Notowania

Prezes BIK: Większość kredytobiorców nie wie, co to jest RRSO

Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej zdradza, kto statystycznie najlepiej i najgorzej reguluje swoje zobowiązania.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Biuro Informacji Kredytowej S.A)
Mariusz Cholewa, prezes BIK

O tym ile wiemy na temat ekonomii oraz o zwyczajach Polaków dotyczących kredytów, rozmawiamy z prezesem Biura Informacji Kredytowej. Mariusz Cholewa podkreśla, że zaciągnie zobowiązań nie jest niczym złym, ale edukację ekonomiczną powinniśmy rozpoczynać już w szkole podstawowej lub w gimnazjum.

Przemysław Ławrowski, Money.pl: Większość Polaków ocenia swoją wiedzę na temat finansów jako słabą (39 procent) lub średnią (43 procent) - jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie BIK i Fundacji Kronenberga. W rzeczywistości jest jeszcze gorzej. Czy z potrzeby edukowania wspiera Pan akcję Ekonomiczny Blog Roku?

*Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej S.A.: *Zanim zrobiliśmy to badanie doszliśmy do wniosku, że BIK powinien się włączyć w edukację finansową Polaków. Uruchomiliśmy Program Budowania Wiarygodności Finansowej, żeby nasze społeczeństwo wiedziało, jakie znaczenie ma historia kredytowa, wiarygodność finansowa oraz jak dbać o te elementy. Akcja Ekonomiczny Blog Roku jest także swego rodzaju edukacją i dobrym sposobem dotarcia do bardzo szerokiego grona odbiorców.

*Z czego wynika słaba wiedza polskiego społeczeństwa na temat finansów. Powodem jest fakt, że gospodarka rynkowa funkcjonuje w naszej rzeczywistości od niespełna 25 lat, czy raczej tacy już jesteśmy, że ważniejsza jest dla nas polityka, służba zdrowia i piłka nożna? *

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/66/m309058.jpg ) ] (http://manager.money.pl/news/artykul/oto;najlepsze;ekonomiczne;blogi;polskiej;sieci,247,0,1547767.html) *Oto najlepsze ekonomiczne blogi polskiej sieci * Prezentujemy wyniki konkursu na Ekonomiczny Blog Roku 2014.
Częściowo jest to kwestia kulturowa. Byliśmy wychowywani w poczuciu, że kredyt to coś złego. W krajach rozwiniętych obywatele wiedzą, że współfinansowanie się przez zaciąganie zobowiązań pomaga w szybszym realizowaniu marzeń. Z naszych badań wynika, że z jednej strony Polacy wskazują, że kredyt może im pomóc w realizowaniu marzeń, jednakże podobny odsetek ludzi stwierdza, że tego typu działania kojarzą im się z ryzykiem. Z drugiej strony kwestie finansowe z natury są trudne, a do takich trudnych tematów często mamy większą niechęć i mniej się nimi interesujemy.

Z jednej strony realizacja marzeń, ale z drugiej, banki to nie instytucje charytatywne. Kredyt można wziąć po to, aby kupić coś, co pozwoli nam się rozwijać. Często jednak zaciągamy zobowiązania na zachcianki i robią to ludzie, których w rzeczywistości na to nie stać. Czy zatem awersja do ryzyka związana z braniem kredytów nie jest uzasadniona?

Trzeba rozróżnić te dwie rzeczy. Jeżeli ktoś bierze kredyt, żeby kupić sobie dobry samochód i korzystać z niego nawet do celów konsumpcyjnych, ale tę osobę stać, aby spłacać zobowiązanie, to wtedy nie ma w tym nic złego, że realizuje swoje potrzeby i marzenia. Jeżeli finansuje w ten sposób swoją edukację, to jeszcze lepiej. Najważniejsze jest to, żeby brać kredyty w sposób odpowiedzialny i nie kierować się emocjami. Należy mierzyć siły na zamiary. Zagrożeniem jest wpadnięcie w pętlę zadłużenia dlatego, że weźmiemy większy kredyt niż nas na to stać. Po to został również stworzony BIK, aby zgromadzić w jednym miejscu informacje o naszych zobowiązaniach, a instytucja finansowa oceniając naszą zdolność nie przydzieliła nam zbyt dużego kredytu.

Jest jeszcze kwestia, jak się zadłużamy. O kredytach lub pożyczkach myśli się najczęściej w kontekście zakupu dóbr i usług. Często zaciągamy zobowiązania, aby spłacić poprzednie lub zaspokoić swoje bieżące potrzeby. Zatem czy polskie społeczeństwo dobrze korzysta z kredytów?

Spłacanie zobowiązania innym zobowiązaniem nie zawsze jest złe. W przypadku, gdy konsolidujemy swoje kredyty, jest to dopuszczalna praktyka. Wówczas zamiast zobowiązań w pięciu różnych instytucjach zaciągamy jedno i wydłużamy okres kredytowania, aby koszty miesięczne spłaty były niższe. W momencie, gdy nie starcza nam pieniędzy z miesiąca na miesiąc, a tę lukę finansujemy z kredytów i myślimy o nowym zobowiązaniu finansowym, to możemy mieć do czynienia z nieodpowiedzialnym działaniem.

Poprawnym zachowaniem jest zaciąganie kredytu na dobra o wyższej wartości. Czasami trudniej jest nam uzbierać z miesiąca na miesiąc większą kwotę po to, aby później wydać większą kwotę na telewizor, samochód czy sprzęt AGD. Na świecie jest to bardzo często spotykana praktyka.

Często Polacy skarżą się, że banki ich oszukują. Mówiliśmy o tym, że społeczeństwo jest słabo wyedukowane, ale czy to nie jest tak, że produkty są zbyt skomplikowane?

W związku z taką opinią warto zwrócić uwagę na badania dotyczące zaufania do instytucji finansowych. Okazuje się, że Polacy bardziej ufają tym podmiotom niż sobie wzajemnie. Zupełnie odwrotnie niż w krajach Europy zachodniej. Odnośnie skomplikowania umów, to mamy mnóstwo regulacji mówiących o tym, jakie informacje trzeba przekazać klientowi. Jest to jeden z powodów, który znacząco zwiększa ich objętość. Duża liczba informacji powoduje również, że robią się tak skomplikowane, że klient nie potrafi ich zrozumieć. Dochodzi później do sytuacji, w której mamy taki wskaźnik jak RRSO, a znaczna część społeczeństwa nie wie, co to jest. Trzeba pracować nad rozwiązaniami, które będą kompromisem pomiędzy liczbą informacji, a prostotą ich przekazywania. Nie obędzie się jednak bez edukacji, która jest kluczowa.

Zatem w jakim wieku powinniśmy rozpoczynać przygodę z finansami?

Poza nauczaniem ludzi teraz aktywnych kredytowo, nie możemy zapominać o edukacji w szkole. Powinna się ona rozpoczynać jak najwcześniej. Nie wiem czy w szkole podstawowej, ale na pewno w gimnazjum.

A czy osoby młode, które większą część swojego życia spędziły już w gospodarce rynkowej, mają większą wiedzę ekonomiczną i spłacają lepiej kredyty?

Swoje zobowiązania statystycznie najlepiej regulują starsze panie z małej miejscowości, a najgorzej młodzi mężczyźni mieszkający w dużym mieście.

Z czego to wynika?

Zapewne jest to związane ze skłonnością do ryzyka i odpowiedzialnością. Oczywiście nie oznacza to, że każdy młody człowiek źle spłaca kredyty, ale tak wynika z danych statystycznych z całego polskiego rynku.

Czyli z takich samych powodów można stwierdzić, że kobiety są lepszymi kredytobiorcami niż mężczyźni?

Rzeczywiście, generalizując, kobiety lepiej spłacają kredyty niż mężczyźni.

W tej chwili mamy rekordowo niskie stopy procentowe, a liczba udzielanych kredytów konsumpcyjnych rośnie. Czy działania naszego banku centralnego wpływają na wielkość akcji kredytowej?

Od połowy 2013 roku obserwujemy wzrost sprzedaży kredytów konsumpcyjnych i hipotecznych. Niskie stopy procentowe to tylko jeden z czynników. Powodują one, że wielkość raty jest niższa i mamy większą zdolność do wzięcia kredytu. Po ostatnim kryzysie widać jednak, że Polacy są ostrożniejsi.

Tagi: kredyty w polsce, bik, giełda, kraj, raport, raporty gospodarcze, manager, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, raporty bankowe, najważniejsze, wywiady
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz