Notowania

zarządzanie
11.12.2013 06:05

Elastyczny czas pracy? Pracownik to nie niewolnik

Dlaczego takie korporacje jak HP, Google czy Facebook stawiają na elastyczny czas pracy? Bo pracownik to nie niewolnik.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Goodluz/iStockphoto)

Dlaczego takie korporacje jak HP, Google czy Facebook stawiają na elastyczny czas pracy? Bo wiązanie pracownika do biurka na osiem godzin dziennie to najlepszy sposób na zabicie jego kreatywności.

Dobry pracownik to nie ten, który siedzi za biurkiem osiem godzin, jest zdyscyplinowany, w czasie pracy nie surfuje po internecie, a z służbowego telefonu nie wykonuje prywatnych rozmów. To także nie ten, który rzadko zmienia pracodawcę, bo jest lojalny i nie skacze z kwiatka na kwiatek. Firmy, które są liderami trendów w zakresie HR, już dawno przestały stawiać na pracownika, którego przywiązuje się do biurka i zabiera osiem godzin dziennie z życia.

Bycie w pracy nie wystarczy

Najbardziej innowacyjne korporacje, takie jak HP, Google czy Facebook, już dziś zmierzają w kierunku pracy opartej na zaangażowaniu jednostek, ich względnej autonomii, odpowiedzialności za zadania oraz większej niż kiedykolwiek swobody ustalania gdzie i kiedy pracują. A to oznacza jedno: elastyczny czas pracy. Według badania World at Work, stowarzyszenia branży HR, aż dwie trzecie firm stosujących elastyczne formy pracy widzi ich pozytywny wpływ na motywację, zaangażowanie i satysfakcję pracowników.

Elastyczny czas pracy sprawia, że pracownicy wykonują swoje obowiązki bardziej mobilnie, co powoduje wzrost znaczenia pracy opartej na zaangażowaniu. W takiej sytuacji bezzasadnym i niemożliwym staje się rozliczanie pracowników za to, co i jak robią, a konieczne stanie się rozliczanie za efekty.

Pracownicy mają swobodę nie tylko w zakresie wyboru miejsca i czasu pracy, lecz także w zakresie sposobu jej wykonywania, gdyż pracodawca nie jest w stanie tego kontrolować. Sami ustalają też granice pomiędzy życiem prywatnym, a pracą, gdyż obie te sfery życia przenikają się bardziej niż wtedy, gdy pracuje się w trybie ośmiogodzinnym. Dotyczy to zarówno miejsca, czasu oraz urządzeń, z których ludzie korzystają zarówno w pracy, jak i dla relaksu.

O AUTORZE


Paweł Szwarcbach jest członkiem zarządu i koordynatorem ds. rozwoju Stowarzyszenia Mensa Polska. Obecnie doktoryzuje się z zarządzania na SGH. Od ponad 3 lat prowadzi działalność consultingową - zajmuje się głównie optymalizacją procesów i zasobów ludzkich w przedsiębiorstwach usługowych.
* W każdą środę w serwisie Manager.Money.pl będzie publikować felietony z poradami dla przedsiębiorców w zakresie zarządzania procesami, ludźmi i innowacją.* Wprowadzenie elastycznego czasu pracy powoduje konieczność wprowadzenia licznych zmian w strukturze organizacyjnej firmy. Dotyczą one przede wszystkim kontroli. Trzeba albo opracować zupełnie nowe jej modele albo... zatrudniać pracowników, których nie trzeba kontrolować.

Brzmi zaskakująco, ale to najlepszy sposób. Bo kontrolowanie ma jedną podstawową wadę: zabija kreatywność, która jest niezbędna w procesie powstania innowacji. A przecież to innowacje są podstawowym źródłem wszelkich przewag konkurencyjnych.

Zamiast kontrolować, ufaj

Po czym poznać zatem zaangażowanych i samodzielnych pracowników? Na pewno nie po tym, że wynagrodzenie nie jest dla nich bardzo ważne.

Przez pewien czas panował trend, że na rozmowach kwalifikacyjnych nie można było poruszać kwestii wynagrodzenia, bo to sygnał dla pracodawcy, że kandydat nie będzie prawdziwie zaangażowany w to, co robi. Nie należy jednak zapominać o tym, że przyszły pracownik to osoba szukająca pracy, a nie wolontariatu i kwestie finansowe są jak najbardziej istotne. Co więcej, wynagrodzenie może, choć oczywiście nie musi, być bardzo dobrym motywatorem dla pracownika.

Pracownik zaangażowany to nie taki, który wysiaduje przy biurku nadgodziny, lecz taki, który interesuje się tym, co robi. Zna również najnowsze trendy w branży. Jego samodzielność połączoną z zaangażowaniem ocenić można chociażby po tym, że sam się dokształca - czy to dobrowolnie uczestnicząc w różnych kursach lub szkoleniach, czy to śledząc najnowsze trendy na blogach, forach i w prasie fachowej.

Przy okazji ocenić można jego zdolność do kooperacji i dzielenia się wiedzą. Taki pracownik przeważnie prowadzi jakiegoś merytorycznego bloga i chętnie udziela się na portalach społecznościowych.

Kolejny mit dotyczący zatrudnienia mówi, że dobry pracownik to taki, który nie zmienia często pracodawcy. To nie prawda. Dzisiejszy świat jest bardzo dynamiczny i pracownik, który często zmienia pracodawców, nie mając przy tym luk w karierze zawodowej lub mając luki wypełnione innymi zajęciami wcale nie musi oznaczać niezaangażowanego pracownika. Segregowanie CV pod kątem ustrukturyzowanej kariery zawodowej traci na znaczeniu.

Bierny, ale wierny? To strata pieniędzy

Zmienia się także definicja pracownika - obecnie bardzo często pracuje się projektowo, a pracodawcy coraz mniej chętnie wiążą się z pracownikami na długo. Trudno w tym kontekście oczekiwać, aby CV elastycznego pracownika było wypełnione umowami o pracę na czas nieokreślony. Wprost przeciwnie - elastyczny pracownik potrafi szybko reagować na zachodzące zmiany oraz znaleźć sobie zajęcie w czasach, gdy o pracę jest trudno. Umie także sam przekonać kogoś, że jego praca wniesie istotną wartość dla organizacji, na rzecz której chce pracować. Nieistotne jest przy tym, czy będzie to pracodawca czy klient, ponieważ te granice również się zacierają.

Oczywiście w przypadku takich osób powstaje naturalna obawa, że odejdą one z firmy tak szybko, jak tylko przestaną się w niej rozwijać. W takim przypadku cały czas przeznaczony na przekazanie pracownikowi wiedzy typu _ know-how _ staje się w dużej mierze czasem straconym. To niebezpieczeństwo zniwelować można dwojako. Po pierwsze, zaangażowany i elastyczny pracownik wcale nie musi szybko rozstać się z organizacją. Dobry pracodawca nie będzie hamował jego rozwoju ani ograniczał elastyczności, której przecież sam w nim poszukiwał. Takie podejście zagwarantuje, że pracownik będzie rozwijał się w ramach jednej firmy przez wiele lat.

Po drugie, coraz częściej rekrutacja pracowników pomija etap długotrwałego przygotowania do pracy, zwłaszcza, jeśli pracodawca poszukuje samodzielnej i kreatywnej osoby. W takim przypadku czasami lepiej dać jej problem do rozwiązania i przekonać się, jak sobie z nim poradzi bez znajomości struktur i metod panujących w organizacji.

Duża swoboda to lepsze wyniki

Jeśli szukałeś samodzielnego, elastycznego i zaangażowanego pracownika, to nie zabraniaj mu pisać swojego bloga w czasie pracy. Nie zabraniaj mu także korzystania z elastycznych godzin współpracy na przykład po to, aby mógł się dokształcać w roboczy dzień tygodnia. Nie broń mu korzystania z urządzeń służbowych do celów prywatnych. Nie zdziw się wreszcie, jeśli poprosi cię o kilka dni wolnego, bo będzie chciał wyjechać gdzieś na dłuższy weekend.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/52/m104244.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/zarzadzanie/artykul/oto;dlaczego;yahoo;nie;pozwala;pracowac;z;domu,45,0,1434157.html) *Yahoo nie pozwala pracować z domu * Pomimo że branża internetowa daje ogromne możliwości w zakresie pracy zdalnej, giganci nie pozwalają na to. Dlaczego? Jeśli dasz mu dużą swobodę działania, taki pracownik szybko ci się odwdzięczy. Nie będzie miał oporów, aby korzystać ze swoich prywatnych urządzeń w celach zawodowych. Chętnie podzieli się z tobą wiedzą zdobytą na kursach. Na wyjeździe prywatnym będzie szukał inspiracji dla rozwoju Twojej firmy, a być może nawet nawiąże dla Ciebie jakieś relacje biznesowe.

Wyjście poza schemat

Działy HR w korporacjach często stawiają sobie za cel poszukiwanie osób, które jak najlepiej wpisują się w kulturę organizacyjną firmy. To początek końca. Szukanie nowych pracowników, którzy będą jak najbardziej podobni do obecnych, nie prowadzi do rozwoju. Bardzo często poszukiwane są przy tym osoby, które cechują się umiejętnością myślenia poza schematem tzw. out-of-the-box thinking.

Prawdziwy out-of-the-box thinker nie pasuje do żadnej kultury organizacyjnej, podważa status quo, szuka swoich ścieżek, czasami potrafi być nawet trochę bezczelny. Oczywiście, łatwo trafić przy tym na typowego przedstawiciela pokolenia Y, którzy uważa, że _ pozjadał wszystkie rozumy _. Ale prawdziwy rozwój organizacji, oparty na kreatywności i innowacjach, mogą zapewnić wyłącznie bardzo różnorodne zespoły, w których znajdzie się miejsce również dla totalnych _ freaków _.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: zarządzanie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, strategie, najważniejsze, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz