Notowania

pkp sa
20.09.2013 07:00

Prezes PKP: Z długiem jest jak z kredytem, nie trzeba spłacać od razu

O marnowaniu środków unijnych, związkach zawodowych i długach spółki rozmawiamy z Jakubem Karnowskim.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PKP S.A.)

- _ Wykorzystamy 100 procent środków unijnych na lata 2007-2013 _ - deklaruje Jakub Karnowski, prezes PKP S.A. Do tej pory spółce udało się zakontraktować tylko 60 procent budżetu, co ostro krytykowało ministerstwo rozwoju regionalnego. Po zmianach w zarządzie, także w PKP Cargo i Intercity ma być lepiej. - _ Tegoroczna strata Intercity już się nie powtórzy _ - zapewniał Money.pl w Krynicy Jakub Karnowski. Długi spółki PKP jej prezes porównuje do kredytu: _ Jeżeli mam kredyt mieszkaniowy na 30 lat to nie martwię się tym, żeby od razu znaleźć całą kwotę. _

Money.pl: Rząd zdecydował, że OFE nadal będą mogły inwestować w akcje. To dobra wiadomość dla spółki, bo zwiększa szanse na udany debiut PKP Cargo. Duzi inwestorzy instytucjonalni często przesądzają o powodzeniu prywatyzacji. Rozumiem, że PKP odetchnęło z ulgą?

Jakub Karnowski, prezes PKP S.A.: Wierzymy, że PKP Cargo będzie dobrze postrzegane przez inwestorów chociażby z tego powodu, że na rynku europejskim nie ma możliwości inwestowania w spółkę tego rodzaju. Dodatkowo wyniki PKP Cargo są mocno skorelowane z kondycją polskiej gospodarki, a ta się poprawia, co widać po ilości przewiezionych przez PKP Cargo ton w czerwcu i lipcu.

Jednak w PKP Cargo działają związki zawodowe, które zazwyczaj skutecznie zniechęcają inwestorów.

Powiedziałbym raczej, że zachęcają. 2 września podpisaliśmy pakt gwarancji pracowniczych. Porozumienie ze związkowcami zakłada, że pracownicy dostaną akcje spółki o wartości 165 mln złotych. Staną się więc właścicielami PKP Cargo. Dostaną też gwarancję zatrudnienia, uzależnioną od stażu pracy. Średnio wynosi ona 4,5 roku. Związkowcy będą więc bezpośrednio zainteresowani, żeby Cargo weszło na giełdę.

Także związki zawodowe z PKP Intercity porozumiały się z zarządem i wywalczyły podwyżki. To kolejne koszty dla władz spółki.

_ Wywalczyły _ to złe słowo, ponieważ porozumienie zakłada, że będą one niższe od postulowanych. Ponadto przez dwa lata nie będzie mowy o kolejnych. Potrafimy rozmawiać ze związkami zawodowymi, wypracowywać kompromisowe rozwiązania, nawet w napiętej sytuacji politycznej.

*Rozmowa przeprowadzona podczas XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy. *

W najbardziej optymistycznym wariancie debiut PKP Cargo przyniesie 2 mld złotych. Historyczny dług PKP wynosi dwa razy tyle. Gdzie zamierza Pan szukać tych pieniędzy?

Jeżeli mam kredyt mieszkaniowy na 30 lat to nie martwię się tym, żeby od razu znaleźć całą kwotę. Podobnie ma się sprawa z długiem PKP, który zapada w ciągu 10 lat. Faktycznie, w ciągu najbliższych 2 lat musimy spłacić połowę z 4 mld złotych i tę kwotę ma przynieść m.in. debiut PKP Cargo. Reszta jest rozłożona w czasie. Poza tym PKP jest wiarygodną grupą finansową, o czym świadczy chociażby rating Fitch na poziomie BBB, który otrzymaliśmy, i udane emisje obligacji. Więc zawsze część tego długu można po prostu zrolować, przesunąć jego spłatę w czasie. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze.

Jeśli debiut PKP Cargo się powiedzie, następnym krokiem może być wprowadzenie PKP Intercity na giełdę?

Do rozmowy o przyszłości PKP Intercity będę gotowy po udanym debiucie giełdowym PKP Cargo.

A jaki ma Pan pomysł na zwiększenie rentowności PKP Intercity? W tym roku spółka ma mieć 140 mln złotych straty. Do tego dochodzi pożyczka zaciągnięta na zakup Pendolino.

Ten rok jest wyjątkowy. Tegoroczna strata już się nie powtórzy. Obecnie trwają remonty linii kolejowych. PKP PLK zamknęła prawie 150 tras, przez co pociągi jeżdżą dłużej. Podróż z Gdańska do Warszawy trwa 5 godzin, trudno jest więc Intercity konkurować z samolotami, a nawet z samochodami. Kiedy linie zostaną wyremontowane - a stanie się to do końca czerwca 2015 roku - ten sam pociąg będzie jechał w czasie poniżej 3 godzin.

Nawet, jeśli rozwiąże to problemy Intercity, to pozostaje kwestia finansowania PKP PLK. Po nowelizacji budżetu państwa, spółce brakuje obiecanego wcześniej 1,5 mld złotych.

PKP PLK jest spółką infrastrukturalną i wymaga wsparcia z budżetu państwa. Jesteśmy w Unii Europejskiej i 30 maja Europejski Trybunał Sprawiedliwości zdecydował, że duża część kosztów PLK musi być pokrywana ze środków publicznych. Tak, jak są pieniądze na utrzymanie dróg, tak muszą się znaleźć i na infrastrukturę kolejową. Spółki przewozowe, w tym PKP Intercity, płacą przecież za możliwość korzystania z niej.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/4/m282116.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/pendolino;jest;jak;rower;dla;dziecka;-;lepiej;kupic;troche;na;wyrost,45,0,1377325.html) *Pendolino jest jak... rower * _ Lepiej kupić trochę na wyrost _- mówi Paweł Hordyński, członek zarządu PKP Intercity. Dlaczego kolej nie wykorzystuje dotacji unijnych, które mogłaby przeznaczyć na remonty torowisk?

Jak to nie wykorzystuje?

Do tej pory zakontraktowano zaledwie 60 procent środków z budżetu przeznaczonego na lata 2007-2013.

Faktycznie, kolej była mocno krytykowana, przede wszystkim przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, za tempo i sposób wydawania pieniędzy z Unii. To wynikało z wielu przyczyn. Jedną z nich był fakt, że środowisko kolejowe jest dosyć hermetyczne. Kiedy na kadrę zarządzajacą PKP PLK nałożono obowiązek realizacji kilkudziesięciu inwestycji w tym samym czasie, nie poradził sobie z tym. Dlatego zarząd spółki został wymieniony i - tutaj cytuję minister Elżbietę Bieńkowską - zmiana jest fundamentalna. Już dziś mogę powiedzieć, że - zgodnie z zapowiedziami zarządu PKP PLK - uda się wykorzystać 100 procent środków unijnych z perspektywy 2007-2013.

W jaki sposób?

Zmieniamy system wydawania pieniędzy, sposób patrzenia na inwestycje. Chodzi nam o jakość całej sieci połączeń. Nie zawsze chodzi o to, by co do eurocenta wydać wszystko, co daje nam Unia, tylko żeby wydać te pieniądze racjonalnie. Bo jaki jest sens, nawet jeśli są na to środki z UE, remontowania linii, po których nikt nie jeździ? A takie przypadki się zdarzały.

My chcemy opracować model sieci, która będzie użytkowana i przyniesie przewoźnikowi pieniądze, które będą wydawane efektywnie. Wizja kolei w 2023 roku powstała w PLK, podobnie priorytety na kolejną perspektywę unijną. Chcemy wzmocnić koleje towarowe modernizując linie, po których jeździ m.in. Cargo. Średnia prędkość handlowa ma na nich wzrosnąć do ok. 50 km/h z nieco ponad 20 km/h dziś. Wzmacniamy też PLK pod kątem operacyjnym, wprowadzamy nowych profesjonalistów i procedury. Ciągle nad tym pracujemy. Do efektów dochodzi się ciężko pracą, bo nie da się zrobić tak skomplikowanej rzeczy w sposób perfekcyjny od razu.

Czytaj więcej w Money.pl
Nowy dworzec PKP w Krakowie na przełomie roku Obiekt będzie zlokalizowany pod peronami na trzech poziomach. W holu głównym znajdą się m. in. kasy biletowe, centra obsługi klienta, miejskie punkty informacyjne, bankomaty, kafejki i kioski prasowe.
Reforma OFE uderzy w plany PKP? Firma chce zdobyć pieniądze na czteromiliardowe zadłużenie. Plany mogą spalić na panewce, bo...
Tagi: pkp sa, strategie firm, manager, strategie, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, z rynku, wywiady
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz