Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prezes Unibep dla WP money: Skandynawowie są mniej wymagający od polskich inwestorów

Prezes Unibep dla WP money: Skandynawowie są mniej wymagający od polskich inwestorów

Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu Unibep SA Fot. Unibep
Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu Unibep SA
Norweskie normy są znacznie bardziej wyśrubowane. O takich w Polsce mówi się rzadko, albo w ogóle. Badania akustyki wewnętrznej i zewnętrznej, a nawet testy termowizyjne budynków są tam na porządku dziennym. Prezes Unibep, Leszek Gołąbiecki, opowiada o eksportowym hicie z Bielska Podlaskiego, który podbił Norwegię i tłumaczy, w czym Skandynawowie są mniej wymagający od polskich inwestorów.

Przemysław Ciszak, WP money: Inaczej buduje się domy w Polce czy Niemczech, a inaczej w Norwegii czy Szwecji?

Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu Unibep SA: Zdecydowanie. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę to, że na rynku norweskim obecni jesteśmy dzięki budownictwu modułowemu i to na tym polu mamy najwięcej dokonań. Teraz chcemy zdobyć rynek szwedzki, również rozwiązaniami modułowymi. W Polsce wciąż jednak dominuje tradycyjne budownictwo.

Na czym więc polega ta różnica?

Skandynawowie w odróżnieniu od polskich inwestorów są mniej wymagający pod względem barokowości elewacji, dodatkowych zdobień budynków. Dominują spokojne kolory. Tradycja prostych domów drewnianych powoduje, że w estetyce architektury są oni bardziej skromni i surowi. Bliżsi naturalnym rozwiązaniom.

Z drugiej strony ich normy są znacznie bardziej wyśrubowane, o których w Polsce mówi się rzadko, albo w ogóle. Badana jest szczelność budynku, jego akustyka wewnętrzna i zewnętrzna, a nawet prowadzone są testy termowizyjne. W ubiegłym roku zbudowaliśmy w Norwegii tak zwany budynek pasywny, czyli bardzo nisko energochłonny.

Jaką przewagę ma technologia modułowa nad tradycyjną?

Większość prac wykonywanych jest w fabryce. Tu powstają ściany, stropy, które składne są w odpowiednie moduły i uzbrajane w konieczne instalacje. Przygotowany plac budowy jest więc właściwie tylko miejscem montażu, łączenia modułów ze sobą, a nie faktycznej budowy w tradycyjnym rozumieniu. Jest to metoda znacznie szybsza.

Ile trwa budowa takiego budynku?

W porównaniu do budownictwa tradycyjnego, czas realizacji projektu można skrócić nawet trzykrotnie. Od momentu dostarczenia modułów, budynek wielorodzinny w Norwegii jesteśmy w stanie wybudować w pięć miesięcy.

Osiedle Slinningen Brygge na zachodnim wybrzeżu Norwegii, w portowym mieście handlowym Alesund.Fot.
Dzięki uprzejmości Unibep.

Mówimy o tak zwanym stanie surowym, czy wykończeniu pod klucz?

O w pełni wykończonym budynku, gotowym do zamieszkania. Z hal produkcyjnych w Bielsku Podlaskim wyjeżdżają gotowe elementy, zwykle już w pełni wykończone, z wyposażeniem łazienek, ze sprzętem kuchennym, glazurą czy podłogami.

Można powiedzieć, że transportujecie gotowe już pokoje i składacie z tych kloców mieszkanie, z nich piętra i domy? W jaki sposób się je przewozi?

Do Skandynawii moduły transportowane są głównie drogą morską, na kontenerowcach. Tam na przygotowanych fundamentach faktycznie składane są budynki wielorodzinne, których wielkość jest różna – w zależności od projektu. Ten typ budownictwa jest tam bardzo popularny i bardzo perspektywiczny, zwłaszcza, że pojawiło się wiele programów mieszkaniowych głównie od instytucji państwowych, gmin, spółdzielni.

Transport tak dużych elementów opłaca się firmie bardziej niż produkcja na miejscu?

Dokładnie tak. Koszt pracy w Norwegii czy Szwecji jest czterokrotnie wyższy niż w Polsce. Dodatkowo krótki czas realizacji prac tam, na miejscu, powoduje, że opłaca się nam produkować w fabryce w kraju, ponosząc przy tym koszty transportu.

Wyróżniacie się na rynku budowlanym tym, że prócz projektowania i produkcji modułowych domów, w usłudze zawarty jest również całkowity montaż.

Mamy własne biuro projektowe z ponad 20 projektantami, konstruktorami i architektami, których zadaniem jest przygotowanie dokumentacji dla inwestora. Od tego ostatniego otrzymujemy właściwie zarys, sami dostosowujemy projekt do technologii modułowej. Obejmuje to między innymi statykę budynku, wszelką instalację. Po wyprodukowaniu ustalonych modułów sami je składamy w budynki.

Domy modułowe można stawiać na każdym gruncie? Na przykład skałach, skarpach, gruncie piaszczystym, podmokłym, czy dachu istniejącego budynku?

Jak najbardziej. Mieliśmy już takie realizacje projektów ulokowanych na skałach w Norwegii. W technologii modułowej przygotowywane są również garaże podziemne z prefabrykatów żelbetonowych. W takim budynku mogą znaleźć się dwie kondygnacje podziemne z garażami, a na nich do sześciu kondygnacji z modułów.

Osiedle "Kjeller Gard" w Skedsmo-Kjeller, Norwegia.
Fot. Dzięki uprzejmości Unibep

Skoro moduły powstają fabrycznie, jak duży wpływ na ewentualne modyfikacje ma inwestor?

Inwestor daje koncepcję budynku, założenia, strukturę mieszkań, rodzaj elewacji. My staramy się dostosować korzystając z możliwości, jakie daje technologia. Moduły mogą mieć różne gabaryty, największe, jakie wyprodukowaliśmy miały nawet 80 m2. Średni standardowy moduł ma powierzchnię 40 m2. Każdy budynek budowany jest pod założenia zamawiającego z własną architekturą. To nie jest produkcja taśmowa, powtarzalna.

Budownictwo modułowe większości Polaków w pierwszej chwili kojarzy się z modułową budową bloków minionej epoki. Z prefabrykatami, czyli tzw. wielką płytą...

To zupełnie coś innego, choć pewnie idea jest podobna. Nasze prefabrykaty to głównie konstrukcje drewniane. Naszym projektom daleko do budownictwa wielkopłytowego.

Wspominam o tym dlatego, że o wielkiej płycie mówiło się, że przewidziana jest na 60 lat, a budynek modułowy, jaki ma "termin przydatności"?

Kilkadziesiąt lat, choć dokładne określenie terminu nie jest takie proste. Naszym głównym surowcem budowlanym jest drewno. Do dziś można spotkać zdrowe, bezpieczne i zamieszkałe budynki drewniane liczące nawet po sto lat. Wszystko zależy od stanu utrzymania i dbałości o budynek. Technologia, jaką stosujemy musi spełniać wszelkie, wysokie normy, w tym również przeciwpożarowe. Norwegowie z zadowoleniem przyjmują nasze oferty i z uznaniem wypowiadają się o technologii.


Osiedle "Kirkeringen" w Trondheim, Norwegia.
Fot. Dzięki uprzejmości Unibep

Można powiedzieć, że Norwegię podbiliście, a ekspansja na Skandynawię trwa. Z drugiej strony Unibep wycofuje się z Rosji, dlaczego?

Tam w dużej mierze budowaliśmy hotele w tradycyjnej technologii. Ostatnie nasze projekty powstały w Moskwie i Petersburgu, gdzie stawialiśmy biurowiec w pobliżu lotniska Pułkowo czy Hilton we Wnukowie. Przyczyną wycofania się z rosyjskiego rynku jest brak zamówień.

Przeważają względy polityczne, czy kryzys w Rosji?

Z założenia nie podchodziliśmy do zamówień publicznych za granicą, a szczególnie w Rosji. Te są zarezerwowane dla miejscowych firm. Zdecydowanie przyczyną jest kryzys i brak inwestycji. Te, które do tej pory realizowaliśmy pochodziły od prywatnego inwestora, który dodatkowo uzyskiwał finansowanie z polskich banków ubezpieczonych w Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Białoruś jest lepszym kierunkiem?

Unibep od wielu lat jest obecny na rynku białoruskim. W najbliższym czasie będziemy budować centrum handlowe w Grodnie. Inwestor podpisał z BGK umowę kredytową o wartości aż 55 mln euro na realizację tego kontraktu, a my jesteśmy tam generalnym wykonawcą. Kolejną inwestycją będą korty tenisowe w Mińsku. A do ostatnich naszych realizacji należy m.in. Hotel Victoria w Mińsku. To nieporównywalnie lepszy rynek, w który będziemy się angażować coraz aktywniej. To obok Szwecji drugi kierunek naszego rozwoju.

W planach na najbliższy rok macie również wejście na rynek niemiecki z budownictwem modułowym. Dotąd Unibep budował tam, podobnie jak w Polsce, głównie w tradycyjnych technologiach.

To prawda, czeka nas przedefiniowanie obecności na rynku niemieckim z wykorzystaniem technologii modułowej, którą chcemy tam zaszczepić.

A dlaczego nie w Polsce?

Polski klient generalnie jest przyzwyczajony do budownictwa tradycyjnego, a nie drewnianego. Poza tym koszt wykonania tych samych czynności na fabryce i na budowie jest taki sam, a do tego dochodzi logistyka. W ten sposób technologia modułowa dla budynków mieszkalnych byłaby droższa.

białoruś, budownictwo, rosja, norwegia, szwecja, unibep
Czytaj także
Polecane galerie
ziro
2017-01-30 11:28
Nie ma juz budownictwa z wielkiej plyty,czy z pustakow ,Ile milionow mieszkan prezydent pis wyn=budowal,bylyby ze szkla i marmuru,
cebulak
2017-01-21 12:01
ja nie musze nic budowac po 1 mie nie stać po 2 wystarczy mi ten który mam po 3 jakbym mil dużo pieniędzy nie marnowałbym ich na zezwolenia i materialy a bez kredytow to sobie można zarcie w sklepie kupic co najwyrzej
madrala
2017-01-21 11:25
Solidny murowany dom , przetrwa setki lat. Takie wynalazki jakie ostatnio sie propaguje , sa nietrwale i drogie. Gdy by roznica w cenie byla znaczna , to mozna by sie o taki dom pokusic. Problem w tym ze te domy, w rzeczywistosci czesto sa nawet drozsze od tradycyjnych. Dom tradycyjny mozna budowac przez kilka lat. Te zazwyczaj trzeba budowac za jednym zamachem. Rozwazalem budowe alternatywnego domu. Suma sumarum, wrocilem do tradycji.Jesli ma sie lepsze i w miare stal dochody, i troche gotowki , mozna taki dom w ciogu paru lat pobudowac bez kredytow.
Pokaż wszystkie komentarze (4)