedyś byłem też świadkiem, jak w fajerwerk zamiast do góry, poleciał prosto w tłum ludzi. Mężczyzna, w którego leciał, położył się na ziemi i zwinął się jak embrion. To było bardzo mądre zachowanie. Dzięki temu wyszedł z tego tylko z niegroźnymi oparzeniami - _ tłumaczy Artur Sobieraj i przyznaje, że na punkcie bezpieczeństwa jest wyczulony. Jego dobra opinia na rynku została doceniona - odpalał fajerwerki na rocznicy obrony Westerplatte, na której był prezydent. Później, też w obecności Bronisława Komorowskiego, odpalał jeszcze efekty po ostatnim oficjalnym skoku Adama Małysza.

Przygotowuje też młodych fascynatów sztucznych ogni do zawodu. Czego życzą sobie nawzajem pirotechnicy? - _ Tak jak przed ważnym egzaminem życzy się połamania pióra, ja życzę mokrego lontu _- śmieje się Artur Sobieraj. Ale są też inne powiedzenia: - _ Czeski pirotechnik powiedział mi, że u nich życzy się dziesięciu palców u rąk. Akurat on miał dziewięć. _

Czytaj w Menstream.pl
Jak nie zwariować ze służbową komórką Telefon w pracy to nie tylko nudne rozmowy biznesowe, ale też SMS-y z pogróżkami i wywiady robione w wannie.
Jeden trening pilota to 50 tys. złotych To zawód, który doprowadza ludzki organizm do granic wytrzymałości. Piloci akrobacyjni znoszą obciążenia nawet do 11G.
Manager bawi się Lego Budują most z papieru i port z klocków, a zamiast whisky w butelce jest piasek. Dlaczego biznesmeni bawią się jak dzieci?

_ _

Tagi: kariera, wiadomości, strategie firm, gospodarka, strategie, najważniejsze, z rynku, czołówki, lifestyle
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz