Notowania

Audyt ANR nie potwierdził zarzutów wobec zwolnionego prezesa stadniny w Michałowie

Agencja znała raport już w czerwcu, ale nie ujawniła ich opinii publicznej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Mariusz Gaczynski)

Audyt zlecony przez Agencję Nieruchomości Rolnych nie wykazał uchybień w prowadzeniu stadniny w Michałowie przez odwołanego w lutym prezesa Jerzego Białoboka. Informacja ta wyciekła po kilku miesiącach. Wynik kontroli znany był ANR już w czerwcu.

Zarzuty kierowane w stosunku do byłego prezesa stadniny koni arabskich w Michałowie Jerzego Białoboka, który 19 lutego został odwołany ze stanowiska przez Agencję Nieruchomości Rolnych, były bezpodstawne - wynika z audytu zleconego przez samą ANR. Do tych informacji dotarł RMF FM. Agencja znała raport już w czerwcu, ale nie ujawniła go opinii publicznej.

We wszystkich najważniejszych elementach podlegających kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości lub istotnych uchybień. A przypomnijmy, że ANR zarzucała prezesowi stadniny m.in.: "dopuszczenie przez zarząd do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje oraz zawieranie umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczał w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń".

Prezes Białobok zaraz po odwołaniu odrzucał wszelkie zarzuty tłumacząc, że dzierżawa koni jest bardzo korzystna dla stadnin. - Stadninie w Michałowie przyniosła w ostatnich latach kilka milionów euro. Dzierżawca ma obowiązek wystawiania klaczy na pokazach i czempionatach, co jest najlepszą promocją stadniny. Po okresie dzierżawy klacze wracają do polskiej hodowli. Nie zdarzyło się, żeby zawarte w umowie postanowienia nie były przez wydzierżawiającą spółkę wyegzekwowane - mówił w lutym prezes.

Z kolei liczbę pobieranych zarodków od koni nie regulują żadne przepisy ustawy, a jedynie zapis w Polskiej Księdze Stadnej Koni Arabskich Czystej Krwi. Zgodnie z nimi, w Polsce można zarejestrować jedno źrebię rocznie od klaczy urodzone drogą naturalną i jedno pochodzące z embriotransferu, natomiast nigdzie nie ma mowy o liczbie pobranych zarodków. Natomiast w różny sposób uregulowana jest ta sprawa w innych krajach.

Jerzy Białobok walczy przed sądem o przywrócenie do pracy. Na czele stadniny w Michałowie był od połowy 1997 roku. Sprawa ruszyła w czerwcu, ale odroczono ją.

Pełniącą obowiązki prezesa stadniny w Michałowie - na mocy decyzji ANR - jest Anna Durmała, z wykształcenia zootechnik. Wiele wskazuje jednak na to, że i ona wkrótce może stracić pracę. Powodem dla którego ma dojść do zmiany szefostwa stadniny ma być zatarg z senatorem PiS, który - według doniesień RMF FM - żąda 120 tys. złotych odszkodowania za źrebaka, który padł w tej hodowli. Anna Durmała nie chce się na to zgodzić, ponieważ uważa, że stało się to z przyczyn niezależnych od stadniny. Senator w rewanżu podobno naciskał na zwolnienie Durmały, jednak pytany o tę sprawę zaprzeczył jakoby miał jakikolwiek związek z ruchami kadrowymi w stadninie.

Stadnina Koni Michałów hoduje konie czystej krwi arabskiej od ponad 60 lat. To największa w Polsce i jedna z większych w Europie, stadnina koni tej rasy. Od lat utrzymuje stado ponad 400 koni czystej krwi, w tym ok. 120 klaczy-matek. Oprócz arabów stadnina posiada grupę koni małopolskich o bardzo rzadkiej maści - tarantowatej oraz kilkanaście kuców szetlandzkich.

Tagi: stadnina w michałowie, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze, wiadomości managera
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-09-2016

AutorrinaTen gosc to powinien osc siedziec za sam wyglad..

08-09-2016

hanCzyli wersja standard - opluć, zlaczować, splugawić na max a później nawet się nie wytłumaczyć z kłamstw, pomówień i insynuacji! To normalka w … Czytaj całość

08-09-2016

PIS dzielą i rzadząJak myslicie kto zapłaci odszkodowanie pomówionemu i bezprawnie zwolnionemu Białobokowi??? Pis?? Nie Pani Pan i Pani też

Rozwiń komentarze (13)