Notowania

wiadmomości
12.07.2012 14:55

Bruno Schulz urodził się 120 lat temu

Jego twórczość to opowieść o własnych obsesjach i pasjach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(E-paprykarz/CC BY-SA 2.5/Wikipedia)

12 lipca przypada 120. rocznica urodzin Brunona Schulza, jednego z najciekawszych polskich prozaików XX wieku, rysownika i grafika, twórcy m.in. _ Sklepów cynamonowych _ i _ Sanatorium pod klepsydrą _.

[Na zdjęciu portret Brunona Schulza z tablicy pamiątkowej umieszczonej na domu rodzinnym artysty w Drohobyczu]

Bruno Schulz urodził się w Drohobyczu 12 lipca 1892 r., w rodzinie żydowskich sklepikarzy. Był trzecim i najmłodszym dzieckiem Jakuba Schulza, kupca bławatnego, i Henrietty, z domu Kuhmerker, córki zamożnego handlarza drewnem. W domu nie kultywowano tradycji żydowskich, rodzina była polskojęzyczna. Dzieciństwo i młodość Brunona Schulza upłynęły w jednopiętrowym domu nr 12 przy Rynku w Drohobyczu, na parterze znajdował się sklep towarów łokciowych (sprzedawanych na łokcie). Obraz tego domu i sklepu można odnaleźć w cyklu opowiadań Brunona Schulza _ Sklepy cynamonowe _.

Z Drohobyczem - małym kresowym miasteczkiem, gdzie sporą część ludności stanowili Żydzi, Schulz związany był przez całe życie. Uczył się w drohobyckim gimnazjum, gdzie w 1911 r. zdał maturę. Próbował studiów architektonicznych na Politechnice Lwowskiej, specjalizując się w grafice i rysunku, ale w 1913 roku zrezygnował i powrócił do Drohobycza. W tym samym roku, z powodu choroby ojca Brunona Schulza, zlikwidowano sklep, a rodzina przeniosła się do domu zamężnej siostry Brunona Schulza Hanny Hoffmanowej.

W 1915 roku zmarł ojciec rodziny, potem brat Izydor, po którego śmierci na artystę spadł obowiązek utrzymania rodziny - matki, siostry i siostrzeńców. W 1924 roku Schulz podjął pracę jako nauczyciel rysunków i kierownik wydziału robót ręcznych w państwowym gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły. Nie przepadał za tą pracą i często skarżył się na nią w listach do przyjaciół, w korespondencji m.in. z Witoldem Gombrowiczem, Witkacym i Arturem Sandauerem, ale jego uczniowie zapamiętali go jako dobrego nauczyciela. Alfred Schreyer, ostatni żyjący w Drohobyczu uczeń pisarza, wspomina, że był bardzo cichy, delikatny i skromny, ale miał autorytet, choć nigdy nie stawiał dwój. Jako nauczyciel rysunków Schulz pracował do 1941 r.

Początki twórczości literackiej Schulza zbiegają się z latami, kiedy był nauczycielem. Początkowo pisał do szuflady, nie miał odwagi przedstawić swoich utworów wydawcom. W 1933 r. zadebiutował w _ Wiadomościach Literackich _ opowiadaniem _ Ptaki _, które zwróciło uwagę stołecznych literatów na tajemniczego nauczyciela rysunków z kresowego miasteczka. Zaczął korespondować z Zofią Nałkowską, dzięki pomocy której w tym samym roku wydał w wydawnictwie Rój _ Sklepy cynamonowe _. Pierwszy znany utwór Schulza _ Noc Lipcowa _ z 1928 r., został opublikowany dopiero w 1936 r., w tomie _ Sanatorium pod Klepsydrą _. Nikomu nieznany nauczyciel z dnia na dzień stał się postacią publiczną, Schulz zaczął częściej bywać w Warszawie, wszedł w świat literacki.

Czesław Miłosz pisał o twórczości Schulza: _ Wszystkie jego opowieści są powiązane osobą narratora, który jest nieco fantasmagorycznym "ja" autora. Narrator opowiada o swoich przygodach w prowincjonalnym miasteczku, gdzie wszystko jest przeobrażone, wyolbrzymione wykrzywione i zmienione w sen przez jego wyobraźnię. Przygody te odsłaniają pewne absurdalne właściwości materii. Materia z racji swojej płynności, stanowiła dla Schulza nieustanny cud. Kształty pęcznieją i przechodzą w inne kształty, znikają, następnie znowu przeobrażają się w coś nieoczekiwanego _.

_ Zarówno oryginalność, jak i siłę Schulz czerpał ze swego rodzinnego miasteczka. Dzięki zdolności spowijania najprostszych rzeczy pajęczyną metafory, czyni ze sprzedawców w sklepie swego ojca, ze służącej Adeli i samego ojca postaci mitologiczne, bohaterów przypowieści o egzystencji. Nie w literaturze faktu, lecz w niesamowitych fantasmagoriach Schulza żydowskie miasteczko znalazło swoje odbicie, choć było ono wykrzywione, wyłaniające się z wklęsłych i wypukłych zwierciadeł jego umysłu _ - pisał Czesław Miłosz w swojej _ Historii literatury polskiej _ (Kraków, 1994).

_ Sztuka operuje w głębi przedmoralnej, w punkcie, gdzie wartości istnieją dopiero in statu nascendi. Sztuka jako spontaniczna wypowiedź życia stawia zadania etyce - nie przeciwnie. Gdyby sztuka miała tylko potwierdzać, co skądinąd zostało już ustalone - byłaby niepotrzebna. Jej rolą jest być sondą zapuszczoną w bezimienne. Artysta jest aparatem rejestrującym procesy w głębi, gdzie tworzy się wartość _ - pisał sam Schulz o swojej twórczości w liście do Stanisława Ignacego Witkiewicza, w wydrukowanym w 1935 roku w _ Tygodniku Ilustrowanym _.

Twórczość Brunona Schulza - zarówno plastyczna, jak i pisarska - to opowieść o jego własnych słabościach, zawiłościach psychiki, obsesjach, pasjach i kompleksach. Artysta cierpiał na agorafobię, był odludkiem, człowiekiem małomównym, uchodził za dziwaka. Popadał w stany depresyjne, często chorował. Uchodził za brzydala, nigdy sie nie ożenił, choć jego twórczość przesiąknięta jest fascynacją kobietami.

Po aneksji Drohobycza przez ZSRR Schulz nadal pracował jako nauczyciel. Podobno w 1939 roku z okazji rocznicy rewolucji październikowej nakazano mu namalowanie portretu Stalina. Podczas demonstracji kawki zaczęły paskudzić obraz, a na dodatek padający deszcz powoli zmywał z niego farbę. Schulz miał wtedy powiedzieć: _ Po raz pierwszy w życiu nie żal mi mojej pracy _.

Niemcy wkroczyli do Drohobycza latem 1941 roku. Jesienią utworzyli getto. Schulz dostał się _ pod opiekę _ gestapowca Feliksa Landaua, dla którego malował obrazy i porządkował skonfiskowane przez Niemców księgozbiory. Landau uchodził za jednego z bardziej okrutnych i bezwzględnych SS-manów, ale Schulza chronił. Artysta malował jego portrety, wykonał też w jego willi malowidła ścienne - ściany sypialni synka Landaua pokrył barwnymi ilustracjami bajek. Protekcja gestapowca przyniosła Schulzowi dalsze profity - dostał rozkaz namalowania fresków w szkole jeździeckiej SS oraz w siedzibie gestapo.

Przyjaciele Schulza w Warszawie, Zofia Nałkowska, Tadeusz Sturm de Sztrem, starali się wydostać go z getta. W lecie 1942 roku przesłali mu fałszywe _ aryjskie papiery _, ale semicki wygląd Schulza wykluczał samodzielne podróżowanie. Do Drohobycza miał pojechać żołnierz AK w przebraniu oficera gestapo i pod jakimś urzędowym pretekstem przewieźć Schulza jako więźnia do Warszawy. Kazimierz Truchanowski załatwił mu już w lasach koło Spały bezpieczne mieszkanie i utrzymanie. _ Boję się, że mnie rozpoznają i na jakiejś małej stacyjce wywloką z pociągu i zastrzelą w najbliższym lesie. Słyszałem o tym, to się często zdarza _ - powiedział Schulz przyjacielowi, z którym spotkał się ostatniego dnia życia - 19 listopada 1942 roku. Ta rozmowa miała być pożegnaniem, przed rychłym wyjazdem artysty z getta.

Tego samego dnia, kilka godzin wcześniej, w drohobyckim getto postrzelony został jeden Niemców, którzy zorganizowali akcje odwetową. Wśród esesmanów, którzy tego dnia przechadzali się sie po ulicach getta strzelając do wybranych Żydów był gestapowiec z Drohobycza, Karl Guenther, który rywalizował z protektorem Schulza. Kilka dni wcześniej Landau upokorzył Guenthera - zastrzelił na ulicy jego protegowanych: dentystę Loewa oraz stolarza Hauptmana. 19 listopada 1942 roku, który przeszedł do historii drohobyckiego getta jako _ czarny czwartek _ Guenther szukał Schulza na ulicach. Dogonił go obok niskiego murku miejskiego parku na ul. Czackiego i zastrzelił na miejscu. Podobno potem Guenther miał drwić z Landaua mówiąc _ zastrzeliłem twojego Żyda! _. Schulz został przypuszczalnie pochowany przez swojego przyjaciela, pisarza Izydora Friemana na cmentarzu żydowskim, dziś już nieistniejącym.

W getcie Schulz rozdawał swoje prace różnym znajomym, licząc na to, że któryś z pakietów rękopisów i rysunków ocaleje. Po wojnie ich poszukiwania prowadził pisarz i badacz twórczości Schulza Jerzy Ficowski, udało się znaleźć sto kilkadziesiąt listów i paręset rysunków Schulza. Zaginęły opowiadania, nie ukończona powieść _ Mesjasz _, która miała być najważniejszym dziełem Schulza, dzienniki, tysiące listów, duży esej o krytyce literackiej, bruliony z różnymi fragmentami i pomysłami pisarskimi. Zachowane książki Bruno Schulza przetłumaczono na ponad 30 języków, jest on współcześnie jednym z najbardziej cenionych polskojęzyczych pisarzy.

Czytaj więcej w Money.pl
Emilian Kamiński kończy jutro 60 lat Aktor zasłynął z ról dla teatrów na Woli, Narodowego i Ateneum. To także reżyser, szef prywatnego Teatru Kamienica w Warszawie i odtwórca wielu ról w filmach.
Gwiazda Beatlesów kończy 70 lat. Marzy o... Jako chłopiec miał problem z nauczeniem się gry na gitarze - był leworęczny. 18 czerwca, w dniu jego 70. urodzin nikt nie waha się nazwać go legendą muzyki i wirtuozem ludzkich serc.
Cezary Pazura ma jutro urodziny. Ile lat kończy? Jeden z najbardziej znanych polskich aktorów w zeszłym roku obchodził 25-lecie pracy artystycznej.
Tagi: wiadmomości, gospodarka, lifestyle
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz