Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
skype
07.01.2015 07:06

Skype i Facebook na wizytówce zastąpi numer telefonu?

Choć faktycznie internet nie wyparł telefonii komórkowej, to spokój i optymizm operatorów z perspektywy czasu wydaje się przesadzony. Telefonia stacjonarna już została zmarginalizowana. Korzystają z niej głównie instytucje publiczne i korporacje.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AdamGregor/iStockphoto)

Słyszałem niedawno opowieść, jakoby kilka lat temu na spotkaniu wysoko postawionych przedstawionych polskich operatorów telefonii komórkowej zadano pytanie: czy nie boją się Państwo, że za kilka lat Skype wyprze z rynku Państwa podstawową ofertę. Odpowiedź padła prosta: to niemożliwe, przecież Skype trzeszczy i często są problemy z połączeniem.

Choć faktycznie Skype nie wyparł (jeszcze) telefonii komórkowej, to i tak spokój i optymizm wspomnianych przedstawicieli z perspektywy czasu wydaje się przesadzony. Telefonia stacjonarna już została zmarginalizowana. Korzystają z niej głównie instytucje publiczne i korporacje. Małe i mikro przedsiębiorstwa czasami posiadają jeden ogólny numer stacjonarny lecz praktycznie nie spotyka się wśród nich numerów stacjonarnych _ na biurko _ każdego pracownika.

Na wizytówkach i w stopkach maili oprócz numeru komórkowego coraz częściej pojawia się Skype i coraz więcej osób, także z większych organizacji, chętnie z niego korzysta. Oczywiście korporacje także korzystają z połączeń głosowych z ominięciem tradycyjnych dostawców tych usług, jednak w ich przypadku wykorzystywany jest przeważnie wewnętrzny software. To jednak dopiero pierwsza rewolucja.

Drugą rewolucją był rozwój urządzeń mobilnych w stronę omijania usług oferowanych przez operatorów. W momencie, w którym telefon komórkowy stał się platformą, na której instaluje się dowolnie wybrane aplikacje oferujące potrzebne danemu użytkownikowi funkcjonalności, do lamusa zaczęły odchodzić SMSy. Komunikację tekstową w formie chatu pomiędzy urządzeniami mobilnymi zapewnia chociażby Facebook, Skype, Google, WhatsApp czy Viber, nie wspominając o aplikacjach wewnątrz-platformowych, rozwiniętych np. przez Apple czy BlackBerry. Jedyne, czego potrzeba do korzystania z tych rozwiązań to dostęp do Internetu, za który wcale nie zawsze trzeba płacić, a przynajmniej nie zawsze trzeba płacić operatorowi telefonii komórkowej.

Naturalnie w podobny sposób ewoluowały także rozmowy głosowe z poziomu urządzeń mobilnych – także do ich prowadzenia nie potrzeba już koniecznie niczego poza dostępem do Internetu. Być może zatem w niedalekiej przyszłości oferta dostawców telefonii komórkowej ograniczy się, a przynajmniej skupi wokół mobilnego Internetu, traktując flagowe dzisiaj usługi jako dodatki? Być może, chociaż też niekoniecznie.

O AUTORZE


Paweł Szwarcbach jest członkiem Stowarzyszenia Mensa Polska (w latach 2012-2014 pełnił funkcję Członka Zarządu - Koordynatora ds. Rozwoju). Obecnie doktoryzuje się z zarządzania na SGH. Od 5 lat prowadzi działalność consultingową - zajmuje się głównie optymalizacją procesów i zasobów ludzkich w przedsiębiorstwach usługowych.
* W każdą środę w serwisie Manager.Money.pl będzie publikować felietony z poradami dla przedsiębiorców w zakresie zarządzania procesami, ludźmi i innowacją.*

Raczkującą rewolucją jest bowiem aplikacja MeshMe, która pozwala na wysyłanie wiadomości tekstowych... bez dostępu do sieci komórkowej ani WiFi! Co prawda, WiFi lub Bluetooth muszą być włączone, gdyż aplikacja komunikuje się w ten sposób z aplikacjami zainstalowanymi na urządzeniach mobilnych w okolicy.

Wysyłając wiadomość do innego użytkownika MeshMe, telefon nadawcy _ pyta _ okoliczne urządzenia, czy nie znają one osoby (na podstawie książki adresowej, listy znajomych na FB etc.), do której wiadomość jest kierowana. Jeśli w pierwszym kręgu nie znajdzie się takie urządzenie, wiadomość jest przekazywana dalej a procedura się powtarza. Po odnalezieniu ścieżki rozpoczyna się komunikacja.

Na razie MeshMe nie działa rewelacyjnie, czasami pojawiają się niewyjaśnione błędy, jak np. _ nieumiejętność _ odnalezienia się nawzajem urządzeń znajdujących się blisko siebie. Ale przecież Skype na początku także trzeszczał a rozmowy często przerywało...

Operatorzy telefonii komórkowej nie wydają się zupełnie nie dostrzegać problemu – poszukują coraz to nowych rozwiązań, które mogliby włączyć do swojej oferty. Coraz częściej, są to rozwiązania zupełnie na pozór nie pasujące do telefonii komórkowej, jak np. Orange Finanse z produktami bankowymi mBanku. Tym lepiej – właśnie takie łączenie niepasujących do siebie z pozoru ofert w nowe ekosystemy ma szansę zapewnić firmie przetrwanie.

Jakie wnioski płyną z tego dla menedżerów polskich MSP, oprócz oczywiście możliwych niższych rachunków za telefony komórkowy w przyszłości? Podobne do wniosków płynących z wcześniejszych artykułów na tym portalu. Po pierwsze: zbagatelizowanie konkurencji tylko dlatego, że jest mała, raczkująca i oferuje produkty lub usługi o niższej jakości może mieć fatalne konsekwencje, nawet dla giganta czy monopolisty.

Po drugie natomiast: zachowawczy i standardowy rozwój swojej oferty i ogólnie biznesu w dzisiejszych czasach pozwoli co najwyżej na przetrwanie, choć też niekoniecznie...

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: skype, strategie firm, strategie, zarządzanie, marketing i sprzedaż, z rynku, czołówki, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz