Notowania

Ozusowanie umów-zleceń oznacza dla firm wzrost kosztów o 40 procent

Grzegorz Dzik, prezes Impel S.A. w rozmowie z Money.pl tłumaczy, jak zmiany przepisów odbiją się na kieszeniach pracowników.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Impel)
Grzegorz Dzik, prezes Impel S.A.

_ - Jeśli ustawodawca nie poprawi błędu z vacatio legis, to należy się liczyć, że od połowy 2015 roku pracodawcy będą podejmować zdecydowane ruchy obniżające koszt pracy - _ ostrzega Grzegorz Dzik. O zmianach w prawie, kluczowych dla polskich przedsiębiorców, sytuacji w branży ochrony, prognozowanych wynikach spółki oraz elektronicznym dozorze więźniów rozmawiamy z Grzegorzem Dzikiem, prezesem zarządu Impel S.A.

Przemysław Ławrowski, Money.pl: Prezydent podpisał nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Od początku 2016 roku od wszystkich umów-zleceń będą musiały być odprowadzane składki ZUS. Zatrudniacie pracowników na tego typu umowach. Jak zamierza Pan poradzić sobie z takim wzrostem kosztów?

Grzegorz Dzik, prezes zarządu Impel S.A.: Jesteśmy zadowoleni ze zmian prawnych, na przyszłość to obietnica, że waloryzacja zapewni wzrosty zysków wraz ze wzrostem przychodów. To najlepsza zmiana od momentu gdy Impel jest na giełdzie. Jednak pewne mankamenty, zwłaszcza w zakresie dostosowania się do nowych przepisów w okresie vacatio legis wymagają zmiany i jest czas na ich dokonanie. Zgodnie z założeniami ustawy, vacatio legis potrwa do końca 2015 roku, co teoretycznie daje nam rok na dostosowanie się do nowych realiów. Większość kontraktów, w jakich uczestniczymy, jest podpisywanych na okres 2-3 lat. W ciągu nadchodzącego roku około 30-40 procent z nich wygaśnie, a nowe będą już podpisywane na innych warunkach czyli takich, że prawo do waloryzacji będzie zapewnione.

Problemem są kontrakty, które trwają. Uporać się z nim pozwoli art. 5 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, w którym jest zapisane prawo do wypowiedzenia umowy o zamówienie publiczne z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia dla umów zawartych przed wejściem w życie Prawa Zamówień Publicznych. Mamy więc prawo negocjować warunki umowy a w przypadku niepowodzenia negocjacji taką umowę skutecznie wypowiedzieć. Mamy nadzieję, że klienci będą chcieli rozmawiać i podwyższać stawki, mimo braku takich zapisów w umowie.

Skala problemu jest trudna do oszacowania, ale w 2015 roku będziemy rozmawiali z naszymi klientami na temat podwyższenia wartości kontraktów będących w toku. Takie rozwiązanie będzie się opłacać wszystkim.

Jesteście firmą usługową, zatem koszty osobowe stanowią znaczącą część umów. O jakim wzroście wartości nowych i bieżących kontraktów mówimy?

W tej chwili szacujemy, że realny wzrost kosztów na jednego zleceniobiorcę przy chęci zachowania dotychczasowego poziomu wynagrodzenia netto wynosi 40 procent. Aby właśnie utrzymać pracownikowi poziom wynagrodzenia, trzeba będzie je ubruttowić, to jest podnieść wynagrodzenie brutto pracownika o ponad 16 procent, aby po odprowadzeniu od podwyższonego wynagrodzenia do ZUS 13,7 procent pracownik zarabiał tyle samo. Pracodawca dodatkowo musi odprowadzić 20,7 procent liczonego od wynagrodzenia brutto wynagrodzenia pracobiorcy.

ZOBACZ, co na nowym forum internauci piszą o spółce Impel i o pozostałych spółkach z GPW

Całkowicie przerzucicie te koszty na zamawiającego, czy to pracownik będzie dostawał mniej pieniędzy na rękę?

To zależy na jakim kontrakcie będzie pracował zleceniodawca. Dla kontraktów _ nowych _, zawartych po wejściu nowego Prawa Zamówień Publicznych, czyli po 17 listopada 2014, wykonawca może żądać waloryzacji na zasadach przewidzianych ustawą, która powinna chronić również zleceniobiorców. Natomiast w przypadku kontraktów _ starych _ zawartych przed wejściem w życie nowego Prawa Zamówień, będziemy mogli wystąpić o waloryzację, jednak zamawiający ma prawo odmówić ustalenia nowego wynagrodzenia, a wykonawca w tym przypadku wypowiedzieć umowę.

Problem jednak polega na tym, że cały proces negocjacyjny może się zacząć dopiero po zakończeniu vacatio legis, a ewentualne wypowiedzenie z 3-miesięcznym okresem może nastąpić dopiero po pierwszym marca 2016. Jeśli tryb negocjacyjny i wypowiedzenia przebiegnie jak wyżej, to zamawiający nie może nas z tego tytułu obciążyć żadnymi karami, gdyż według ustawy uznaje się, że została ona wypowiedziana z ważnego powodu.

Jeżeli zamawiający nie będzie chciał wprowadzić waloryzacji, to nawet przez pięć pierwszych miesięcy umowa może być wykonywana jeszcze na stawkach starych przy nowych obowiązkach dotyczących płatności z ZUS. Dla pracownika oznacza to, że potrącimy mu na mocy ustawy składkę ZUS, której zapłacenie należy do niego co obniży mu wynagrodzenie o wspomniane 13,7 procent.

Zatem vactio legis nie spełnia swojej funkcji, skoro zmian nie można negocjować w tym okresie?

Tak, to jest poważny błąd legislacyjny. Ustawodawca nie przewidział w okresie vacatio legis możliwości dostosowania się do nowego prawa wprowadzającego wyższe stawki ZUS. Uważamy, że ustawodawca musi zmienić Prawo Zamówień Publicznych w pierwszej połowie 2015 roku, umożliwiając pracodawcom najpóźniej w sierpniu 2015 roku składanie wniosków o waloryzację, tak by proces ustalenia nowych cen z ewentualnym kolejnym przetargiem mógł się zakończyć przed wejściem w życie nowych przepisów.

Jeśli ustawodawca nie poprawi tego błędu to należy się liczyć, że od połowy 2015 roku pracodawcy będą podejmować zdecydowane ruchy obniżające koszt pracy. Trzeba się liczyć z dalszym obniżaniem wynagrodzeń, zwalnianiem, przesuwaniem rozliczeń do szarej strefy, a również wypowiadaniem kontraktów publicznych na bazie Kodeksu Cywilnego.

Ogólnie może powstać bardzo duże zamieszanie na rynku, niekorzystne dla wszystkich stron. A zamiar ustawodawcy, żeby zapobiec negatywnym skutkom największej zmiany kosztów pracy w historii poniesie klęskę, szczególnie boleśnie odczują to pracobiorcy. Należy odnotować, że 1 stycznia 2016 roku nastąpi kumulacja dwóch tytułów do waloryzacji, zmiana oskładkowania i minimalnej płacy krajowej, co jeszcze powiększa problem. Rząd może wprowadzić tą poprawkę w ramach dostosowania Prawa Zamówień Publicznych do nowej dyrektywy unijnej, która została ogłoszona w lutym 2014 roku. Daje ona możliwość zmian umów w toku.

Czy Pana zdaniem zmiany w umowach-zleceniach to krok w dobrym kierunku?

Gdyby była możliwość waloryzacji kontraktów publicznych po zmianach legislacyjnych, dotyczących kosztów pracy w latach 2008-2015 to pracodawcy korzystaliby nadal z umów o pracę. Jednak ustawodawca nie dopuścił waloryzacji, co zaskutkowało lawinowym wzrostem używania umów cywilnych do rozliczeń kosztów wynagrodzeń,

Zmiany są konieczne, ponieważ nie ma innego sposobu zatrzymania przesuwania pracowników z umów o pracę na umowy zlecenia. W efekcie, na dłuższą metę państwo nie byłoby w stanie obsługiwać zobowiązań ZUS.

Dlatego pracodawcy popierają nowe rozwiązania, ale zwracaliśmy uwagę, aby sposób wprowadzenia tego przepisu umożliwiał dostosowanie się rynku do nowych warunków.

*Pozostając przy kwestiach prawnych, na ile nowe zapisy w prawie o zamówieniach publicznych zniosą dyktat najniższej ceny? *

To będzie się działo ewolucyjnie. Niestety, na razie udział innych kryteriów poza cenowych w przetargach jest niewielki. Jakość, doświadczenie, bezpieczeństwo realizacji zamówienia jeszcze nie jest w cenie. Jednak z czasem dyktat najniższej ceny będzie ustępował dobrym praktykom optymalnego doboru kryteriów wyboru ofert.

Nie można oczekiwać, że zmiana ustawy dokona skokowej poprawy na rynku. Kryteria pozacenowe kojarzą się z korupcją. Ale trend jest dobry, a czas i zdrowy rozsądek pozwoli rynkowi znaleźć dobre praktyki, ustawa jest sprzyjająca.

W kwestii wyników finansowych. W trzecim kwartale tego roku grupa Impel zanotowała wzrost zysku netto w ujęciu rocznym o 17 procent. W najnowszej rekomendacji DI Inwestors zakłada, że normalizowany zysk netto w 2015 roku wyniesie 26,4 mln złotych. To realistyczna prognoza?

Tego typu prognozy tworzone są z pewną rezerwą, oczekuję, że wyniki mogą być lepsze. W segmencie zarządzania nieruchomościami przychód i wynik nam rośnie. Źródłem problemów jest branża ochrony. Spodziewam się, że sytuacja się poprawi.

Notowania spółki Impel S.A. od początku roku Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Na czym te problemy polegają? Może lepiej wycofać się tych kontraktów?

To jest sektor, który szczególnie odczuł brak waloryzacji i nadużywanie kryterium najniższej ceny. Niektóre kontrakty są na granicy opłacalności. W ochronie płace są niższe o około 10 procent niż w usługach porządkowych, co jest swoistym kuriozum rynkowym. Ale w najbliższych latach spodziewamy się zwiększenia płac pracownikom, a więc cen i marży na tych kontraktach. Stworzenie centrów logistycznych Amazona we Wrocławiu i Poznaniu doprowadziło, że popyt na pracę jest większy niż podaż, przez co sytuacja osób pracujących w usługach musi się poprawiać.

To przełoży się na wzrost zyskowności kontraktów?

Tak, to oczywiste, przełoży się, gdyż z powodu presji na obniżanie cen naszych usług, niższe były nie tylko wynagrodzenia pracowników, ale także marże spółki.

Ile średnio zarabia zatrudniony w Impelu pracownik ochrony?

Średnia stawka pracownika ochrony jest poniżej poziomu 80 procent płacy minimalnej. Jeszcze 7 lat temu, umowę o pracę miało 90 procent pracujących osób, więc średnia była wyższa niż płaca minimalna. Teraz w usługach jest odwrotnie, 70 procent to umowy zlecenia. Największy wzrost, aż o 120 procent, tego typu umów w kraju odnotowano w 2011 roku. Wówczas składka ZUS została podniesiona o 2 procent.

Może rozwiązaniem jest konsolidacja tego rynku?

Tak naprawdę na rynku mamy trzy duże firmy: Konsalnet, Impel i Solid. Jeżeli jedna z nich nie przejmie innej, to nie będzie konsolidacji. Ale dobrą wiadomością dla branży będzie również przejęcie jednej z tych firm przez inwestora branżowego z zagranicy.

Impel planuje przejęcie?

Przyglądamy się rynkowi.

*Tylko w ostatnich 10 latach kupiliście ponad 20 podmiotów. Macie już prawie 70 spółek zależnych, czy tak duże rozdrobnienie grupy jest potrzebne? *

Liczba spółek wynika z rozbicia produktowego. Catering trudno połączyć ze sprzątaniem. Poza tym naszą zasadą jest przejmowanie spółki wraz z partnerami, bo wspólnik, który jest jednocześnie członkiem zarządu lepiej dba o spółkę. Musimy poza tym część ryzyka separować.

Niedawno weszliście na rynek elektronicznego nadzoru więźniów. To branża z perspektywami?

Monitorujemy zgodność wykonywania kary z decyzją sądów. System pozwala na odbywanie kary do jednego roku pozbawienia wolności w domu. Wykonywanie wyroku w postaci dozoru elektronicznego jest dla Skarbu Państwa pięciokrotnie tańsze. W tej chwili trwają pracę nad zmianą ustawy, która spowoduje, że dozór elektroniczny będzie rodzajem kary. Dodatkowo jest chęć wydłużenia do dwóch lat wyroków, które będą podlegały takiemu sposobowi odbywania kary. Według informacji z Ministerstwa Sprawiedliwości, zmiany mają zostać wprowadzone do połowie przyszłego roku, co spowoduje istotny przyrost populacji objętych tym systemem. Tak, liczymy na dobre perspektywy tej branży.

Jak taki dozór wygląda w praktyce?

Skazany ma założoną opaskę. Drugie urządzenie znajduje się w miejscu, w którym ma on przebywać. Oczywiście za zgodą sądu możliwe jest swobodne poruszanie się w określonych godzinach w ciągu dnia, na przykład z powodu uczestniczenia w obrzędach religijnych czy też pracy zawodowej. Każde naruszenie dyscypliny wiąże się z tym, że skazany wraca do więzienia. W konsekwencji 90 procent z nich jej przestrzega. Jeżeli naruszenie dyscypliny nastąpi, to nasze grupy terenowe w pierwszej kolejności sprawdzają przyczynę i ustalają miejsce pobytu skazanego.

W tym segmencie zamierzacie się teraz rozwijać?

Nie tylko. W ostatnich dniach nastąpiło połączenie spółki SI-Consultig z Impel IT, dzięki czemu będziemy kontynuować współpracę z SAP Polska i rozwijać port folio produktowe, jak SAP Mobile, rozwiązania w chmurze czy przetwarzanie danych. Chcemy rozwijać usługi informatyczne, zintegrowane z obsługą księgową oraz HR. Połączenie umiejętności daje nam rozwój w kierunku wysoko przetworzonych produktów. Inwestujemy w takie produkty jak pranie tunelowe, automatyczne czyszczenie zbiorników paliwa, czy cash-handling.

Z zysku za 2013 rok Impel nie wypłacał dywidendy. Za 2014 rok spółka podzieli się zyskiem z akcjonariuszami?

O ile nie będzie istotnych transakcji kapitałowych, to tak, dywidendę za rok 2014 wypłacimy, powrócimy do polityki dywidendy, którą realizujemy od lat. Ale taką decyzję może podjąć wyłącznie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ipl, giełda, kraj, raport, manager, podatki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, najważniejsze, gospodarka polska, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz