Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
fiat bravo
02.02.2007 15:23

Bravo dla Fiata

Kilka godzin po światowej premierze, ruszyliśmy nowym Fiatem Bravo na zatłoczone rzymskie ulice.

Podziel się
Dodaj komentarz

Rok 2006 był dla Fiata rokiem przełomu. Koncern po raz pierwszy od kilku lat zanotował zyski zamiast strat. Czy równie przełomowy w historii firmy okaże się nowy Fiat Bravo? Jeździliśmy już nowym Bravo, poniżej raport z pierwszych jazd.

Już kilka godzin po światowej premierze nowego samochodu, ruszyliśmy nowym Fiatem Bravo na zatłoczone rzymskie ulice. Wnętrze auta robi dobre wrażenie – samochód zmontowano bardzo solidnie – wszystkie plastiki przylegają do siebie bardzo ściśle, tapicerka jest wysokiej jakości.

Auto sprawia wrażenie napiętego jak struna gitary i sposobem wykonania wpisuje się bardziej w stereotyp aut niemieckich niż włoskich. Fotel kierowcy zamontowany jest dość nisko, kierowca siedzi zasłonięty niemal do wysokości ramienia masywnym płatem drzwi. Trzymanie boczne foteli jest więcej niż przyzwoite – wyraźnie czuć sportowego ducha. Ale widoczność do tyłu jest prawie zerowa – bez czujników cofania niemal na pewno uszkodzi się tylny zderzak. To typowa przypadłość wielu nowoczesnych samochodów. Za to pod tylną szybą kryje się głęboki 400-litrowy bagażnik. Taka wartość dotychczas zarezerwowana była dla aut kombi lub sedanów.

Mimo wielkiego bagażnika, na tylnych siedzeniach jest sporo miejsca. Dzięki sprytnemu wyprofilowaniu oparcia przednich foteli miejsca na kolana jest wystarczająco, choć dłuższa podróż może ujawniać nieco mniej miejsca na stopy. Nie można narzekać na komfort na tylnej kanapie.

Auto jest wysokie, wystarczająco szerokie. Pasażerowie z tyłu mogą się też cieszyć nawiewem klimatyzacji – rzecz znana z aut segmentu wyższego. Docenić należy głęboki schowek z przodu, po stronie pasażera, ale dostęp do niego jest utrudniony, ze względu na nisko opadającą pokrywę.

Dane techniczne nowych silników prezentują się obiecująco – dwie wersje silnika 1,9 JTD o mocy 120 i 150 KM i dwie wersje doładowanego silnika benzynowego 1,4 T-Jet o identycznej mocy. Ofertę uzupełnia benzynowy silnik wolnossący 1,4 o mocy 90 KM.

Pierwsza jazda

Pierwsze kilometry pozwalają docenić wyciszenie kabiny – silniki wysokoprężne nie męczą hałasem ani wibracjami. Doładowany silnik benzynowy bywa jednak uciążliwy przy wyższych prędkościach obrotowych. Zawieszenie spisuje się bardzo poprawnie. Pracuje bezgłośnie i pozwala zapanować nad samochodem w krytycznych sytuacjach. Jest zestrojone raczej twardo, ale to udany kompromis pomiędzy osiągami a komfortem. Mimo, że układowi jezdnemu nie można właściwie nic zarzucić, to pierwsze 150 km zrobione nowym Bravo wskazuje, że konstruktorom Fiata nie udało się jednak dogonić lidera w tym segmencie – Focusa.

W nowym Bravo testowaliśmy dwa silniki o największej mocy: wysokoprężny 1,9 JTD, 150 KM i benzynowy, turbodoładowany 1,4 T-Jet, 150 KM, oba połączone z sześciobiegowymi przekładniami. Znany turbodiesel jeszcze raz udowadnia swoje zalety – duży moment obrotowy w szerokim zakresie i niezłą moc pozwalającą podróżować z wysokimi prędkościami. Bravo nie jest zbyt lekkie 1400 kg masy własnej sprawia, że auto na trasie spalało średnio około 6,5 litra. To wcale niemało – ciekaw jak spisze się w testach na dłuższym dystansie.

Bardzo interesująca jednostka 1,4 T-Jet nieco rozczarowuje – doładowany silnik benzynowy o tak małej pojemności, to kompromis pomiędzy dobrymi osiągami a ekonomiką. Praktycznie do 2500 obrotów nie dzieje się nic nadzwyczajnego – wyraźnie wyczuwalna jest turbodziura. Dopiero po przekroczeniu tego pułapu słychać przyjemny dźwięk sprężarki, a przyspieszenie wciska w fotel. I choć rzeczywiście samochód przyspiesza świetnie – 8 sekund do setki, to okupione jest to spalaniem znacznie przekraczającym 10 l/ 100 km.

Moment obrotowy wynosi 206 Nm przy 2000 obr./min. dla silnika 150 KM i tyle samo tyle, że przy 1750 obr./min. dla silnika 120 KM. W przypadku mocniejszego silnika wcisnąć można przycisk SPORT, który pozwoli zwiększyć ciśnienie na turbinie i osiągnąć 230 Nm przy 3000 obrotów. Ciśnienie powietrza doładowanego prezentowane jest na centralnym wyświetlaczu – robi wrażenie!

Pierwsze jazdy pozwoliły wychwycić uciążliwą przypadłość– w bogatszych wersjach z zegarami deski rozdzielczej w tytanowym kolorze, podświetlenie prędkościomierza jest niemal niewidoczne w słoneczny dzień. W wersjach z czarnymi zegarami problem nie występuje.

To jednak szczegóły, bo auto prowadzi się naprawdę wyśmienicie, a kierowca czerpie z tego sporo przyjemności. Precyzyjnie wykonana kabina i dobrane materiały wysokiej jakości tworzą nowy obraz Fiata. Rekordowo duży bagażnik, sprawdzone silniki wysokoprężne i zwiększone okresy między przeglądowe (do 30 000 km) są niewątpliwymi atutami nowego Bravo.

Auto ma jeszcze jedną wielką zaletę – jest ładne! Podczas kilkugodzinnej podróży po Rzymie i przedmieściach kilkakrotnie trafiliśmy na zaczepki zachwyconych Włochów – „_ come va nuovo Bravo ”? Staraliśmy się wyjaśniać łamaną włoszczyzną. W odpowiedzi zwykle słyszeliśmy łamaną angielszczyznę – „ its bjutiful _”. I to prawda - Bravo dla Fiata!

Tagi: fiat bravo, styl, auta luksusowe, lifestyle
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz