Notowania

polscy przedsiębiorcy
03.11.2011 06:30

Cegielski zmienia branżę. Po 165 latach istnienia

Niedawni specjaliści w dziedzinie silników okrętowych chcą dziś podbić rynek zielonej energii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(archiwum prywatne)

Firma Hipolit Cegielski Poznań powstała w 1846 roku i jest legendą miasta. Początkowo niewielki, rodzinny warsztat przekształcił się przez lata w przedsiębiorstwo zatrudniające nawet 1600 pracowników. Niedawni specjaliści w dziedzinie silników okrętowych dziś chcą podbić rynek zielonej energii.

*Money.pl: Czy z zakładów _ Cegielskiego _ nie wyjedzie już żaden silnik do statków? *

Jarosław Lazurko, prezes spółki Hipolit Cegielski Poznań: Ostatni taki napęd dostarczyliśmy 3 lata temu. Od tamtego czasu nie mieliśmy żadnego nowego zamówienia. Co prawda wciąż szukamy kontrahentów, ale nie ma się co oszukiwać. Praktycznie w Europie nie ma rynku zbytu na silniki dwusuwowe, bo nie buduje się tutaj dużych statków frachtowych. Jedynie w Chorwacji stocznie jeszcze budują takie jednostki, ale sami mają trzy firmy wytwarzające silniki i na dodatek są one na wybrzeżu, w stoczniach. My musieliśmy po próbach każdy silnik rozmontowywać na części i po przetransportowaniu na wybrzeże ponownie montować.

Warto też porównać nasz potencjał z firmami w Azji. HCP był w stanie wyprodukować w ostatnich latach około 20, może 30 takich silników. Są firmy w Korei, które potrafią wykonać ich rocznie kilkaset i również na wybrzeżu, gdzie są bezpośrednio wkładane dźwigiem do maszynowni statku lub na barkę do transportu do innej stoczni. Przy takiej organizacji i skali produkcji są naprawdę konkurencyjni. Zatem nie sądzę, abyśmy mogli jeszcze wrócić do tego biznesu. Jednak proszę zwrócić uwagę, że mniej więcej co 50-60 lat HCP zmienia swój profil produkcji i właśnie minęło ponad pół wieku od czasu, gdy głównym produktem były silniki do statków. Sądzę, że firma wyjdzie dobrze na zamianie ich na urządzenia do wytwarzania energii z gazu, czy z odnawialnych źródeł energii. A do tego możemy czasem także wykorzystywać silniki dwusuwowe, które dotąd były przeznaczane dla stoczni, chociaż jak dotąd są to projekty bardzo niszowe.

*Czy spółka będzie się bilansować na produkowaniu komponentów do wytwarzania energii z gazu lub biogazu? Przecież nie macie własnego silnika, tylko wykorzystujecie silniki innych firm. *

Jest szansa, że już w tym roku osiągniemy dodatni wynik, ale nie jesteśmy zadowoleni ze struktury naszego bilansu. Problemem jest ciągle zbyt niski poziom przychodów, co wynika głównie z tego, że nie mamy wypracowanego nowego produktu. Jednak, tak jak wcześniej mówiłem, ważne jest abyśmy budowali swoją pozycję na nowym dla nas rynku energii. Temu ma też służyć montowanie w siłowniach jednostek innych firm, np. Waukeshy.

Silnik stanowi około 30 procent wszystkich kosztów wybudowania siłowni. Dla nas istotne jest, że pozostałe 70 procent wytwarzamy sami, przez co poprawiamy nasze wyniki. Sądzę, że docelowo, w przypadku tych mniejszych siłowni o mocy 1 czy 2 MW, dalej będziemy wykorzystywać silniki innych firm, zwłaszcza, że jest dość duża podaż na rynku tego typu jednostek. Przy większych mocach, powyżej 8 MW chcemy opracować własny silnik czterosuwowy spełniający współczesne wymagania. Jak na razie takie silniki oferują tylko trzy firmy na świecie, więc tutaj widzimy naszą szansę na powalczenie o miejsce na rynku.

Kiedy zatem można się spodziewać napędu autorstwa konstruktorów HCP i kiedy taka inwestycja może się zwrócić?

Obecnie jesteśmy na etapie koncepcyjnym tego silnika. Sądzę, że za 3 lata, może trochę szybciej będziemy mieć już prototyp takiej jednostki. Prace powinny przebiegać dość szybko, ponieważ współpracujemy z partnerami zewnętrznymi, którzy mają duże doświadczenie. Co do kwestii zwrotu z tej inwestycji, to ten parametr w dużym stopniu zależy też od tego jak wykorzystamy nasze obecne szanse. Musimy sprawić, że będziemy cały czas zdobywać nowe kontrakty i zyskiwać znaczenie na rynku. Ważne jest też, żeby konstruowany silnik był na jak najwyższym poziomie jeśli chodzi o parametry sprawnościowe. Niemniej, z naszych obliczeń wynika, że przy pozytywnym scenariuszu w ciągu 5 lat kwoty zainwestowane w opracowanie własnej jednostki powinny się już zwrócić.

*Od kiedy został Pan ponad 2 lata temu Prezesem HCP, wprowadził Pan dość drastyczne cięcia. Firma pozbyła się dwóch spółek-córek oraz nieruchomości. Znacznie spadło też zatrudnienie. Czy to koniec cięć w HCP, czy może jeszcze kolejne fazy zaciskania pasa czekają firmę? *

Fabryka Pojazdów Szynowych została sprzedana w czasie głębokiego kryzysu, kiedy potrzebowaliśmy pieniędzy na ratowanie głównej spółki, całkowicie pozbawionej kontraktów i przychodów. Dzięki temu mogliśmy choć na chwilę wypłynąć na powierzchnię, rozliczyć się z pracownikami i rozpocząć restrukturyzację. Z kolei środki ze sprzedaży Fabryki Silników Agregatowych jeszcze do nas nie wpłynęły, ponieważ cały proces transakcji nie został zakończony i na razie te pieniądze są na koncie powierniczym. Kiedy je już otrzymamy będziemy mogli je częściowo przeznaczyć na inwestowanie w rozwój biznesu, w tym na nasz własny nowy silnik.

A czy zmniejszy się jeszcze zatrudnienie?

Uważam, że człowiek jest w firmie najważniejszy, ale nie może być ważniejszy od samej firmy. Niestety przez wiele lat HCP miała silnie wyznaczoną misję dawania pracy jak największej liczbie ludzi bez względu na okresowe wahania koniunktury w prowadzonym biznesie. A tego żadne przedsiębiorstwo na dłuższą metę nie jest w stanie wytrzymać, bo to oznacza brak ciągłego podnoszenia efektywności działania, co jest celem każdej normalnej firmy. Efekt po latach jest taki że w Chinach jedna z firm wytwarzających w tym roku 28 silników zatrudnia około 530 pracowników a _ Cegielski _ przy podobnej produkcji miał załogę na poziomie około 1600 osób. Chcę, aby HCP był postrzegany jako firma, która przede wszystkim robi biznes i przez to daje zatrudnienie dla dokładnie tylu osób ile naprawdę w danym okresie potrzebuje. Ponieważ tego nie było, niestety musiało nastąpić znaczne cięcie etatów. Ale z drugiej strony wprowadziliśmy ciekawe systemy premiowania oraz monitorowanie efektywności pracy. To już przynosi efekty i jestem
pewien, że będzie przynosić jeszcze lepsze. Dzięki temu HCP staje się normalną firmą.

**Przeczytaj wywiad Money.pl [

Orbis już wie, jak zyska na Euro 2012 ]( http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/orbis;juz;wie;jak;zyska;na;euro;2012,224,0,925920.html ) **

Co okazało się najtrudniejsze w prowadzeniu przedsiębiorstwa, które z jednej strony tonęło w długach, a z drugiej jest legendą Poznania?

Najgorsze jest to, że HCP nie miało żadnego substytucyjnego produktu wobec silników okrętowych. Chociażby takiego, który byłby w stanie zapewnić przynajmniej 30 procent poprzednich przychodów. Były tylko te silniki i nic więcej, co było niezwykle ryzykowne dla HCP. Niestety sprawdził się najgorszy scenariusz i straciliśmy rynek na ten produkt w ciągu jednego roku, nie mając nic w zamian. Przez to tak długo wychodzimy z kryzysu, bo wykreowanie nowego produktu od zera to 3 do 5 lat. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że najgorsze czasy mamy już za sobą. _ Cegielski _ znowu zaczyna podpisywać kontrakty i będzie powoli wychodzić na prostą. Pomaga nam w tym nasza marka, silnie kojarzona z solidnością, wysoką wiedzą techniczną, innowacyjnością i wieloletnią stabilnością. Nie próbujemy już walczyć z globalnymi trendami takimi jak ten, który spowodował, że prawie cała produkcja stoczniowa świata jest teraz w Azji. Wręcz odwrotnie, teraz staramy się angażować cały nasz potencjał w nowe szanse i możliwości jakie
niesie zmieniające się otoczenie przede wszystkim w obszarze energetyki tak, aby je jak najlepiej wykorzystać.

*Właśnie, w najbliższym czasie powinien być rozpisany przetarg na budowę spalarni śmieci w Koninie. Chcecie w nim wystartować. *

Chcemy w nim wziąć udział i to jako lider konsorcjum. Jesteśmy liderem, ponieważ to HCP będzie głównym wykonawcą tego przedsięwzięcia, jeśli wygramy przetarg. A mamy naprawdę duże szanse, gdyż poza naszym doświadczeniem w budowaniu złożonych konstrukcji stalowych mamy znakomitych partnerów, którzy już wykonywali takie same projekty. Jest o co powalczyć. Ta spalarnia ma przetwarzać około 100 tysięcy ton odpadów wytwarzając jednocześnie energię elektryczną i ciepło. To się wpisuje w nasze kompetencje w obszarze energetyki a jednocześnie zdobędziemy dodatkowe doświadczenie, które będziemy chcieli wykorzystywać w kolejnych projektach.

HCP ostatnio podpisała umowę na budowę układów dla kilku elektrociepłowni oraz postawienie siłowni dla biogazowni w zachodniopomorskiem. Czy to oznacza, że HCP będzie stawał się teraz jednym z głównych graczy na polskim rynku produkcji siłowni do wytwarzania energii?

Rzeczywiście, jesteśmy w konsorcjum, które wygrało przetarg na biogazownię w miejscowości Trzebiele w województwie zachodniopomorskim. Zbudujemy ją wspólnie z firmą Biogaz Zeneris, która dostarcza technologię do wytwarzania biogazu, a my siłownię, która pozwoli zamienić go na energię elektryczną. Podpisaliśmy też umowę z prężnym deweloperem energetycznym - firmą ETC Tanie Ciepło - na postawienie elektrociepłowni pracujących w systemie wysokosprawnej kogeneracji. Dla nas niezwykle ważny w tym kontrakcie jest fakt, że _ Cegielski _ jest generalnym wykonawcą tych skomplikowanych instalacji i będziemy w pełni mogli wykorzystać nasze doświadczenia, jakie zdobyliśmy budując elektrownie na silnikach spalinowych na wyspach greckich, czy w Niemczech.

Pierwsza z nich ma powstać w Łęczycy i będzie mogła wytwarzać 4 MW energii elektrycznej oraz 12 MW energii cieplnej. Zgodnie z założeniami ma ona pracować już w przyszłym sezonie grzewczym. Z kolei w 2013 roku oddamy do użytku znacznie większe elektrociepłownie w Opocznie o mocy 16 MW, w Tomaszowie Mazowieckim o mocy 24 MW i w Piotrkowie Trybunalskim o mocy 40 MW.

Dzięki tym kontraktom, o wartości prawie 300 mln zł, będziemy mogli pokazać kolejnym kontrahentom, że mamy doświadczenie w wykorzystywaniu silników do produkcji energii także na krajowym rynku. Czy uda nam się stać znaczącym podmiotem na tym polu? Mamy nadzieję, że tak, bowiem według opinii wielu ekspertów w 2020 roku co najmniej 10 procent energii elektrycznej ma być wytwarzane z gazu. Nasza koncepcja systemu dual-eco, czyli ekonomicznie i ekologicznie idealnie się wpisuje w to założenie, a jednocześnie dajemy odbiorcom alternatywne, tańsze źródło ciepła. Jestem też pewien, że rozproszone źródła wytwarzania energii, jakie oferuje HCP, będą zyskiwać na znaczeniu, ponieważ zapewniają mniejsze straty w przesyle i nie potrzebują aż tak rozbudowanej sieci, a z tą w Polsce wciąż nie jest najlepiej.

*Jeżeli w taki sposób patrzeć na rynek, to _ Cegielski _ powinien cieszyć się, że Unia Europejska założyła, że w 2020 roku 20 procent energii powinno być wytwarzane z odnawialnych źródeł energii. *

Oczywiście, upatrujemy w tym szansy na rozwój naszej firmy. Chcemy wchodzić w rynek odnawialnych źródeł energii, ale niestety cały czas ta dziedzina rozwija się w Polsce stosunkowo wolno, zwłaszcza w przypadku biogazu. Niemniej jak na razie mamy już za sobą 1 MW biogazownię oraz kontrakt na kolejną. Przez to sukcesywnie zdobywamy rynek. Chcemy także zaangażować się w budowę farm wiatrowych i dlatego zaczynamy zdobywać doświadczenie na tym polu. Mamy już uzgodniony projekt budowy 4 siłowni o mocy 2,5 MW każda, które mają stanąć pod Wrześnią. Żałuję jedynie, że wcześniej HCP się w to nie zaangażował i stracił szansę na szybkie zbudowanie swojej pozycji na tym rynku. Mimo to wierzę, że nie jest jeszcze za późno i możemy stać się istotnym graczem o nowe kontrakty. W tym celu nawiązaliśmy już współpracę z silnymi partnerami, którzy posiadają doskonałe referencje i są zainteresowani kooperacją z nami. Poza tym możemy oferować serwis naprawczy dla już istniejących turbin, mimo że my ich nie budowaliśmy.

Dlaczego polskie firmy miałyby wybrać ofertę Cegielskiego, skoro mają do dyspozycji także technologię chociażby z Niemiec?

Przede wszystkim jesteśmy na miejscu i mamy odpowiednią wiedzę techniczną. Możemy więc zagwarantować serwis, który jest podstawą długotrwałej i niezakłóconej pracy urządzeń. Firmy zagranicznie, ze względu na odległość, a czasami też słabe rozpoznanie i zrozumienie potrzeb polskiego klienta, nie mają takich szans lub doliczają wysokie kwoty za tego rodzaju usługi. Poza tym mamy wieloletnie doświadczenie w pracy ze złożonymi i skomplikowanymi technicznie urządzeniami i potrafimy sobie z nimi radzić w różnych, nawet bardzo trudnych sytuacjach.

Nauczyliśmy się tego prowadząc od wielu lat serwis silników na statkach, które czasami znajdują się bardzo daleko od Polski. Taki serwis wymaga precyzyjnego przygotowania, wielkiej fachowości i doświadczenia ludzi, którzy naprawdę muszą dogłębnie rozumieć zasady pracy serwisowanego urządzenia. Takich ludzi na rynku nie ma zbyt wielu, a my ich mamy i to z najwyższej półki.

Dzięki temu jesteśmy w stanie zapewnić funkcjonowanie budowanych przez nas siłowni i elektrociepłowni na wysokim poziomie przez 20 lat. A nasi klienci przez cały ten czas będą mogli cieszyć się uzyskiwaniem założonych parametrów sprawności energetycznej, dzięki czemu będą otrzymywać dopłaty w postaci certyfikatów za produkowaną w ten sposób energię. Dla nich bardzo ważne jest też , aby przestoje remontowe lub z powodu ewentualnych awarii nie wykraczały poza założony bardzo mały limit, bo wtedy nie produkują energii i nie zarabiają. Utrzymanie wymaganej rocznej dostępności urządzeń np. na poziomie 8000 godzin efektywnej pracy, pozwoli im spełniać swoje założenia finansowe.

Warto też zwrócić uwagę, że jeden z naszych konkurentów ostatnio nie popisał się w kwestii serwisu, co stawia nas w jeszcze lepszym świetle, bo my podobnych problemów nie mamy. Jeżeli chodzi o niemieckie technologie do wytwarzania biogazu, to też nie musimy się wstydzić. Naszym partnerem w tym zakresie jest spółka Biogaz Zeneris, która jest ekspertem w tej dziedzinie i również korzysta z najnowszych technologii niemieckich. Zatem razem oferujemy nie tylko najwyższą jakość wytwarzania biogazu, ale też wysokowydajne wykorzystanie go do produkcji energii i na dodatek wieloletni serwis i to na miejscu.

*Około pół roku temu HCP wspólnie z poznańską Eneą myślał nad budową elektrowni na Białorusi. Czy cokolwiek wyjdzie z tego projektu? *

Zrodził się pomysł, aby wspólnie z Eneą wytwarzać _ zieloną _ energię na terenie Białorusi i mostem energetycznym przesyłać ją do Polski. Naszym zadaniem byłoby wybudowanie tam elektrowni 50 MW, pracującej na olej rzepakowy. Z naszych obliczeń wynikało, że potrzebowalibyśmy około 90 tysięcy ton tego oleju rocznie. Jednak podczas rozmów ze stroną białoruską, zamiast usłyszeć pytanie co i ile oni będą mieli z takiego projektu i jaką cenę możemy zaoferować za ten olej, dowiedzieliśmy się, że ten kraj w ogóle nie jest w stanie zagwarantować aż tak dużych dostaw tego produktu. Ujawniła się więc niewydolność tamtej gospodarki bo jest oczywiste, że przy ich areałach nie powinno być z tym żadnego problemu. Zatem jak na razie ten projekt został zawieszony do czasu, kiedy na Białorusi ugruntują się normalne zasady prowadzenia biznesu.

Więcej polskich przedsiębiorców w Money.pl
Miałeś ich kasety, zobacz, co robią dziś Jestem przekonany, że szybko osiągniecie poziom państw Europy Zachodniej - mówi prezes firmy Michael Hepp.
Ma miecz wodny i kryzysu się nie boi Produkowane we Wrocławiu urządzenia pływały po wszystkich wodach globu.
Kruk: Taka jest prawda o pracy windykatora _ - U nas nie spotkasz facetów o dużych karkach - _ mówi Piotr Krupa, prezes i założyciel firmy. W rozmowie z Manager.Money.pl wyjaśnia, dlaczego wysyłał pocztówki do dłużników i czemu od długu nie da się uciec.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, hcp, ludzie, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, gospodarka polska, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz