Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Skąd się wzięło wino?

0
Podziel się:

W Polsce od kilku lat wyraźnie rośnie zainteresowanie winem. Klienci coraz chętniej sięgają po nie w restauracjach, a także przy domowych posiłkach. Ale czy ktoś wie - skąd się wziął ten napój?

Skąd się wzięło wino?

W Polsce od kilku lat wyraźnie rośnie zainteresowanie winem. Klienci coraz chętniej sięgają po nie w restauracjach, a także przy domowych posiłkach. Ale czy ktoś wie - skąd się wziął ten napój?

Początków wina w znanej nam obecnie formie można upatrywać u Greków i Fenicjan, którzy od 1500 r p.n.e. zaczęli kolonizować basen Morza Śródziemnego. Wtedy pojawiło się ono tam, gdzie później miały powstać najsłynniejsze regiony winiarskie świata: na terenach dzisiejszych Włoch, Francji, Hiszpanii.

Wszechobecny w starożytnej Grecji kult Dionizosa (boga, w którego żyłach zamiast krwi płynęło wino) przybliżył boski trunek zwykłym śmiertelnikom. Później greckie uprawy przejęli Rzymianie i ponieśli je w głąb kontynentu, a Dionizos (w mitologii rzymskiej zwany Bacchusem) stał się najbardziej popularnym rzymskim bogiem.

Nie wiadomo czy smakowałoby nam greckie czy rzymskie wino. I nigdy się tego nie dowiemy, choć opisano je niezwykle dokładnie. Wiadomo, że Grecy dodawali do wina miodu, ziół i przypraw oraz często rozcieńczali je wodą, co mogłoby niestety świadczyć, że jego pierwotne walory smakowe dla współczesnego miłośnika wina pozostawiałyby wiele do życzenia.

Jedynie wina produkowane na wyspach Morza Egejskiego były bardzo wysoko cenione za swój szczególny charakter. Wina z Chios należały do najbardziej poszukiwanych.

Rzymianie z kolei podgrzewali wino dla uzyskania koncentratu. Pliniusz Starszy w swej Historii naturalnej poświęcił winiarstwu całą księgę, w której zalecał gotowanie wina w ołowianych naczyniach, żeby było słodsze.

Nikt w tamtych czasach nie przypuszczał jak szkodliwe działanie mógł mieć tak spreparowany napój. Tlenek ołowiu powodował ślepotę, szaleństwo, a nawet prowadził do śmierci. Te fatalne efekty przypisywano wtedy jedynie złemu rocznikowi wina.

Niektóre rzymskie wina miały niesamowitą trwałość, co mogłoby stanowić dowód ich wysokiej jakości. Najsłynniejsze roczniki piło się tak długo, że aż trudno w to dziś uwierzyć, np. znany Opimian - z roku konsulatu w Opimius, czyli 121 p.n.e. - pity był jeszcze, gdy miał 125 lat! Rzymianie dysponowali już wszystkimi narzędziami pozwalającymi dojrzewać winu. Nie ograniczały ich amfory, jak w przypadku Greków, chociaż także ich używali.

Mieli beczki zbliżone do współczesnych i butelki przypominające te, których używa się obecnie. Sztuka wytwarzania szkła przybyła do Rzymu z Syrii. Jednak aż do XVII w. nie przechowywano wina w butelkach, używając ich zwykle do podawania i samego picia.

Po upadku imperium rzymskiego, we wczesnym średniowieczu, w okresie najazdów muzułmańskich, wino zaczęło tracić swoje znaczenie. Popyt na nie znacznie zmalał (jedną z przyczyn był obowiązujący w islamie zakaz picia alkoholu), a wiele winnic zostało zniszczonych. Dopiero rekonkwista i rozkwit chrześcijaństwa w Europie spowodowały odtworzenie tradycji uprawy winorośli.

W religii chrześcijańskiej wino zostało wyjątkowo wyróżnione, urosło bowiem do rangi napoju liturgicznego. Kościół podtrzymywał kulturę uprawy winorośli i produkcji wina i przyczynił się do jej rozprzestrzenienia na całym świecie. To przede wszystkim chrześcijańskie klasztory przejęły lub stworzyły większość najbardziej znanych winnic Europy. Zakonnicy zaczęli też zakładać uprawy na północy: we Flandrii, Anglii, Germanii.

Powstała więc potrzeba dostosowania szczepów winnych do trudniejszych warunków klimatycznych, a wraz z nią narodziła się konieczność zadbania o ich jakość. Właśnie wtedy pojawiły się pierwsze odmiany szlachetne. Od XI w. uprawy klasztorne na północy zaczęły nabierać prawdziwego rozmachu. Słynne winnice prowadzili m.in. benedyktyni z Monte Cassino we Włoszech i Cluny w Burgundii, a także cystersi, którzy odnieśli ogromny sukces nie tylko budując wspaniałe klasztory w całej Europie, ale także tworząc wokół nich wyśmienite winnice, jak na przykład w Eberbachu, Clos de Vougeot w Burgundii i Steinbergu w Nadrenii. Również w Ameryce Południowej wino pojawiło się za sprawą zakonników, jego transport z Europy był bowiem trudny i mało opłacalny.

Do początku XVII w. wino nie miało konkurenta. Woda w miastach była zwykle niepewna i zanieczyszczona. Nie było alkoholi ani żadnych napojów zawierających kofeinę, które są tak powszechne obecnie. Europa piła więc wino na skalę, którą trudno sobie dziś wyobrazić.

Początek XVII w. przyniósł radykalne zmiany: ze Środkowej Ameryki przywieziono czekoladę, z Arabii kawę, a z Chin herbatę. W tym samym czasie Holendrzy rozwinęli sztukę destylacji i zaczęli traktować zachodnią Francję jako dostawcę taniego białego wina do swoich produktów. Chmiel zamienił piwo ale w bardziej trwały trunek, a duże miasta zaczęły budować wodociągi zapewniające czystą wodę, której nie było od czasów rzymskich.

Przemysłowi winiarskiemu groziła katastrofa. Konieczne były nowe rozwiązania i pomysły. Nie bez przyczyny powstanie win, uważanych dziś za klasyczne, datuje się na II poł. XVII w. Nie udałoby się odnowić winiarstwa bez stworzenia nowoczesnej butelki ze szkła. Od czasów rzymskich wino przechowywane było w beczkach, natomiast butelki, a raczej dzbany służyły do podawania go na stół. Innowacje technologiczne w XVII w. sprawiły, że butelki stały się trwalsze i tańsze. W tym samym czasie nieznany dziś wynalazca genialnie zestawił butelkę z korkiem i otwieraczem. Stało się jasne, że wino przechowywane w butelkach zachowuje się o wiele dłużej niż trzymane w beczkach. Także inaczej dojrzewa, rozwijając tzw. bukiet. Wina nabrały jakości, trwałości i można było podnieść ich cenę.

Właściciel Chateau Haut-Brion pierwszy wprowadził pojęcie win reserve, selekcjonowanych, mocniejszych, starannie produkowanych i którym pozwalało się dłużej dojrzewać.

W Szampanii zakonnik Pierre Perignon opanowany był także tą samą ideą: stworzenia napoju tak wyrafinowanego i luksusowego, żeby nawet możni tego świata sami się o niego dopominali. Przypadkiem albo raczej dzięki właściwościom lokalnego wina zabutelkowany napój zaczął musować. Twórca był zawiedziony, ale świat do dziś zachwyca się szampanem.

Zmieniał się też charakter win burgundzkich, a gdy w 1796 r. z powodu wojny między Anglią i Francją został zablokowany kanał La Manche, Anglicy, poszukując dobrych trunków poza Francją, docenili portugalskie porto i hiszpańską sherry. Produkcja wina znów zaczęła się intensywnie rozwijać. We Włoszech w 1880 r. ok. 80% ludności żyło z przemysłu winiarskiego.

Potem nastąpiła wielka klęska - atak filoksery, szkodnika, który spowodował niemal całkowitą zagładę winnic w Europie i Ameryce. Rozmiary plagi były tak poważne, że wydawało się, że to koniec wina. Jednak na szczęście w niektórych miejscach (m.in. w Chile) winna latorośl nie została zaatakowana i powieziono ją z powrotem do Europy, aby odtworzyć zniszczone uprawy.

Od końca XIX wieku przemysł winiarski przeszedł prawdziwą rewolucję. Odkrycia naukowe wyjaśniły i znacznie uprościły procesy produkcyjne. Znaczenia nabrały nowe regiony: Australia, Kalifornia, Południowe Afryka i Ameryka. Stary Świat położył jeszcze większy nacisk na jakość.

I choć spożycie wina w Polsce wciąż jeszcze jest bardzo niewielkie (nie przekracza 2 litrów na 1 mieszkańca w ciągu roku), to wyraźnie można dostrzec coraz silniejszą u Polaków chęć poznania bogatej kultury i historii tego wspaniałego napoju.

styl
Dobre trunki
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)