Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prezes Lotosu za burtą. Przetrwał pierwsze rządy PiS, drugich już nie dał rady

Prezes Lotosu za burtą. Przetrwał pierwsze rządy PiS, drugich już nie dał rady

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Rada nadzorcza Lotosu zrezygnowała z usług wieloletniego prezesa. Paweł Olechnowicz pożegnał się ze stanowiskiem mimo silnego poparcia ze strony związków zawodowych. Nie pomogło spotkanie z prezydentem.

Olechnowicz powołany został na swoje stanowisko jeszcze za rządów Leszka Millera w 2002 roku. Przetrwał czternaście lat w firmie, w tym pierwsze rządy PiS. Drugich już nie dał rady.

W środę rano powołano do składu rady nadzorczej Lotosu Marcina Adama Jastrzębskiego. Był on m.in. w latach 2013-2015 prezesem zarządu i dyrektorem naczelnym Gazoprojekt (Grupa PGNiG S.A.). Po dalszych obradach po południu odwołano prezesa Olechnowicza.

Według nieoficjalnych informacji szef rady Robert Pietryszyn podczas jej posiedzenia miał zwrócić się do prezesa, aby sam podał się do dymisji, ale Olechnowicz się nie zgodził, więc został odwołany. Szanse na objęcie schedy po Olechnowiczu mają m.in. poseł PiS Andrzej Jaworski i Robert Pietryszyn.

Obowiązki prezesa przejmie tymczasowo właśnie Robert Pietryszyn, powołany w styczniu przez PiS szef rady nadzorczej Grupy Lotos i jednocześnie członek zarządu PZU. Swoją funkcję sprawować będzie nie dłużej niż trzy miesiące.

Do wybrania następcy Pawła Olechnowicza potrzebny będzie konkurs, obowiązkowy w spółkach, w których skarb państwa ma ponad połowę akcji. Rada podjęła dziś decyzję o jego ogłoszeniu. Ma być rozstrzygnięty w ciągu maksymalnie 30 dni.

Odwołano w środę również dwóch wiceprezesów: Marka Sokołowskiego, ds. strategii i rozwoju i Zbigniewa Paszkowicza, ds. poszukiwawczo-wydobywczych z zachowaniem okresu wypowiedzenia, wynikającego ze stosunku pracy. W składzie zarządu pozostali Maciej Szozda (ds. produkcji i handlu) i Mariusz Machajewski (ds. ekonomiczno-finansowych).

"To skandal"

W rozmowie z Wirtualna Polską polityk Platformy Obywatelskiej z Pomorza, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz ocenia, że odwołanie prezesa Lotosu „to jest skandal”.

- Pawła Olechnowicza nie odwołały poprzednie rządy, bo uczynił on z Lotosu firmę na poziomie europejskim. Teraz jednak „dobra zmian” objęła także Lotos. Zobaczymy, który z polityków Prawa i Sprawiedliwości obejmie zwolnione stanowisko. PiS przychodzi na gotowe - mówi Wirtualnej Polsce Borusewicz.

Poparcie związków to za mało

Poparcie dla Olechnowicza wyrażały związki zawodowe. Na początku kwietnia wystosowały list skierowany m.in. do Jarosława Kaczyńskiego i premier Szydło. Informowały w nim, że z prezesem współpracowało się im bardzo dobrze i nie będą zadowolone z jego zmiany. „Nie pozwolimy, aby zaburzyć to, co dla załogi jest najważniejsze", pisali związkowcy.

W wypowiedzi dla money.pl Grzegorza Szade, wiceprzewodniczącego zarządu Zakładowego Związku Zawodowego Inżynierów i Techników Grupy Lotos informuje, że pracownicy obawiają się zamknięć rafinerii w Europie, a Olechnowicz był dla nich gwarantem rozwoju.

- Nie dopuszczam myśli odnośnie zmian na najwyższym szczeblu. Mamy zgodne z prawem możliwości wejścia w spór zbiorowy i choć zwolnienie prezesa nie jest w zakresie możliwych powodów, to nie będziemy niczego ułatwiać. Mogą się znaleźć inne powody (do protestu - red.) - powiedział wiceprzewodniczący Szade.

Jak pokazują dane o zarobkach pracownicy mieli powody do zadowolenia z rządów Olechnowicza. Średnie zarobki wynosiły w 2015 roku prawie 12 tys. zł brutto, czyli o jedną trzecią więcej niż w PKN Orlen. Czytaj więcej

Niestety mniej powodów do radości mieli właściciele (w tym Skarb Państwa z 53 proc. akcji), którzy od lat nie dostawali dywidendy (ostatnia w 2007 roku), a w dwóch ostatnich latach grupa Lotosu wykazywała straty.

Olechnowicz spotkał się wczoraj z prezydentem Dudą w Warszawie na obchodach ćwierćwiecza Giełdy Papierów Wartościowych. Nie uratowało to jego stanowiska.

 

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
asdffdsa
87.207.254.* 2016-06-14 17:56
Co się nachapał grubych milionów przez te wszystkie lata to jego.
inż.
89.70.185.* 2016-04-14 19:15
tylko nie jaworski, sprzedał Stocznie i praktycznie ją zlikwidował z 4000 pracowników zostało 150 i to głównie działacze i zarząd, a do tego zlikwidowano produkcję statków , to on jest wg stoczniowców głównym sprawcą
jajokur
89.69.230.* 2016-04-14 17:53
Biedy nie ma tyle lat powinien być zabezpieczony,gdyby podali jego zarobki to nikt by się nie burzył.Teraz przyjdzie się naźreć następny, a potem jeszcze następny itd. Tak jest i było zawsze od czasów komuny po układach wchodzili
Zobacz więcej komentarzy (164)