Notowania

neu
03.11.2014 06:00

"Jesteśmy ofiarą własnego sukcesu". NEUCA inwestuje w telemedycynę

Prezes Grupy NEUCA zdradza nam kulisy branży farmaceutycznej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)
Piotr Sucharski, prezes Grupy NEUCA

Około 30 procent rynku leków w Polsce należy do Grupy NEUCA. O możliwości rezygnacji hurtowników z dystrybucji leków refundowanych, trudnych relacjach na linii branża farmaceutyczna - ministerstwo zdrowia, konsekwencjach bankructwa tysiąca aptek i przyszłości rynku, którego wartość tylko w tym roku zwiększy się o blisko miliard złotych - rozmawiamy z Piotrem Sucharskim, prezesem Grupy NEUCA. Szef giełdowej spółki zdradza nam plany budowy sieci przychodni, a także inwestycji w telemedycynę.

Damian Słomski, Money.pl: Ruszył sezon przeziębień, teoretycznie najbardziej zyskowny okres dla Grupy NEUCA. W wynikach sprzedaży za lata 2006-2012 widać bardzo wyraźną sezonowość. Pierwszy i czwarty kwartał były zawsze dużo lepsze od drugiego i trzeciego. W 2013 roku sytuacja ta nieco się zmieniła. W czwartym kwartale 2013 przychody były niższe od dwóch poprzednich. Skąd taka różnica?

Piotr Sucharski, prezes zarządu Grupy NEUCA S.A.: Wysoka sprzedaż w drugim kwartale bieżącego roku wynikała z faktu przejęcia sieci hurtowni ACP Pharma. Mowa o 200 milionach złotych, które zostały w części uwzględnione w miesiącach kwiecień-czerwiec. Co do końcówki 2013 roku, to rzeczywiście była ona słabsza niż można było oczekiwać. Większość sprzedaży zrealizowaliśmy kilka miesięcy wcześniej. Apteki zatowarowały się na kilka miesięcy do przodu i w grudniu nie zgłaszały zapotrzebowania na leki.

źródło: Money.pl

Faktycznie pierwszy i czwarty kwartał to najlepsze okresy i ta tendencja się nie zmieni, choć oczywiście co roku sezony nieco różnią się od siebie. Sprzedaż leków jest uzależniona od czynników zewnętrznych, niezależnych od nas. Mam na myśli m.in. pogodę. Aura sprzyjająca przeziębieniom pozytywnie wpływa na sprzedaż farmaceutyków. Duży wpływ na biznes mają też przepisy prawne, a w szczególności ostatnie zmiany w stawkach marż na leki refundowane.

Jakiś czas temu stwierdził Pan, że handel lekami refundowanymi stał się nieopłacalny. Regulacje sprawiły, że marża z 7 procent w 2012 roku spadła do obecnych 5 procent. To aż tak mało, żeby mówić o dokładaniu do biznesu?

O ile jeszcze marża na poziomie 7 procent pokrywała nam koszty, to już obecna stawka powoduje, że na sprzedaży leków refundowanych mamy stratę na poziomie około 40 milionów złotych. Nic nie wskazuje na to, żeby w kolejnych latach marża mogła się zwiększyć, więc jedyne co nam pozostaje to próbować maksymalnie ciąć koszty i niwelować straty w innych segmentach działalności.

To nie lepiej zrezygnować z dystrybucji leków refundowanych?

To jest rodzaj misji, którą musimy realizować. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której pacjenci przychodzą do apteki i nie mogą kupić leków, bo hurtowniom nie opłaca się ich dystrybuować. NEUCA w ten sposób wspiera niezależnych aptekarzy, swoich strategicznych klientów, w realizacji ich misji.

Może wszystkie podmioty z branży powinny się skrzyknąć i zaprotestować.

Takie działania były już prowadzone. Spotykaliśmy się przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia. Nawet osobiście prowadziłem takie rozmowy, ale nie przyniosły żadnych skutków. Staliśmy się ofiarą własnego sukcesu. Z ust osób reprezentujących ministerstwo usłyszałem nawet sformułowanie, że nie ma co wracać do tematu podwyższenia marż, bo przecież NEUCA doskonale sobie radzi. Zarabiamy kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, więc dopłacanie do leków refundowanych nie powinno być dla nas problemem.

To nie jedyne wyzwanie, z którym musicie się zmierzyć. Eksperci alarmują, że apteki mają problemy finansowe. Ankieta przeprowadzona przez IMS pod koniec 2013 roku wskazała, że 21 procent aptek przyznaje, że pogorszyła się ich zdolność do terminowego płacenia hurtownikom za dostawy. Przychody grupy NEUCA prawie w całości pochodzą z hurtowej sprzedaży aptecznej.

Niemal co roku w mediach pojawiają się opinie, że niezależne apteki mają się coraz gorzej, przestaną płacić i zaczną masowo upadać. Tak jednak nie jest. Mniej więcej co roku jest zamykanych 1000 aptek, ale w tym samym czasie powstaje 1200 nowych. Liczba wszystkich systematycznie rośnie. Zamykane podmioty mają wystarczający majątek, żeby spłacić swoje zobowiązania względem dostawców. Nie powiem, że opóźnień w płatnościach nie ma, ale w naszym przypadku dotyczą zaledwie kilku setnych procenta sprzedaży.

źródło: Monitor Apteczny IMS 4 kw. 2013

Polska jest kwalifikowana w grupie państw europejskich, w których rozwój rynku może okazać się najbardziej dynamiczny. Starzejące się społeczeństwo przyczynia się do wzrostu rynku leków. Liczba recept wystawionych osobom z grupy wiekowej powyżej 45 roku życia to około 80 procent wszystkich wydawanych recept. Teoretycznie perspektywy są obiecujące, ale jednocześnie aktualne prognozy na cały 2014 zakładają wzrost wartości rynku o zaledwie 2-4 procent.

Na pewno dynamika wzrostu rynku w tym roku będzie bliżej górnej granicy. Może z pozoru to nie jest fenomenalny wynik, ale jeśli przeliczymy to na złotówki, to wychodzi nam kwota dodatkowego miliarda złotych rocznie. Na palcach jednej ręki można policzyć branże w Polsce, które mają co roku do zgarnięcia tak dużą pulę dodatkowych środków. Procenty trzeba odnieść do solidnej bazy z poprzednich lat. Dynamika na poziomie 3-4 procent powinna się utrzymać także w kolejnych latach.

Perspektywy wzrostu, jak Pan podkreśla, są obiecujące, co nie zmienia faktu, że polski rynek farmaceutyczny jest blisko 2,5-krotnie mniejszy wobec na przykład porównywalnej liczbą mieszkańców Hiszpanii. Pod względem wielkości rynku, w przeliczeniu na głowę mieszkańca Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie. Dobrym pomysłem wydaje się ekspansja za granicę.

Trudno byłoby przełożyć nasze kompetencje na rozwój dystrybucji w Niemczech czy we Francji. Są tam duże różnice w zakresie przepisów. Zresztą wszystkie rynki europejskie mają swoją własną specyfikę. Nie ma czegoś takiego jak know-how, które można z łatwością przenieść na inne rynki.

Skoro NEUCA pozostaje na krajowym podwórku, to w jaki sposób zamierzacie się dalej rozwijać? Słyszałem zapowiedzi, że liczycie na wzrost udziału w polskim rynku z obecnych 30 procent do docelowo 40 procent.

Muszę zaprzeczyć. Nie mamy wyznaczonej wartości udziału, do którego dążymy. Przekroczenie pewnych progów jest obarczone bardzo wysokim kosztem. Chodzi o bardzo silne relacje i powiązania między niezależnymi aptekami i małymi hurtowaniami. Nawet lepsza oferta często nie jest w stanie przekonać apteki do zmiany dostawców. Znaczący wzrost udziału w rynku w naszym przypadku jest możliwy w zasadzie jedynie poprzez przejęcia.

W takim razie pracujecie nad jakąś tego typu transakcją?

W tej chwili nie prowadzimy żadnych rozmów. Co nie oznacza, że nie obserwujemy rynku. Jeśli tylko pojawi się dobra okazja, to na pewno będziemy podejmować odpowiednie kroki.

W tym roku już macie za sobą przejęcie ACP Pharma. Pozwoliło to zwiększyć udział waszej grupy w rynku o mniej więcej 5 punktów procentowych. Jednocześnie przejęcie wiąże się z uwzględnieniem w ogólnym wyniku finansowym około 12 milionów złotych straty. Czy w związku z tym podtrzymujecie prognozy zysku netto na koniec roku w wysokości 90 milionów złotych? Oznaczałoby to wzrost rok do roku o prawie 6 procent. Wyprzedzicie rynek.

Potwierdzam, że nasza prognoza jest ambitna, ale jak najbardziej realna. Podtrzymujemy wcześniejsze zapowiedzi, choć faktycznie proces restrukturyzacji ACP Pharma wiąże się z dużymi kosztami. Chcemy go zamknąć w tym roku, tak żebyśmy już w 2015 roku mogli generować dodatkowe zyski dla grupy. Docelowo łączne korzyści oceniamy na mniej więcej 40 milionów złotych rocznie.

Wybrane dane finansowe Grupy NEUCA (w mln zł)
pozycje finansowe 2011 2012 2013 2014*
przychody 6 388 5 687 5 795 -
zysk z działalności operacyjnej 77 93 102 -
zysk netto 53 65 85 90

źródło: Money.pl
*- prognoza zarządu Grupy NEUCA

Na jakich projektach inwestycyjnych skupicie się w najbliższym czasie?

Muszę zaznaczyć, że najważniejszym segmentem jest i będzie sprzedaż hurtowa. Koncentrujemy na tym 95 procent uwagi. Chcemy jednak też spróbować czegoś nowego. Naszym celem jest obecność na szeroko pojętym rynku ochrony zdrowia. Wśród ważniejszych projektów jest budowa sieci przychodni, a także inwestycja w telemedycynę.

Prowadząc przychodnie, moglibyśmy przekazywać strumień pacjentów do współpracujących z nami aptek i w ten sposób zwiększyć nasz potencjał. W pierwszym etapie mamy zamiar stworzyć sieć kilkunastu lub dwudziestu kilku przychodni w całej Polsce z rentownością na poziomie 10 procent. Będzie się to wiązać z nakładami na poziomie około 30 milionów złotych do końca przyszłego roku. Po analizie efektywności będziemy myśleć co dalej.

Wspomniał Pan o telemedycynie. Co się kryje pod tym hasłem?

Telemedycyna to obszar, który jest obecnie najbardziej „trendy” na rynku ochrony zdrowia na świecie, szczególnie wysokie inwestycje ponoszone są w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o rozwój urządzeń mobilnych i za ich pomocą powiązanie pacjenta z lekarzem. W ten sposób możliwy jest szybki, zdalny kontakt ze specjalistą, który ma dostęp do aktualnych wyników dotyczących stanu zdrowia pacjenta. Większość najpoważniejszych chorób może być analizowanych online.

Na czym polegałaby wasza rola? Chcecie produkować tego typu urządzenia?

Chcemy zaangażować się w rozwój technologii telemedycznej. Te systemy zarówno w Polsce jak i na świecie są we wstępnej fazie rozwoju. W naszym kraju jest wielu świetnych programistów, cybernetyków, inżynierów i bardzo dobra kadra medyczna. Nie przesadzę mówiąc, że jesteśmy w stanie być liderem tej technologii na świecie. Budujemy struktury i mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku będą tego wymierne efekty.

Nie mogę nie zapytać największego dystrybutora leków w Polsce o temat eboli. Amerykanie pracują nad szczepionką. Niewykluczone, że już niedługo trafi do obrotu. Jest to w tym momencie biznes, na którym możecie zarobić?

Od razu trzeba zaznaczyć, że na tego typu lekach zarabiają przede wszystkim producenci. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy nie brali udziału w dystrybucji. Jesteśmy liderem na rynku i jednego dnia możemy dostarczyć takie szczepionki do kilkunastu tysięcy aptek. Jesteśmy na to gotowi już w tym momencie.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: neu, spółka dnia, giełda, kraj, manager, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz