Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
p&g
21.03.2007 08:00

Diabeł nie kupuje produktów Procter&Gamble

Amerykański koncern wygrał proces o zniesławienie. Za plotki o rzekomych powiązaniach z satanistami handlowcy z Amway'a zapłacą 19,25 mln dolarów.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Koncern Procter&Gamble wygrał proces o zniesławienie. Za plotki o jego powiązaniu z satanistami oskarżeni handlowcy z firmy Amway zapłacą 19,25 mln dolarów odszkodowania. *
Jeszcze w latach 70. Amway rozpoczął plotkarską ofensywę wobec konkurencyjnego giganta, skutecznie dystrybuując legendę o rzekomych powiązaniach P&G z satanistami. Mimo że nadszarpniętą reputację koncernu nie łatwo będzie odbudować, wreszcie doczekał się on wyroku. Sąd w Salt Lake City ukarał pracowników Amwaya karą w wysokości ponad 19 mln dolarów.

*Strategia miejskiej legendy, czyli czarny e-PR *
* *Walka o rynek FMCG trwa. Amway - sieć sprzedaży bezpośredniej znana z niestandardowych metod sprzedaży produktów jak i nietypowych metod szkolenia rzesz pracowników, wytoczyła do tej walki ciężkie oręże. Zrezygnowała z promocji własnej marki na rzecz bezwzględnego i upartego ataku na konkurenta i od wielu lat konsekwentnie doszukuje się w historii P&G kontrowersyjnych wątków.

Jak powszechnie wiadomo, żadna kampania reklamowa nie jest tak skuteczna jak dobry skandal. Kontrowersje wokół osób lub firm roznoszą się z dużą prędkością w dużej grupie ludzi - zwłaszcza, jeśli plotka jest _ *Na zdjęciu: * prezesi firmy Amway: Doug DeVos oraz Steve Van Andel. _emocjonalnie nacechowana. Wiedzą o tym specjaliści od wizerunku w Amwayu, dlatego wymyślili legendę doskonałą - jednak nie na swój temat, a odnośnie największego konkurenta, firmy P&G.

Najpierw w szeregach setek swoich sprzedawców, a później wśród ich klientów stworzono i dystrybuowano historię o satanistycznych korzeniach koncernu. Miał on współpracować z wyznawcami satanizmu i finansować funkcjonowanie ich zrzeszenia. Amway posunął się nawet do tego, że "wyposażył" automat obsługujący infolinię w informację o konkurencie. Każdy klient musiał jej obowiązkowo wysłuchać przed rozpoczęciem rozmowy.

Dystrybutorzy z firmy Amway rozsyłali drogą elektroniczną tysiące wiadomości informujących o tym, że prezes koncernu w swym wystąpieniu w telewizyjnym talk show przyznał się, że jest wyznawcą kultu szatana, a lwia część zysków ze sprzedaży produktów marek należących do zarządzanego przez niego P&G zasila satanistyczne budżety. Miał też potwierdzić w trakcie tego wywiadu informację, że logo firmy oparte jest na symbolice

satanistycznej. Przedstawiało ono mężczyznę w otoczeniu 13 gwiazd skierowanego ku księżycowi.

Wirus plotki roznosił się bardzo szybko. Coraz częściej kojarzono produkty koncernu z satanistycznymi praktykami. Bardziej wrażliwsi na tym punkcie konsumenci zaprzestali ich kupowania.

Z koszmarnym czarnym PR koncern wyraźnie nie radzi sobie już od wielu lat. Jest jednak nadzieja, że po kilku dekadach wojny na słowa w oczach przynajmniej niektórych klientów odzyska dobrą opinię.

Diabeł tkwi w szczegółach

Akta sprawy to kilka tysięcy stron. Największy problem w dążeniu do rozwiązania sprawy polegał na ustaleniu zarzutów oraz wskazaniu konkretnego sprawcy. Wielokrotnie oddalano pozwy składane z uporem prze P&G. Kartą przetargową w rękawie Amwaya było to, że niezwykle trudno jest udowodnić, w jakim stopniu na wyniki sprzedaży w ciągu ostatnich 30 lat wpłynęła plotka na temat powiązań spółki z satanistami. Poza tym trudno było przedstawić zarzuty osobom - podejrzanym - które formalnie nie pracowały dla firmy Amway, że działały na korzyść tejże firmy. Każdy dystrybutor prowadzi bowiem własną działalność gospodarczą.

Wśród oskarżonych znalazł się jeden z najsprawniejszych handlowców sieci Amway - Randy Haugen, który plotkę o P&G rozesłał do co najmniej 60 000 swoich kontrahentów, Steven E. Brady, Stephen L. Bybee oraz randy Walker. Oskarżeni przyznali podczas zeznań, że nie wierzą w powiązania spółki P&G z ruchem satanistycznym, ale wtedy, kiedy otrzymali tę sensacyjną wiadomość, w nią uwierzyli, stając się tym samym ofiarami nieszczęsnej legendy. jeden z nich - jak podaje Salt Lake Tribune - wyznał nawet, że "rozsyłając wiadomość nie miał złych intencji wobec P&G, a chciał wyłącznie walczyć w ten sposób z satanistyczną sektą."

Zarząd P&G postanowił jednak walczyć i wykorzystując ustawę Lanham Act o ochronie znaku towarowego i zwalczaniu nieuczciwej konkurencji skierował sprawę do sądu apelacyjnego. W tym tygodniu orzekł on, że działania firmy Amway miały służyć osłabieniu pozycji firmy na rynku. Sąd - jak podaje Salt Lake Tribune - nie rozstrzygał więc o prawdziwości plotki, ale wyłącznie o skutkach udostępnienia jej opinii publicznej. Obie strony sporu zgodnie przyznały, że plotka o powiązaniach koncernu z satanistami nie ma nic wspólnego z prawdą.

Zarząd firmy Amway jest zszokowany decyzją sądu.

Tagi: p&g, strategie, zarządzanie, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz