Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Agrofert z dotacji wyciąga krocie. A czeski Trump trzyma się mocno

Agrofert z dotacji wyciąga krocie. A czeski Trump trzyma się mocno

Opozycja grzmi, ale notowania premiera Babisa są wysokie. Fot. AP/EAST NEWS
Opozycja grzmi, ale notowania premiera Babisa są wysokie.

Kontrowersyjny szef rządu Andrej Babis nie zamierza zwracać dotacji przyznanych jego byłym firmom. A te w 2017 roku dostały trzy razy więcej niż wpłaciły do państwowej kasy.

2,1 mld koron, czyli około 335 mln zł dotacji otrzymał koncern Agrofert w ubiegłym roku - informują "Hospodarskie nowiny". To trzy razy tyle, ile odprowadził podatków – zaznacza "Gazeta Wyborcza”.

Czytaj również: Miliarder Andrej Babisz, który pogardził polskim jedzeniem, idzie po władzę

Jak przypomina dziennik, większość z tych funduszy poszła na inwestycje w firmy związane z premierem Babiszem, zajmujące się produkcją i przetwórstwem żywności.

Połowa pieniędzy trafiła do gigantycznej piekarni znajdującej się w Niemczech, która ma pomóc Agrofertowi zwiększyć udziały i wzmocnić pozycję na tamtym rynku.

150 mln koron przeznaczone zostało na dopłatę do ekologicznego prądu, który produkują firmy premiera.

Uwielbiamy Czechów, a nienawidzimy...

 

Opozycja grzmi, ale notowania premiera są wysokie. Babis ma też poparcie prezydenta Zemana i nic sobie nie robi z zarzutów oponentów. Ci chcą, aby premier zwrócił gigantyczne dotacje, które trafiają do jego firm.

Babis jednak dyskusję ucina przekonując, że nie jest właścicielem Agrofertu. W lutym 2017 roku bowiem pozbył się udziałów na rzecz dwóch funduszy – pisze "Wyborcza". Jak jednak zauważa dziennik, w owych funduszach zasiada żona premiera i lojalni wobec niego współpracownicy.

Zobacz też: Andrej Babis chce przejąć Petrochemię-Blachownię. Polska spółka w rękach premiera Czech?

Obecny premier Republiki Czeskiej to postać niezwykle barwna. Media zdążyły porównać go do Jarosława Kaczyńskiego, Viktora Orbana, Donalda Trumpa i Silvio Berlusconiego. Instruuje dziennikarzy, co powinni pisać. Jego majątek szacowany na 4 mld dolarów stawia go na trzecim miejscu wśród najbogatszych Europejczyków - o czym pisaliśmy w money.pl.

Jak przekonuje, fortunę zbudował sam. Jej źródła sięgają lat 80., gdy jeszcze jako obywatel Czechosłowacji był zatrudniony w państwowej centrali handlu zagranicznego Petrimex. Pozycja jego ojca - dobrze umocowanego w komunistycznym systemie władzy dyplomaty - z pewnością pomogła.

Ten okres jest wciąż niewyjaśnioną kartą w życiu polityka, który, poza czeskim, posiada również słowackie obywatelstwo. Jest też oskarżany o współpracę z komunistycznymi służbami i zagrażanie demokracji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
pirat
2018-08-09 11:46
chcecie miec czyste powietrze, bez smogu to sie cieszcie ze paliwo drozeje przez trumpa i arabow co sie na nim odgrywaja
pol
2018-07-31 20:39
Powiem tyle, czeskie jedzenie, piwo i wszystko co czeskie to szmelc i syf jak i też ich telewizja, gdyby nie Voslkswagen to ich pożal się Boże skoda już dawno by nie istniała. Ale Czesi to potrafią się tylko chować po kątach i udają Greka. A ten ich premier czerwony kmieć nic by nie ugrał gdyby nie znajomości i przekręty bo jest mało inteligentny by się dorobić uczciwe, czysty czerwony kmieć z czeskiego pgr...
zeflik
2018-07-31 11:24
Wolałbym takiego ubeka niż tych naszych pseudopatriotów, co patrzą jak obywatela wydoić. Nie bez kozery firmy się przeprowadzają z Polski do Czech a nie na odwrót.