Notowania

Antal International: Praca w Warszawie lepiej płatna niż w Berlinie

- Zarobki w niektórych branżach w Polsce przewyższają te w krajach Europy Zachodniej - mówi Artur Skiba, dyrektor agencji rekrutacyjnej Antal International Polska.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Antal International)

Zarobki w niektórych branżach w Polsce nie tylko zrównały się, ale nawet przewyższają te w Europie Zachodniej. Na atrakcyjne oferty pracy nadal mogą liczyć informatycy - pensje najlepszych wynoszą po kilkanaście tysięcy złotych. O pracę nie muszą się też martwić wykwalifikowani księgowi i językowcy. Przyszłością będą jednak branża biotechnologiczna i bankowość inwestycyjna, mówi Artur Skiba, dyrektor agencji rekrutacyjnej Antal International Polska.

Money.pl: Czy w Polsce jest praca dla specjalistów i managerów spoza branży IT?

Artur Skiba: Jak najbardziej. Raz na kwartał badamy trendy zatrudniania przez kilkadziesiąt tysięcy firm, z którymi współpracujemy. Ostatnie badanie przeprowadziliśmy na przełomie maja i czerwca. Wynika z niego, że obok branży IT, specjalistów i managerów poszukują przede wszystkim kancelarie prawne - 71 procent - oraz firmy z sektora samochodowego – 46 procent.

Poza tym w Polsce powstaje coraz więcej shared service'ów, które szukają m.in. specjalistów z obszaru księgowości, ze znajomością języków obcych. To nowy i silny trend i myślę, że szybko się nie zmieni.

Nie jest jednak tajemnicą, że firmy typu HP czy IBM stawiają przede wszystkim na niskie koszty pracy. Za kolejnych kilka, najdalej kilkanaście lat, ich siedziby przeniosą się dalej na Wschód, np. do Indii.

Są takie opinie, ale statystyki pokazują, że w 2011 roku najwięcej nowych miejsc pracy w Polsce stworzyły właśnie shared service'y. Jeśli koszty pracy w kraju będą rosły to oczywiście, w perspektywie kilku lat istnieje zagrożenie, że część tych firm nie tyle się przeniesie, co będzie myśleć o dalszym rozwoju raczej w kontekście Chin czy Indii niż Europy Środkowo-Wschodniej. Na chwilę obecną nam to jednak nie grozi. Inwestor patrzy nie tylko na koszty pracy, ale i jej jakość. Chce wypracować między nimi najlepszą relację. I tutaj Polska wciąż wypada bardzo dobrze.

_ fot. lisegagne/iStockphoto _* Praca w shared service'ach jest bardzo wystandaryzowana, a wykonują ją zazwyczaj nie specjaliści, a językowcy. Po kilku latach w tej branży nie będą mieli żadnych dodatkowych umiejętności ani doświadczenia. Odnajdą się na nowo na rynku pracy?*

To nie do końca tak. Faktycznie, pierwsze shared service'y w Polsce rekrutowały przede wszystkim osoby ze znajomością języków, która w zupełności wystarczała. Teraz jednak zatrudniają głównie wykwalifikowanych księgowych, informatyków, specjalistów od różnego rodzaju wdrożeń, HR. Ci ludzie nie są potem niezatrudnialni.

W tym momencie mamy na rynku odwrotny problem. Istnieją firmy, w Warszawie, we Wrocławiu czy w Łodzi, które chętnie zatrudniłyby nawet jutro kilkudziesięciu, a w dalszej perspektywie kilkuset specjalistów. Ale tych nie ma, bo nasz system edukacji ich nie kształci.

I tu jest zadanie dla agencji rekrutacyjnych, które mają takich ludzi znaleźć. Tylko jaką gwarancję ma pracodawca, że zaproponowany przez Państwa i rozchwytywany specjalista nie zwolni się po miesiącu?

Nie ma żadnej. Natomiast udzielamy gwarancji na proces rekrutacyjny. Jeśli kandydat zwolni się przed upływem określonego czasu, rekrutujemy kolejnego, już bez dodatkowych kosztów dla pracodawcy.

Jaki procent rekrutowanych przez Państwa osób zwalnia się lub jest zwalnianych przed upływem roku?

Około 5, 6 procent.

OBLICZ SWOJĄ PENSJĘ:

Typ umowy:
Miesięczne zarobki: wspólne rozliczenie z małżonkiem oprócz umowy o pracę otrzymuję dochody z innych źródeł autorskie koszty uzyskania przychodu - 50%
Miesięczne zarobki:

A ile kosztują Państwa usługi?

Zazwyczaj są odzwierciedleniem wynagrodzenia kandydata. To dwie, trzy miesięczne pensje zatrudnionego pracownika.

Na jakie zarobki mogą dziś liczyć ci najbardziej wykwalifikowani?

Pensje najlepszych specjalistów kształtują się na poziomie od kilku – 4, 5 tysięcy złotych, do 12, 13 tysięcy. Ten górny pułap to specjaliści IT, programiści, dolny – pracownicy finansowo-administracyjni we wspomnianych wcześniej shared service'ach. Zarobki w niektórych branżach w Polsce nie tylko zrównały się, ale nawet przewyższają te w Europie Zachodniej, co bardzo często jest zaskoczeniem zarówno dla pracowników, jak i wchodzących na nasz rynek pracodawców.

O jakich branżach Pan mówi?

Tu wracamy do IT, ale nie tylko. Wynagrodzenia managerów czy dyrektorów sprzedaży też są porównywalne do tych w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii. Oczywiście, mowa tu o dużych miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław. Daleko nam nadal do stawek, jakie obowiązują np. w Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii.

Z tamtych rynków shared service'y dawno już zniknęły. Co jeszcze przed nami?

Przyszłość mają branża biotechnologiczna, badania kliniczne, bankowość inwestycyjna. W Polsce praktycznie nie istnieją, ale coraz częściej się o nich mówi i w przeciągu najbliższych kilku lat należy spodziewać się dynamicznego rozwoju tych sektorów.

Wykwalifikowani specjaliści raczej nie poszukują pracy czynnie. Jak docieracie do kandydatów i w jaki sposób oceniacie ich kompetencje? **

Stawiamy przede wszystkim na bezpośrednie doświadczenia naszych konsultantów, którzy w wielu przypadkach sami pochodzą z branż, do których rekrutują. Poza tym mamy ogromną bazę danych, zawierającą nazwiska kilkudziesięciu tysięcy kandydatów, którzy nas znają i pozostają z nami w kontakcie. Do tego dochodzi seria narzędzi networkingowych, takich jak choćby serwis GoldenLine, na którym nasza firma ma oficjalny profil. Poza tym bierzemy udział w różnego rodzaju targach, konferencjach branżowych, na których bywają kandydaci.

_ fot. nyul/iStockphoto _* Mówił Pan o bazie danych. Wyszukiwanie kandydatów w takich systemach zazwyczaj odbywa się według słów kluczowych. Jak więc należy formułować CV, by znaleźć się wysoko w wynikach wyszukiwania? I czy wymyślne formy graficzne aplikacji rzeczywiście zwiększają szanse kandydatów?*

Kluczem do wzbudzenia zainteresowania adresata jest skupienie się na tym, co czyni mnie atrakcyjnym kandydatem na rynku. Należy wymieniać konkretne osiągnięcia, np. w przypadku stanowisk sprzedażowych będzie to wzrost zysku o konkretny procent, a w przypadku informatyków będzie to wdrożenie jakiegoś konkretnego systemu, modułu.

Nie trzeba rozbudowywać CV na kilka stron, w zupełności wystarczy jedna, maksymalnie dwie. Rekruterzy często zwracają też uwagę na aktywność pozabiznesową, natomiast coraz mniejsze znaczenie ma wykształcenie, a raczej jego mnogość. W Polsce masa osób studiuje więcej niż jeden kierunek, co w małej mierze przekłada się na zapotrzebowania na rynku pracy. Podobnie studia MBA zaraz po ukończeniu innych kierunków to totalne nieporozumienie.

Czyli nie warto robić MBA?

Warto, ale na pewno nie zaraz po studiach. Taki krok to pomyłka, marnowanie czasu i pieniędzy. MBA warto zrobić po kilku latach pracy w branży, kiedy jest się np. inżynierem, informatykiem i chce się rozwijać managersko. Obecnie wśród tej grupy studia MBA nie są aż tak popularne, jak jeszcze rok, dwa lata temu, ale nadal są osoby, które uważają, że MBA po studiach zwiększy ich szanse na rynku pracy.

Młodzi ludzie zaraz po studiach, bez doświadczenia, są zupełnie nieprzygotowani do wejścia na rynek pracy. Nie wiedzą, co chcą robić i nie umieją się zaprezentować. Niedawno spotkałem się z kandydatką, która na swoim profilu na GoldenLinie umieściła zdjęcie psa. Być może miało być to zabawne, ale osoba, która zamiast swojej twarzy wkleja fotografię buldoga, nie będzie traktowana poważnie w procesie rekrutacyjnym.

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU PRACY W MONEY.PL:
Masz większą szansę na podwyżkę niż szef Trzy czwarte firm planuje dać podwyżki w tym roku. Kto je dostanie?
Niemcy: Im mniejsza firma tym więcej kobiet W przedsiębiorstwach zatrudniających mniej niż 50 osób 35 procent pracowników to panie.
Zbankrutowałeś? Sam jesteś sobie winien Brytyjscy naukowcy zbadali przyczyny upadku 18 średnich i dużych firm.
Tagi: rynek pracy w polsce, antal international, kraj, wiadmomości, gospodarka, strategie, zarządzanie, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz