Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
fitch
01.09.2011 06:20

Dzień z życia analityka agencji ratingowej Fitch

Uciążliwa i beznamiętna praca, za dobre, aczkolwiek mało spektakularne wynagrodzenie - tak postrzegają swój zawód ludzie, którzy trzęsą światowymi giełdami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(STANISLAW KOWALCZUK/East News)

Analitycy agencji ratingowych wpędzają rządy w opresje finansowe i trzęsą światowymi giełdami. Kim są ludzie, których obawiają się inwestorzy i szefowie państw? Dzień z życia analityka Fitch.

**Guido Bach nie wygląda wcale groźnie, wręcz przeciwnie: 39-latek z różowymi policzkami i charakterystycznym reńskim akcentem robi wrażenie spokojnego i łagodnego człowieka. Obawiać się go powinny raczej jelenie i inne dzikie zwierzęta, ponieważ jako myśliwy spędza weekendy na polowaniach. O jego hobby świadczą także wyrwane z kalendarza zdjęcia, które leżą na zazwyczaj ascetycznie wysprzątanym biurku.

Jednak zarówno Bach jak i jego koledzy sami znaleźli się teraz pod obstrzałem. Wszystko za sprawą wykonywanego zawodu. Bach jest analitykiem agencji ratingowej Fitch. Od czasu, kiedy stojące na straży ocen wiarygodności finansowej i wypłacalności państw agencje ratingowe obcinały oceny jednego państwa za drugim, fala pojawiających się wobec nich zarzutów nie ma końca. Oceny analityków są dla wielu niezrozumiałe, ich następstwa katastrofalne w skutkach, a agencje zbyt potężne.

Wielka trójka

**Tymczasem Bach siedzi spokojnie w swoim biurze we Frankfurcie i uważa, że są to bezzasadne oskarżenia. Nawet, jeśli wobec nieznajomych przedstawia się jako _ pracujący analitycznie ekonomista _, z jego punktu widzenia wykonuje pracę biurową, jak miliony innych ludzi. Wypełnia dobrze powierzone mu zadania, którego interesują go jako tako, ale nie traktuje ich z pasją.

Kto posłucha Bacha, ten szybko zapomni o mitach i legendach, o nieprzejrzystych, tajnych kręgach, których członkowie pochylając się nad trudno zrozumiałymi modelami finansowymi, opuszczają kciuk nad całymi państwami. Mimo to pracy Bacha i jego kolegów nie należy nie doceniać: ich decyzje wywołują obecnie wstrząsy na rynkach finansowych, które są odczuwalne na całym świecie.

**CZYTAJ W MONEY.PL

Apple bez sternika. Co czeka inwestorów? Ambitna, lecz mało wymagająca**

**Sektor agencji ratingowych jest przejrzysty, szczególnie w Niemczech, gdzie pracuje 150 analityków. Na całym świecie jest ich nieco ponad 5 tys. We frankfurckim biurze Fitch pracuje łącznie 25 analityków, troje z nich ma tytuł doktora, praktycznie żaden na ma własnego biura, mało który ma więcej niż 50 lat. - _ Klimat pracy jest nieporównywalnie lepszy, niż w bankach inwestycyjnych _ - mówi jeden z insiderów - _ panuje bardziej uprzejma i koleżeńska atmosfera _. Dzień powszedni jest wprawdzie wymagający, jednak nie taż tak bardzo. Nie ma tu 16 godzinnego dnia pracy, przepracowanych nocy i weekendów.

Wielu analityków studiowało ekonomię lub matematykę. Podczas studiów na makroekonomii Bach zaczął się interesować ekonomią instytucji publicznych, później rozpoczął pracę w Commerzbank, gdzie zajmował się oceną ryzyka kredytowego. W 2007 roku trafił do agencji Fitch. Pracując w banku nie miał dostępu do wielu istotnych informacji, jednak od kiedy pracuje dla agencji ratingowej, czuje, że ma więcej do powiedzenia. Oceny wystawia dopiero po tym, jak otrzyma wgląd we wszystkie żądane dane.

Pensja rzędu 70 tys. euro rocznie to standard

**Uciążliwa i beznamiętna praca, za którą on i jego koledzy otrzymują dobre, aczkolwiek mało spektakularne wynagrodzenie. Standardem jest pensja rzędu 70 tys. euro rocznie dla początkujących, na kolejnych szczeblach kariery zarabia się od 10 do 20 tys. więcej. Banki inwestycyjne płacą często znacznie więcej. Dlatego też wcześniej czy później wykwalifikowani, ambitni i ekstrawertyczni pracownicy szukają swojego szczęścia w dużych instytucjach finansowych. Audytorzy są tam poszukiwani na stanowiska analityków, oraz jako fachowcy od zarządzania ryzykiem.

Audytorzy pracowali przez lata praktycznie nie rzucając się w oczy. Dopiero w 2001 roku, po bankructwie amerykańskiego koncernu Enron, który miał dotychczas bardzo wysokie oceny, zostali zmuszeni do zmierzenia się z krytyką. Za największą wpadkę agencji ratingowych uważa się jednak ocenę kredytów hipotecznych na rynku amerykańskim, które były obciążone zabezpieczeniami w formie papierów wartościowych. Na początku agencje ratingowe przyznawały im wysokie noty, by pod koniec 2007 roku obniżyć drastycznie ich wiarygodność.

Agencje działały na początku w dobrej wierze. - _ Analityk nie może sprawdzić wadliwości informacji _ - mówi Bach - jednak _ kiedy bilans roczny jest niesprawdzony, stajemy się czujni _. Zasadniczo wykazywanie błędów jest jednak zadaniem biegłych rewidentów. Audytorzy tłumaczą w ten sposób błędy w ocenie wiarygodności sfałszowanych bilansów koncernu Enron. - _ Nie jesteśmy wszechwiedzący, analizujemy jedynie dane, które otrzymamy lub które są publicznie dostępne _ - tłumaczy analityk agencji Fitch.

Powszedni dzień roboczy Bacha zawiera dużo rutyny. Podobnie jak jego koledzy, także on obsługuje od 10 do 15 emitentów. W jego przypadku są to niemieckie kraje związkowe oraz szwajcarskie kantony. Bach odwiedza każdego klienta raz do roku, prowadzi szczegółowe rozmowy z przedstawicielami ministerstwa finansów lub danej komórki zajmującej się obsługą zadłużenia, omawia plany budżetowe oraz prognozy i ma przy tym wgląd w poufne zazwyczaj informacje. Wrażenie, jakie wynosi z tych poufnych rozmów, jest równie ważne dla podejmowanych decyzji, jak wyniki modeli matematycznych.

Poczucie bycia wszechmocnym

**Dwaj analitycy decydują, jakie oceny zaproponują składającemu się z czterech do dziewięciu osób gremium, które większością głosów podejmuje ostateczną decyzję. Jednak w ostatecznym rozrachunku losy danego państwa znajdują się w rękach analityka, który się nim zajmuje, ponieważ gremium zgadza się zazwyczaj z jego propozycją. Dlatego też Bach i jego koledzy mają czasem poczucie bycia _ wszechmocnym _, mówi były już pracownik agencji S&P. - _ To jednak nie ma nic wspólnego z arogancją ani zarozumiałością _- tłumaczy. - _ Jest się po prostu sędzią, który orzeka, nawet, jeśli wzbudza to później duże sensacje. _

*CZYTAJ W MONEY.PL *

Santander ma kłopoty. Przez zarozumiałego prezesa
Od zaszeregowania przez analityków zależy na przykład, czy fundusze emerytalne i inne spółki inwestycyjne będą mogły trzymać określone papiery wartościowe, czy też będą musiały się ich pozbyć. Dewaluacja ze strony agencji ratingowej może też zadziałać jak środek przyspieszający wybuch i rozwój pożaru na rynkach, i wskutek masowej wyprzedaży spowodować spadek wartości danych papierów wartościowych. Nawet minimalne zmiany w ocenie agencji mogą być dla emitenta bardzo kosztowne. Po tym, jak wiosną 2008 roku S&P obniżył rating niemieckiego Telekomu z A- na BBB+, koszty refinansowania wyemitowanych już obligacji wzrosły o 40 mln euro.

Agencjom ratingowym zarzuca się często, że nie nadążają za swoimi ocenami. Bach dostrzega tu winę po stronie emitentów, którzy przetrzymują niektóre informacje zbyt długo dla siebie. -_ Zmiany w naszym ratingu możemy uwzględnić dopiero wtedy, kiedy zostaniemy o tym poinformowani _ - mówi. Tym samym Bach jest zależy od przychylności jego klientów. -_ Dla mnie nie stanowiło to dotychczas problemu _ - deklaruje. Nic dziwnego, dotychczas przyznawał prawie same najlepsze oceny.

Trzy duże agencje ratingowe podzieliły rynek między sobą:

  • - W 1909 roku John Moody utworzył w Nowym Jorku przedsiębiorstwo Moody's, które zajmowało się oceną obligacji emitowanych przez towarzystwa kolejowe. Agencja ratingowa jest spółką akcyjną i jest tym samym zależna od sytuacji panującej na giełdach. Legendarny amerykański inwestor Warren Buffett posiada 12 procent udziałów w Moody's.
  • - Agencję Fitch utworzył w 1913 roku handlowiec John Knowles Fitch. W latach 80. agencja miała przejściowe problemy, przeszła restrukturyzację i w 1997 roku połączyła się z londyńską firmą IBCA Limited. Do połączenia obu firm doprowadził francuski miliarder Marc Ladreit de Lacharrire, który poprzez swój holding Fimalac ma 60 procent udziałów w Fitch.
  • - S&P jest częścią koncernu wydawniczego McGraw-Hill, do którego należy agencja informacyjna zarządzająca indeksem akcji S&P, jak również firmy z sektora analiz i badania rynku oraz wydawnictwo podręczników szkolnych. Przed kilkoma dniami koncern znalazł się na celowniku dużych inwestorów. Fundusz hedgingowy Jana Partners oraz nauczycielski fundusz emerytalny kanadyjskiej prowincji Ontario podwyższyły swoje udziały i prawdopodobnie będą nalegały na częściowy podział koncernu.
Więcej z rynku w Money.pl
Uwaga na chińskie spółki w Europie Producent wyrobów skórzanych Powerland AG zgłosił krajowym organom znacznie niższe obroty niż te, o których pisze w prospekcie emisyjnym.
Mały debiut giełdowy Facebooka Rosjanin Juri Milner skupuje globalne imperium internetowe. Na giełdowym debiucie chce zarobić prawie miliard dolarów.
Debiut Facebooka: Nowa bańka internetowa? Wycena serwisu na parkiecie może wynieść ponad 100 mld dolarów, twierdzą amerykańskie media.
Tagi: fitch, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, strategie, zarządzanie, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz