Lotniska w Polsce powstają szybciej niż rośnie potrzeba latania. strona 2 z 2

Lotniska w Polsce powstają szybciej niż rośnie potrzeba latania

Dariusz Kuś prezes Portu Lotniczego Wrocław Fot. Port Lotniczy Wrocław
Dariusz Kuś prezes Portu Lotniczego Wrocław

Prezesi polskich lotnisk często w wywiadach mówią o trudnych relacjach z przewoźnikami. Czy nie ma w tym narzekaniu przesady? Przecież nie zawsze te interesy są zbieżne, może więc trudno mieć do linii lotniczych pretensje?

Oczywiście, że bywają odmienne, ale odrobinę mógłbym się do tego chóru przyłączyć. Z naszych analiz wynika, że potencjał ruchu, jaki mamy dzisiaj, jest większy niż oferta przewoźników. Świadczy o tym wypełnienie samolotów w 80-90 procentach. W naszej ocenie można sprawniej reagować na takie wskaźniki. Dobrym przykładem jest tu Lufthansa, która dość szybko powiększa samoloty i dokłada kolejne połączenia Wrocławia – np. z Frankfurtem. Inni potrzebują na to trochę więcej czasu.

Co będzie wakacyjnym hitem w tym roku? Bo chyba nie Frankfurt?

Bez wątpienia Grecja. Pojawiły się bardzo dobre oferty hotelowe, a za tym poszły tańsze czartery ze względu na odpływ z tamtego kierunku rosyjskich turystów. Grecki biznes turystyczny musiał na to zareagować. Ciekawie również zapowiada się nasze połączenie na Teneryfę od sezonu jesiennego. Za 200 złotych (bilet w jedną stronę) będzie można tam polecieć na krótki wypoczynek, a nie jest tajemnicą, że apartamenty na Wyspach Kanaryjskich w listopadzie i grudniu są wyjątkowo tanie. Będzie to więc produkt dostępny dla wielu pasażerów.

Żadne z konkurujących z nami najbliżej położonych lotnisk nie będzie miało takiej oferty, zatem sądzę, że będziemy mieli wielu turystów, którzy przyjadą z odległych rejonów naszego kraju.

Wracając do kraju. W pańskiej ocenie Ryanair odważniej będzie rozwijał połączenia między polskimi miastami?

Trudno jest mi mówić o strategii dotyczącej całego kraju. Nie oceniam, byśmy mogli namówić tego przewoźnika na inne połączenia poza Modlinem i Gdańskiem. Liczyliśmy na to, że połączenie do Gdańska uda się wydłużyć, ale na razie pozostanie ono tylko w miesiącach wakacyjnych. Ciekawe jest jednak to, że propozycja taniego przewoźnika nie zaszkodziła statystykom LOT-u.

Z naszych badań wynika, że nawet 80 procent latających z Ryanairem nigdy wcześniej nie podróżowało do Warszawy albo też do tej pory wybierało samochód lub pociąg. Niska cena sprawiła, że ci, którzy jeszcze nigdy tam nie byli, postanowili zobaczyć to miasto. I vice versa. We Wrocławiu widzimy teraz sporo turystów z Warszawy, którzy odwiedzają nowe Afrykarium i korzystają z innych atrakcji.

Ale chyba jeszcze nie jesteśmy nawet w połowie drogi do najbardziej "zalatanych społeczeństw"?

Droga do średnich wskaźników notowanych w Europie jest jeszcze daleka. W zeszłym roku odnotowaliśmy 27 milionów pasażerów na polskich lotniskach, co oznacza, że statystyczny Polak w ciągu 2014 r. podróżował samolotem niecały raz. Dla nas ten współczynnik jest w okolicach 0,7, tymczasem w Europie średnio przekracza 2. Zatem różnica jest trzykrotna.

Prognozy są bardzo optymistyczne. Urząd Lotnictwa Cywilnego przewiduje w 2030 r. 59 milionów lotów.

Myślę, że jest to możliwe. Przy delikatnych wzrostach w całej Europie, w Polsce będziemy mogli obserwować wzrosty naprawdę duże. Siłą rzeczy przewiduję, że będziemy równali do wskaźników zachodnioeuropejskich. Dziś gorzej niż w Polsce jest tylko w Rumunii i Albanii, ale jestem optymistą, jeżeli chodzi o rozwój naszego rynku. Nie ma absolutnie żadnego powodu, dla którego w Czechach ten wskaźnik miałby być dwukrotnie wyższy, a tak właśnie jest.

Z czego to wynika?

Nie bez znaczenia są zaszłości historyczne i skojarzenia z podróżami lotniczymi, które są czymś wyjątkowo drogim. Wielu Polaków nigdy jeszcze nigdzie nie leciało. Wraz z bogatszą ofertą wakacji, na które wraz z biletami wydajemy 1500 złotych, kalkulacja opłacalności wyjazdu nad polskie morze da jednoznaczną odpowiedź. Mam wrażenie, że to już teraz się dzieje.

Jakieś liczby na poparcie tej tezy?

W marcu mieliśmy bardzo dobre wyniki w jednym z bardziej istotnych aspektów świadczących o rentowności połączeń. Samoloty odlatywały od nas z 90-procentowym wypełnieniem. Ponadto odnotowaliśmy 60 procent wzrostu liczby pasażerów na połączeniach krajowych, 26 procent ogółem. Najtańsze dostępne bilety były po 9 złotych.

Jakie są powody tych wzrostów, oprócz oczywistych takich jak: konkurencja miedzy tanimi przewoźnikami, atrakcyjne ceny, kierunki?

Oprócz wszystkich powyższych, które rzeczywiście są dość oczywiste, dodałbym jeszcze poszerzanie się obszaru oddziaływania lotniska. Dzięki lepszym drogom, takim jak chociażby S8, pojawiają się u nas pasażerowie z zupełnie nowych rejonów Polski, którzy do tej pory wybierali inne lotniska ze względu na czas dojazdu. "Zasysamy" pasażerów z coraz dalszych rejonów. Mieszkańcy Kalisza mają teraz do wyboru kilka lotnisk z łatwym dostępem drogowym, co może też ich skłaniać do wyboru samolotu po raz pierwszy. Mniej ludzi ucieka też na lotniska niemieckie, zatem nie tylko konkurujemy o pasażerów z lotniskami w Poznaniu czy Katowicach. Nie jest to jakaś olbrzymia skala, ale widzimy więcej pasażerów z Niemiec czy Czech.

Jak to badacie? Ma pan jakieś konkretne dane?

Dosyć dokładnie rozpoznajemy, skąd są nasi pasażerowie. Wszystkich pytamy o kod pocztowy przy przechodzeniu przez bramki bezpieczeństwa i mamy dość precyzyjne informacje na ten temat. Czesi stanowią nawet kilka procent ruchu szczególnie na połączeniach z Maltą czy Grecją.

A jeżeli chodzi o Polskę, to komu najwięcej podbieracie? Nie wiem, czy będzie pan chciał się do tego przyznać, ale spróbuję. Zatem?

(śmiech) Nie nazwałbym tego podbieraniem. Normalną rzeczą jest, że względu na naszą lokalizację mamy możliwość obsługiwania pasażerów z wielu województw. Lubuskie, Wielkopolska, Łódzkie, Opolskie, Śląskie - z tamtych kierunków mamy największą liczbę podróżnych. Przez fakt połączenia z Warszawą mamy też dużą liczbę pasażerów z województwa mazowieckiego. Niemal dokładnie z oddawaniem kolejnych odcinków S8 pojawiały się nowe rejestracje na naszym parkingu.

Jeżeli wierzyć politykom, to z drogami będzie coraz lepiej, Ale chyba jest to broń obosieczna.

Oczywiście część pasażerów do tej pory korzystających z naszych usług może wybrać inne lotnisko. Liczę jednak na to, że więcej zyskamy niż stracimy. Warto też zwrócić uwagę, że przez nowe połączenia kolejowe nasza sytuacja również się zmieniła. Opolanin wsiadając w Pendolino po godzinie może być już na naszym lotnisku, uwzględniając w tym przejazd spod dworca kolejowego taksówką czy autobusem.

Łatwiej by było, gdyby wysiadł z pociągu na lotnisku. Tyle że na to chyba nie może na razie liczyć, mimo że takie plany były jeszcze przed kilkoma laty.

Ci, którzy za to odpowiadają, nie są zgodni, jak to miałoby wyglądać, a też z mojej oceny bliskość miasta i węzłów komunikacyjnych, wygodna komunikacja publiczna MPK sprawiają, że nie jest to coś absolutnie niezbędnego dla funkcjonowania wrocławskiego lotniska na obecnym etapie rozwoju.

Czytaj więcej w Money.pl
  • 1
  • 2
Następna strona
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
X-man
81.15.209.* 2015-07-23 09:45
Statystycznie 1 lot rocznie na osobę w Polsce, tylko że mówimy o Polskich lotniskach. Większość zachodniej części kraju lata z ...Berlina. Większa oferta lepsze połączenia, a do tego często tańsza niż z naszych lotnisk. Ja odbywam rocznie około 30 lotów (około 10 lotów rocznie do Azji z międzylądowaniami w Europie). Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się znaleźć atrakcyjnego połączenia z Polskiego lotniska (atrakcyjnego tzn. pasującego mi terminem, takiego że do celu dolecę nie więcej niż w 24h i będzie sensowna cena).
zxc737
188.33.167.* 2015-07-22 21:49
90% społeczeństwa zarabia 300 euro miesięcznie netto. to za co tu latać? Bieda społeczeństwa kładzie się cieniem na całej gospodarce. dopóki polacy nie zaczną zarabiać normalne pieniądze tak długo gospodarka nie powstanie z kolan.
abyr12
83.15.108.* 2015-06-22 16:51
Biała Podlaska ma w dobrym stanie lotnisko powojskowe. Mówiło się, w niedalekiej przeszłości,że po modernizacji powstanie tam port lotniczy dla regionu środkowo-wschodniego Polski.
Myśl była dobra gdyż najbliższe lotnisko w Lublinie położone jest 160 km. Warszawa ok.200 km.
a ponadto z lotniska korzystali by mieszkańcy położonego 40 km.od Białej Podlaskiej 360 tys. Brześcia na Białorusi. Nic z tych planów nie wyszło i lotnisko niszczeje.
Zobacz więcej komentarzy (184)