Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Musimy przestać być urzędem". Prezes PZU o ułatwieniach dla klientów i nowej strategii

"Musimy przestać być urzędem". Prezes PZU o ułatwieniach dla klientów i nowej strategii

Paweł Surówka, prezes PZU, prezentuje innowacyjne urządzenie badające sposób jazdy kierowców Fot. PZU
Paweł Surówka, prezes PZU, prezentuje innowacyjne urządzenie badające sposób jazdy kierowców

Doradcy zamiast sprzedawców, ubezpieczenie transakcji internetowych, do tego nalepka ratująca życie. Prezes PZU sporo obiecuje. I zapowiada rewolucję.
Największa grupa finansowa naszej części Europy zapowiada poważne zmiany. Mają dotyczyć m.in. relacji z klientami.

- Nazwaliśmy to rewolucją kopernikańską - przyznaje w rozmowie z money.pl Paweł Surówka, prezes Grupy PZU. - Już nie klient będzie krążył dookoła PZU, tylko my chcemy krążyć wokół niego. Teraz on jest w centrum, a naszą rolą jest dbanie o jego przyszłość. To nas zobowiązuje do kilku bardzo gruntownych zmian - dodaje.

Cała oferta w 10 produktach

Na początek zapowiada korektę myślenia o relacji klient-PZU.

- Nie myślimy produktami: nie chodzi nam o to, żeby wymyślić jakiś produkt i później próbować go sprzedawać klientom. Chcemy z nimi rozmawiać o ich rzeczywistych potrzebach, by móc je spełniać - zapewnia Paweł Surówka.

Ma w tym pomóc nowa strona internetowa, która ruszy niebawem. Poza tym, jak zauważa prezes, dla klientów nie jest ważne, czy osoba, z którą się kontaktują pracuje w PZU Zdrowie, PZU TFI, ubezpieczeniach majątkowych czy życiowych.

- Klient chce, żeby podczas jednego kontaktu z nami załatwić wszystko, co w danym momencie jest mu potrzebne. I będzie mógł to zrobić. Do roku 2020 sprowadzimy całą ofertę PZU - niesłychanie obszerną - do 10 prostych produktów. Będzie to łatwiejsze do zrozumienia i „ogarnięcia” nie tylko dla klientów, lecz także dla naszych sprzedawców - mówi prezes PZU.

Zobacz też: Nowa strategia PZU

 

Zapewnia, że do tego czasu co najmniej połowa sprzedawców spółki będzie uniwersalna, czyli nie będą się specjalizować tylko w jednym produkcie, lecz w kilku. Dzięki temu mają się zmienić ze sprzedawców w doradców.

- Musimy przestać być urzędem. Nie możemy pisać trzynastostronicowych OWU (ogólnych warunków ubezpieczenia – red.), nie możemy mieć topornej strony internetowej. Musimy faktycznie być w stanie jak najszybciej pomóc klientowi, który się do nas zwraca i ma problem. Po to powstały takie rzeczy, jak symptom-checker, video chat, moje PZU - żeby klient za jednym kliknięciem widział wszystko, co go dotyczy. Czy dom jest ubezpieczony, kiedy ma umówioną wizytę lekarską, czy szczepionki dziecka są aktualne, czy ubezpieczenie życiowe jest wystarczające itd. - mówi Paweł Surówka.

We wtorek Grupa PZU podpisała umowę o partnerstwie strategicznym z PLL LOT oraz umowę z Allegro.

- To duża rzecz - przyznaje prezes i tłumaczy, że dla klientów PZU umowy oznaczają dodatkowe korzyści. - Dzięki współpracy z LOT-em będziemy z nimi nie tylko w Polsce, ale gdziekolwiek podróżują, ponieważ ubezpieczamy ich na całym świecie. Jesteśmy też ekskluzywnym partnerem Allegro. W praktyce oznacza to, że ubezpieczymy przedmioty objęte transakcjami - tłumaczy Paweł Surówka.

Korzystający z serwisu Allegro będą mogli liczyć na dedykowaną im ofertę i produkty ubezpieczyciela. PZU zapowiada też niespodziankę dla kierowców.

Ultranowoczesna nalepka

- Jeśli chcemy być partnerem naszych klientów i brać za nich odpowiedzialność, musimy zrobić wszystko, by zmniejszyć liczbę tragicznych wypadków na drogach. Dlatego jako pierwsi w Europie udostępnimy naszym klientom rewolucyjny produkt - PZU GO, czyli urządzenie analizujące styl jazdy kierowcy - mówi Paweł Surówka.

PZU GO to aplikacja na smartfony połączona z niewielkim urządzeniem przyklejanym na szybę samochodu. "Zestaw czujników pozwoli na wykrycie sytuacji awaryjnej i wysłanie sygnału do centrum alarmowego PZU, które skontaktuje się z kierowcą w celu zapewnienia niezbędnego wsparcia. W przypadku braku możliwości kontaktu, na miejsce wypadku wysłane zostaną służby ratunkowe” - tłumaczy PZU.

- Sprawdziliśmy dziesiątki różnych rozwiązań technologicznych i wybraliśmy najlepsze i najprostsze. To jest naklejka. Umieszcza się ją na szybie i co najmniej przez trzy lata nie trzeba się nią zajmować. To urządzenie bada sposób jazdy klienta. Obiecujemy, że jakiekolwiek dane z tego wynikną, będą wykorzystane tylko, jeśli - po pierwsze - klient będzie sobie tego życzył i - po drugie - będą one dla niego korzystne. Zawsze będzie to w kierunku poprawy oceny jego stylu jazdy - mówi Paweł Surówka.

Zapewnia przy tym, że urządzenie jest w stanie odróżnić poważny wypadek (ranni pasażerowie lub uszkodzone auto) od np. gwałtownego hamowania czy przyspieszania.

- Po odebraniu sygnału z urządzenia nasze centrum alarmowe jest w stanie przez 24 godziny na dobę zadzwonić do klienta, zapytać, czy wszystko w porządku, a w razie konieczności (lub kiedy nie możemy się z nim połączyć) wezwać karetkę. PZU GO to nasz najbardziej odważny ruch - przyznaje prezes.






pzu
Czytaj także
Polecane galerie
Wojciech Rybkowski
2018-03-13 18:11
PZU GO - czy też dla klientów Link4i jak można dostać/kupić
Przemss
2018-01-15 16:02
Ciekawe skąd ta zmiana na taką proklienkcką postawę wobec ludzi. Coraz więcej artykułów o tym choćby w magazynie Nowa Sprzedaż. Widać zapanował jakiś nowy schemat, budowania relacji z klientem. Warto być na bieżąco, żeby wiedzieć na co się nie nabierać. Jestem ciekaw czy w przypadku PZU to się sprawdzi. Program PZU GO rzeczywiście przypomina nieco chipowanie, ale i tak ludzie będą korzystać.
sip
2018-01-11 21:07
a tak sie ludzie bronili chipowania. teraz co bardziej naiwni sami pozwolą się inwigilować. :)
Pokaż wszystkie komentarze (62)