Notowania

Moda na zdrową żywność ratuje przed drogim dolarem

Marek Moczulski, prezes Bakalland, tłumaczy w Money.pl, dlaczego receptą na konieczność podniesienia cen okazała się Afryka.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.TV)

- To paradoks, że pomimo mnóstwa dodrukowanej, amerykańskiej waluty, ona drożeje - mówi w rozmowie z Money.pl Marek Moczulski. Prezes Bakalland wylicza też inne powody, które doprowadziły do dużych podwyżek cen bakalii i zdradza, jak udało mu się zdominować rynek w RPA.

Producenci bakalii mają problem. Ceny niektórych surowców są nawet trzy razy wyższe, niż kilka lat temu. Susze w Kalifornii spowodowały, że na rynku brakuje pistacji i migdałów, mrozy w Turcji zniszczyły 80 procent zbiorów moreli. To jednak, jak tłumaczy w rozmowie z Money.pl Marek Moczulski, nie jedyny ostatnio problem w jego branży.

- Większość surowców sprowadzamy z zagranicy i płacimy w dolarach, to ma oczywisty wpływ na naszą działalność - nie ukrywa prezes Bakalland, tłumacząc tym konieczność podniesienia cen swoich produktów.

]( http://www.money.pl/sekcja/vii-europejski-kongres-gospodarczy/ )
Z drugiej strony, jak przyznaje szef jednego z największych polskich producentów bakalii, we znaki daje się również, jak całej branży eksportowej, taniejące euro. Te z kolei powoduje mniejsze przychody ze sprzedaży na rynkach europejskich.

Marek Moczulski zapewnia jednak, że ma powody do zadowolenia, bo konieczność podniesienia cen nie zaszkodziła popularności produktów jego firmy.

- Mamy na rynku, wśród konsumentów, trend prozdrowotny. A bakalie są jednym z tego elementów. Bo to przecież wyschnięty w słońcu owoc - mówi Moczulski. - Cena też jest ważna, ale w tym wypadku ważne jest również zdrowie. Ludzie zwracają uwagę na to co jedzą, czytają skład produktów. I bakalie w ten prozdrowotny trend się wpisują. Wzrosty sprzedaży są ponadprzeciętne.

Marek Moczulski wyjaśnia też, dlaczego snu z powiek nie spędza mu zamknięcie dla wielu polskich produktów spożywczych rynku rosyjskiego: - Do Rosji sprzedawaliśmy nieduże ilości. Nie odczuliśmy zamknięcia tego rynku. Poszliśmy w kierunku Afryki i Bliskiego Wschodu - tłumaczy.

Okazało się, że w Afryce dużą popularność zdobyły polskie batony zbożowe, płatki i musli. W RPA dzięki nim polski producent już dziś ma znaczącą pozycję na rynku.

Więcej w materiale wideo.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: eec 2015, bakalland, giełda, raport, manager, czołówki, marketing i zarządzanie, promowane, wiadomości rolnicze, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, najważniejsze, gospodarka polska, wywiady
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz