Notowania

rdn
17.11.2014 06:25

Redan zarabia na dyskontach textilmarket. Marka Top Secret nierentowna?

O planach rozwoju sieci textilmarket rozmawiamy z prezesem Redanu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)
Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redan SA

Właściciel marek takich jak Top Secret czy Troll zarabia na sprzedaży odzieży w dyskontach textilmarket. W segmencie modowym Redan po trzech kwartałach roku jest grubo pod kreską. O planach rozwoju sieci sklepów w Polsce i za granicą, sprzedaży udziałów w spółce zależnej wycenianej na prawie 140 milionów złotych, długach na blisko 60 milionów złotych i dramatycznym spadku obrotów w Rosji i na Ukrainie - rozmawiamy z Boguszem Kruszyńskim (na zdjęciu), wiceprezesem Redan SA. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zajmie on także fotel prezesa spółki.

Damian Słomski, Money.pl: W połowie lipca Radosław Wiśniewski, prezes zarządu Redan SA, złożył rezygnację. Kiedy będzie oficjalna decyzja o powołaniu Pana na to stanowisko? Mam wrażenie, że zwlekacie z tą decyzją.

Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redan SA: Skupiamy się na działalności operacyjnej grupy, a nie na zmianach personalnych. To nie jest w tej chwili najistotniejsza sprawa. O żadnych konkretnych terminach nie ma na razie mowy.

Radosław Wiśniewski ma większościowy pakiet akcji Redanu. Będą zmiany w strukturze właścicielskiej?

Nic mi nie wiadomo o tym, aby Radosław Wiśniewski miał zamiar zmniejszyć udział w spółce. Myślę, że inwestorzy nie muszą się tego obawiać.

Ważne zmiany w akcjonariacie zaszły ostatnio w jednej ze spółek zależnych Redanu. Mam na myśli Adesso, zarządzającą sklepami dyskontowymi textilmarket. Sprzedaliście 25 procent akcji funduszowi 21 Concordia. Dodatkowo ma on opcję zakupu dalszych 11 procent. Docelowo chcecie zupełnie pozbyć się udziałów w tej firmie?

Nie mamy w planach pozbywania się większej liczby akcji. Chcemy utrzymać kontrolę nad spółką. Decyzja o sprzedaży udziałów w Adesso to część planu strategicznego. Dzięki temu możemy pozyskać pieniądze na finansowanie rozwoju całej grupy. Wierzymy, że pozwoli to wreszcie na poprawę między innymi wyników w segmencie modowym.

Biorąc pod uwagę wycenę akcji Adesso przez fundusz 21 Concordia cały pakiet wart jest 140 milionów złotych.

Transakcja ta daje rynkowi cenną informację o wartości części naszej grupy. Co ciekawe, wartość Redanu, według wyceny akcji na giełdzie, to około 85 milionów złotych. Pokazuje to duże niedowartościowanie papierów notowanych na GPW.

Cena akcji Redanu od momentu debiutu spółki na giełdzie w Warszawie Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Skąd więc taka różnica? Rozumiem, że sugeruje Pan wzrost kursu akcji.

Wydaje się, że inwestorzy negatywnie oceniają segment modowy, który obciąża wyniki działalności Redanu. W krótkim czasie chcemy więc dofinansować tę część biznesu i w perspektywie kilkunastu miesięcy przekonać inwestorów, że jest ona rentowna. Zresztą pierwsze efekty już widać. Wyniki uzyskiwane w Polsce po pierwszych dziewięciu miesiącach są dobre. W przyszłym roku Adesso zadebiutuje na giełdzie i wierzymy, że w związku z tym wartość akcji spółki będzie jeszcze większa niż 140 milionów złotych. Wszystko to powinno znaleźć odzwierciedlenie w rosnącej wartości akcji Redanu.

Macie długi na ponad 50 milionów złotych. Mimo wszystko nie kusi was całkowita sprzedaż akcji?

Z 57 milionów złotych, które byliśmy winni, spłaciliśmy już 35 milionów złotych. Dług nie jest dla nas większym problemem. Szczególnie jeśli porównamy go do sprzedaży grupy na poziomie 500 milionów złotych rocznie.

Dywersyfikacja biznesu ma dla nas duże znaczenie. Wyjście z akcjonariatu Adesso oznaczałoby rezygnację z segmentu dyskontowego. To duży rynek niosący ze sobą duże możliwości. Nie tylko nie zamierzamy z niego rezygnować, ale dodatkowo przeznaczamy część pozyskanych środków na rozwój sieci sklepów TXM textilmarket.

Na obecną chwilę na sieć składa się 300 sklepów.

Jeszcze do końca tego roku zostanie otwartych kilka kolejnych, także za granicą. Cele na 2015 rok to nowych 50 placówek. Otwarcie jednego punktu to koszt średnio 100 tysięcy złotych, więc nakłady inwestycyjne nie powinny przekroczyć 5 milionów złotych.

Większość z nich, bo około 30, powstanie w Polsce. Coraz większy nacisk będziemy kłaść na rozwój w Czechach i na Słowacji. Na razie działają tam pierwsze trzy sklepy.

Macie w planach też nieco bardziej odległe kraje?

W przyszłym roku pierwsze sklepy Textilmarket staną też najprawdopodobniej w Rumunii.

Pozostając za granicą, warto wspomnieć, że w segmencie modowym działacie także w Rosji i na Ukrainie. Obroty na tych rynkach są coraz gorsze. Jak wygląda tam przyszłość Redanu?

Osłabienie hrywny względem dolara o 40 procent i rubla o 30 procent przełożyło się na niższe przychody ze sprzedaży w złotych. W efekcie obroty w segmencie modowym za granicą zmniejszyły się o około jedną trzecią rok do roku. Nie rezygnujemy jednak z tych rynków. Liczymy, że sytuacja z czasem się unormuje.

W jaki sposób chcecie łagodzić perturbacje związane z osłabieniem lokalnych walut?

Staramy się podwyższać ceny, żeby przynajmniej częściowo bilansować spadek marży. Oczywiście nie możemy tego robić zbyt szybko. Musimy brać pod uwagę warunki rynkowe i budżety naszych klientów. Zmniejszamy też sieć sklepów na Ukrainie. Per saldo ich liczba skurczyła się w tym roku o mniej więcej 10 nierentownych punktów i jest ich teraz 28.

W ostatnich miesiącach rozpoczął działalność sklep internetowy txm24.pl. Można już mówić o pierwszych podsumowaniach sprzedaży w nowym kanale?

Na razie udział w całkowitych przychodach jest symboliczny. Będzie to około 0,5 procent. W przyszłym roku powinno to być kilka procent. Pamiętajmy, że jest to jeden z trzystu sklepów. Warto jednak podkreślić, że już po pięciu miesiącach działalności uzyskuje lepsze obroty niż największy sklep tradycyjny.

Chciałbym, żebyśmy operowali na konkretnych kwotach. Jakich przychodów i zysków oczekujecie w kolejnym roku ze sprzedaży internetowej, ale także ogółem dla całej grupy Redan?

To byłaby już prognoza, a takich Redan nie publikuje.

Proszę zatem powiedzieć, czy są szanse na zysk netto na koniec tego roku. Już nie wiele czasu zostało, a po trzech kwartałach Redan ma ponad 2 miliony złotych straty.

Zawsze czwarty kwartał jest dla nas najlepszym okresem pod względem sprzedaży. W segmentach zarówno modowym jak i dyskontowym. Wynik na poziomie operacyjnym nie powinien być gorszy niż w 2013 roku. Jeśli do tego uwzględnimy zysk ze sprzedaży akcji Adesso to na poziomie netto na pewno będziemy na plusie.

Segment modowy generuje mniej niż połowę obrotów grupy. W waszym przypadku jest też mniej rentowny. Mimo że Polacy się bogacą, to jednak wolimy dyskonty, czy może Redan nie daje rady konkurencji?

Stwierdzenie, że Polacy wolą dyskonty byłoby dosyć ryzykowne. Rynek modowy jest większy, ale charakteryzuje się też większą liczbą podmiotów, które są dla nas konkurencją. Trudno przesądzać o tym, która część biznesu jest bardziej perspektywiczna w naszym kraju. My na pewno nie będziemy rezygnować z żadnego z segmentów.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: rdn, spółka dnia, giełda, kraj, manager, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz