Notowania

Niskie bezrobocie to dla Randstad najgorszy scenariusz

Polacy nie boją się utraty pracy. Co więcej, są zawody, których nikt nie chce wykonywać - mówi Kajetan Słonina, prezes znanej agencji rekrutacyjnej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Randstad)

-_ Zawsze, gdy pada pytanie o wysokość wynagrodzeń w danej firmie, pracownicy odpowiadają, że są zbyt niskie _ - mówi Kajetan Słonina, prezes agencji rekrutacyjnej Randstad. Jego zdaniem sytuacja na polskim rynku pracy nie jest tak zła, jak to wynika z doniesień medialnych. Nam zdradza, jak się zarabia w jego branży.

Money.pl: Badanie Randstad Award pokazuje, jak zmieniają się kryteria atrakcyjności potencjalnego pracodawcy w oczach pracowników. Odnoszę jednak wrażenie, że obecnie największą zaletą firm jest fakt, że w ogóle chcą zatrudniać. Rynek pracy jest trudny i poza wąskim gronem wysoko wykwalifikowanych managerów i specjalistów kandydaci nie mogą raczej specjalnie wybrzydzać.

Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający Randstad: Żeby współpraca doszła do skutku, obie strony muszą się sobie spodobać. Pracownicy mogą wybierać i to robią, a nasze badanie pokazuje, że wynagrodzenie nie jest jedynym kryterium branym przez nich pod uwagę.

Czyli informacje na temat trudnej sytuacji na rynku pracy i wysokim bezrobociu, szczególnie wśród młodych osób, są Pana zdaniem przesadzone?

Wysokie bezrobocie to pojęcie względne, ono w każdym miesiącu jest inne. Natomiast nie da się zaprzeczyć, że sytuacja młodych na rynku pracy jest coraz gorsza. Pojawia się jednak pytanie, czy to wina pracodawców? Na to składa się szereg przyczyn, choćby taka, że wiele osób kształci się w kierunkach, które nie są potrzebne na rynku.

*Nie zmienia to jednak faktu, że kandydaci są coraz mniej wybredni. Dla wielu umowa o pracę na czas nieokreślony to szczyt oczekiwań. *

Nie mogę się z Panią zgodzić. Jak wynika z naszych kwartalnych badań, około 16 procent wszystkich zatrudnionych aktywnie poszukuje innej pracy. Jeszcze więcej, bo 20 procent zatrudnionych ją zmienia. To nie jest mała liczba i pokazuje, że nie każda praca jest satysfakcjonująca. Brakuje chętnych na przykład do wykonywania cięższych prac fizycznych.

Sytuacja na rynku pracy jest trudna, ale nie dramatyczna. W Polsce można znaleźć pracę. Co więcej, ludzie nie boją się jej utraty. Z badania, jakie przeprowadziliśmy trzy miesiące temu wynika, że ponad 70 procent osób uważa, że jeśli zostaną zwolnieni, znajdą jakieś zatrudnienie. 60 procent ankietowanych twierdzi, że znajdzie pracę porównywalną do poprzedniej.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/240/m154864.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/zarzadzanie/artykul/antal;international;praca;w;warszawie;lepiej;platna;niz;w;berlinie,78,0,894798.html) *Jesteś wart tyle, co dwie twoje pensje * Artur Skiba o polskim rynku pracy.

Wspomniał Pan, że młodzi ludzie wybierają nieperspektywiczne kierunki studiów. Jednak nie każdy ma predyspozycje, by studiować na politechnice i zostać na przykład informatykiem. Być może sama idea studiów jest mocno przereklamowana. Czy inwestowanie w wyższe wykształcenie jeszcze się opłaca?

Nie wyobrażam sobie, że można nie inwestować w wykształcenie. Szczególnie teraz, kiedy skończyły się czasy pracy w jednej firmie od ukończenia studiów do momentu przejścia na emeryturę. Coraz częściej zmieniamy pracodawców, same przedsiębiorstwa też ewoluują i wymagają od swoich pracowników coraz to nowych kompetencji i kwalifikacji. Jeśli ktoś myśli, że raz się czegoś nauczył i będzie to robił do końca życia, to jest w błędzie. Pytaniem, czy opłaca się inwestować w naukę, chciała mnie Pani chyba sprowokować.

Pytam na poważnie. Jakość szkolnictwa wyższego jest coraz gorsza, a liczba magistrów opuszczających rokrocznie mury uczelni nieproporcjonalna do zapotrzebowania na rynku. Mam wrażenie, że likwidacja szkół zawodowych i swoisty kult wyższego wykształcenia, jaki u nas panuje, zrobiły dużą krzywdę rzeszom młodych ludzi.

Co złego jest w wyższym wykształceniu? Szkoły zawodowe polikwidowano, bo stały puste, brakowało chętnych i nie opłacało się ich utrzymywać. To efekt przekonania uczniów, że lepiej pracować w biurze, niż jako spawacz czy kucharz. To kwestia wyboru życiowych priorytetów.

Jednak odnoszę wrażenie, że wielu studentów kieruje się nie miłością do nauki, tylko chęcią posiadania tytułu. A ten, jak jeszcze do niedawna wierzyli, miał być furtką do zatrudnienia.

Nie ma gwarancji zatrudnienia, decydujące jest, co się wie i co się potrafi. Natomiast w każdym zawodzie trzeba się doszkalać, uczyć, bo świat nie stoi w miejscu. Inna sprawa, że już na studiach należy zdobywać doświadczenie zawodowe. Nie twierdzę, że trzeba pracować od poniedziałku do piątku po 8 godzin dziennie. Jednak tak zwana _ zatrudnialność _ rośnie, gdy kandydat przychodzi z CV, w którym są jakiekolwiek referencje.

W trudnych czasach pracownicy coraz bardziej cenią stabilność zatrudnienia, a coraz mniej atrakcyjne warunki finansowe - wynika z badania Randstad Award. Co w polskich realiach, przy płacy minimalnej w wysokości 1500 zł i średniej krajowej na poziomie 3600 zł brutto można określić mianem atrakcyjnych warunków finansowych?

Podejrzewam, że z punktu widzenia osoby bezrobotnej nawet pensja minimalna może być atrakcyjna. Zawsze, gdy pada pytanie o wysokość wynagrodzeń w danej firmie, pracownicy odpowiadają, że są zbyt niskie. Wybierając pracodawcę, każdy szacuje swoją wartość na rynku. Atrakcyjnym wynagrodzeniem będzie wartość, powyżej której kandydat się wycenia.

A jak zarabia się w Państwa branży? Czy osoby, które mają dostęp do szczegółowych informacji o zarobkach na poszczególnych stanowiskach, są odpowiednio wyżej wynagradzane?

Nie, tak to nie działa. Osoba zarabiająca 2,5 tysiąca złotych brutto może rekrutować na stanowisko, na którym pensja wynosi 3,5 tysiąca złotych. Konsultanci zarabiający kilka tysięcy prowadzą projekty rekrutacyjne na stanowiska managerów, którzy zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

A czy fakt, że podaż na rynku pracy jest większa niż popyt, nie wpływa negatywnie na Państwa biznes? Z jednej strony coraz więcej osób poszukujących pracy musi się uciekać do Państwa pośrednictwa, z drugiej pracodawcy są bardziej wybredni, zatrudniają na czas określony, często zwalniają. A Wy przecież zarabiacie na prowizji od pracowników, którzy zostaną w firmie na dłużej. Wysokie bezrobocie jest dla Państwa korzystne, czy wręcz przeciwnie?

Generalnie zawsze mamy pracę. Najgorsza dla agencji rekrutacyjnej jest sytuacja bardzo niskiego bezrobocia, takiego w granicach 5 procent. Wtedy nie pracują jedynie osoby, które po prostu nie są zainteresowane znalezieniem pracy. Takiej sytuacji w Polsce nikt jednak nie pamięta.

Czytaj więcej na temat zarządzania w Money.pl
Musisz zwolnić ludzi? On zrobi to za ciebie Fuzje, restrukturyzacje, grupowe zwolnienia - to wszystko weźmie na siebie zatrudniony na kilka miesięcy specjalista. Jednym z najlepszych w Polsce jest Zbigniew Brzeziński, prezes firmy Simple Solution.
Potwierdzili naukowo: Ładni mają łatwiej Atrakcyjność fizyczna kandydata (lub kandydatki) do pracy może mieć wpływ na to, jak zostanie on oceniony.
Im młodszy prezes, tym gorzej dla firmy Wszystkiemu winien testosteron - dowodzi brytyjski profesor ekonomii Maurice Levi.
Tagi: bezrobocie w polsce, randstad, kraj, strategie, zarządzanie, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz