Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
film
13.09.2009 16:49

Ani euro na produkcję filmów! - mówi włoski minister

Po co finansujemy film? Może bar albo dyskotekę? - mówi Brunetta.

Podziel się
Dodaj komentarz
(charlesdyer/CC/Flickr)

Włoski minister administracji publicznej Renato Brunetta poważnie naraził się twórcom filmowym, mówiąc, że żądanie finansowania ich dzieł z budżetu państwa jest nie na miejscu, zwłaszcza jeśli brakuje pieniędzy np. na żłobki.

Zdaniem ministra, słynącego z ostrych, bezkompromisowych wypowiedzi, twórcy nie mogą mówić: _ Muszę otrzymać dofinansowanie, bo jestem intelektualistą _.

Zabierając głos w toczącej się we Włoszech dyskusji na tle zapowiedzianych radykalnych cięć w funduszu finansowania kinematografii, Brunetta oświadczył: _ -Każde cywilizowane państwo ma obowiązek finansować kulturę, od bibliotek po konserwację zabytków _.

_ -Ale czymś innym są filmy _ - dodał.

_ -Ktoś robi film, na który nikt nie idzie, który przynosi klapę, ale on mówi: muszę być finansowany, bo jestem intelektualistą _ - stwierdził minister administracji publicznej. _ To jest oszustwo, którego owocem jest kumoterstwo i złe filmy, spychające nas na margines w wymiarze międzynarodowym _ - ocenił.

Po raz kolejny w tych dniach skrytykował filmy zaprezentowane na zakończonym właśnie festiwalu filmowym w Wenecji, za co już wcześniej sprowadził na siebie gniew reżysera Michele Placido. Nie może on wybaczyć ministrowi słów o tym, że kręci się filmy przedstawiające Włochy w _ ohydny sposób _.

Odnosząc się do weneckiego festiwalu, Brunetta oświadczył: _ Widziałem, że to, co dzieje się na świecie, tłumaczyli tam ci sami, którzy nic nie zrozumieli, wystarczy pomyśleć o upadku muru berlińskiego _.

_ -Ja mówię: nie dawajmy ani euro filmowi, niech sami dają sobie radę _ - dodał.

_ -Chcesz wysławiać Chaveza? Nie za włoskie pieniądze _ - podkreślił włoski minister, robiąc aluzję do zaproszenia na festiwal w Wenecji prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza.

_ -Nie mamy pieniędzy na żłobki i starszych ludzi, którzy wymagają pomocy, a potem wyrzucamy miliony euro na finansowanie grup wpływów z funduszu kinematografii _ - mówił Brunetta, dodając, że Włosi zgadzają się z nim.

Następnie podał przykład znanego włoskiego reżysera filmowego Roberto Rosselliniego, który - jak mówił, odnosząc się do początków kariery artysty w dobie faszyzmu - _ najpierw brał pieniądze od reżimu, a potem zmienił zdanie _.

_ -Był wielkim reżyserem, ale branie pieniędzy od państwa warunkuje zawsze, także wolność _ - zaznaczył włoski minister. _ Po co finansujemy film? Może finansujmy bar albo dyskotekę? _ - zapytał.

Tagi: film, wiadomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz