Notowania

orb
01.12.2014 06:04

Spółka dnia: To będzie największa transakcja w historii Orbisu. Akcjonariusze skorzystają?

Grupa hotelowa przygotowuje się do wielkiego przejęcia. Znamy szczegóły.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Orbis SA)
Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Grupy Orbis

Ponad 142 miliony euro zapłaci grupa hotelowa Orbis za sieć hoteli w Europie Środkowej. Transakcja przejęcia ma zostać sfinalizowana 7 stycznia przyszłego roku. O jej szczegółach oraz wątpliwościach z nią związanych rozmawiamy z Ireneuszem Węgłowskim, wiceprezesem Orbisu, który pracuje w spółce od ponad trzydziestu lat. - _ Ta transakcja to miliowy krok w historii Orbisu _ - przekonuje.

Łukasz Pałka, Money.pl: Wygląda na to, że Orbis zdecydował się na największą transakcję w swojej historii.

Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Grupy Orbis: Rzeczywiście. W całej swojej ponaddziewięćdziesięcioletniej historii Orbis nie przeprowadził jednorazowej transakcji na tak dużą skalę. Chociaż, gdyby dodać do siebie wartość wszystkich transakcji na przestrzeni lat, to ta suma byłaby pewnie większa. Przypomnę tylko Panu, że to przecież Orbis budował w latach 70-tych znane hotele jak Sofitel Victoria (d. InterContinental) czy Novotel Warszawa Centrum (d. Forum). To były ogromne inwestycje, ale w innej rzeczywistości rynkowej, kiedy Orbis był przedsiębiorstwem państwowym.

Bardzo duża była też skala transakcji, gdy w 2003 roku kupiliśmy od Accoru całość udziałów w spółce Hekon. Zapłaciliśmy wtedy 400 milionów złotych, przy czym w przejmowanej spółce było około 100 milionów złotych gotówki. W ówczesnej transakcji chodziło o przejęcie sieci hoteli klasy ekonomicznej ibis i dwóch Novoteli w Polsce.

No właśnie, nowa transakcja również jest powiązana z Accorem.

Zgadza się. Za 142,3 miliona euro przejmiemy od Accoru 38 działających hoteli i 8 projektów hotelowych w Europie Środkowej oraz podpiszemy generalną umowę licencyjną na prowadzenie marek tej sieci w 16 krajach, między innymi w Czechach, Słowacji, Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech. Prawie 80 procent działających hoteli jest zlokalizowanych w stolicach tych państw.

Zastanawiające jest tylko to, że dokonujecie transakcji z firmą, która jest jednocześnie kluczowym akcjonariuszem w Orbisie. Jak pisali analitycy z BPH, to rodzi wiele znaków zapytania.

Mogło rodzić wtedy, kiedy spółka ogłosiła, że dostała od Accoru ofertę z oczekiwaną ceną. Z uwagi na konieczność raportowania, należało podać ten fakt do publicznej wiadomości, a ponieważ nie mieliśmy jeszcze wyników analiz i własnej wyceny, trudno było pokazać transparentnie, jakie są szczegółowe warunki rozważanej transakcji.

Stąd na przykład spekulacje, że Accor chce sprzedać Orbisowi najmniej opłacalną część swojego biznesu, której po prostu nie chce.

Doskonale rozumiem, że transakcja między podmiotami ze sobą powiązanymi rodzi znaki zapytania. Ale po pierwsze takie transakcje nie są wykluczone, wymagają jedynie dokładnej analizy i muszą być transparentne. Po drugie, w procesie badania oferowanych aktywów należy wykazać się bezstronnością, np. powierzając wycenę renomowanej niezależnej firmie, która specjalizuje sie w danej branży.

Zależało nam na tym, aby mniejszościowi akcjonariusze Orbisu mieli wiedzę na temat tego, na jakich warunkach rozważamy zaproponowaną transakcję. Przystąpiliśmy do wszechstronnego zbadania oferty ponieważ wpisywała się ona w strategię naszej spółki. Błędem byłoby odrzucenie jej przed sprawdzeniem.

W jaki sposób badaliście ofertę?

Dochowujemy zasad wiarygodności. Gdy tylko pojawił się pomysł zakupu sieci hoteli, zleciliśmy ich wycenę zewnętrznej firmie Hospitality Valuation Services z Londynu, której zadaniem było sprawdzenie, czy proponowana cena jest uczciwa.

Po analizie okazało się, że propozycja cenowa Accoru mieści się w dolnej części widełek z zamówionej przez nas wyceny, czyli 140-150 milionów euro. Drugą sprawą było porównanie wskaźników EV do EBITDA dla samej spółki oraz dla planowanej transakcji. Z obliczeń wyszło odpowiednio: 8,3x do 7,9x, więc można wnioskować, że umowa z Accorem generuje dodatkową wartość dla Orbisu.

Mówiąc najprościej, opłaci się?

Tak. To krok milowy w historii Orbisu, który przyniesie korzyści zarówno spółce, jak i jej akcjonariuszom.

To skąd zatem wzięła się nerwowa reakcja inwestorów, którzy początkowo wyprzedawali akcje Orbisu?

Początkowo, po otrzymaniu oferty i publikacji komunikatu na temat tego faktu inwestorzy nie mieli pełnej wiedzy, jak może wyglądać ewentualna transakcja. Proszę zwrócić uwagę, że gdy odsłoniliśmy wszystkie karty, kurs akcji wrócił do poziomu około 40 złotych. Wygląda więc na to, że rynek podzielił nasze zdanie, że transakcja będzie opłacalna.

Kurs Orbisu w ciągu ostatnich trzech miesięcy Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Nie powinni mieć również obaw o to, że Orbis przestanie płacić dywidendę, bo przeznaczy zyski na sfinansowanie przejęcia?

Proszę się nie obawiać. Transakcja zostanie zamknięta w 2015 roku, więc nie będzie miała wpływu na wynik netto 2014 roku. Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie zamierzamy zmieniać naszej polityki dywidendy, a zarząd spółki zapewnił, że wykorzysta wszystkie możliwości dla utrzymania jej dotychczasowego poziomu.

Kiedy transakcja zostanie sfinalizowana?

W umowie przedwstępnej zobowiązaliśmy się do jej sfinalizowania 7 stycznia 2015 roku. W tym samym dniu przejmiemy wyłączne prawo do prowadzenia działalności pod markami Accor w 16 krajach regionu.

Jak zamierzacie sfinansować transakcję?

Po pierwsze, mamy sporo wolnej gotówki. Poza tym banki postrzegają spółkę i transakcję, jako bezpieczne, więc nie będziemy mieli problemu z kredytowaniem. Dlatego transakcja zostanie sfinansowana w około 20 procentach ze środków własnych i w około 80 procentach z kredytu bankowego. Z czasem zapewne będziemy chcieli zastąpić ten kredyt emisją obligacji. Jest jednak zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach.

Który z zagranicznych rynków, na które wchodzicie, jest dla Pana najistotniejszy?

Z punktu widzenia atrakcyjności stolice Czech i Węgier - to aktualnie kluczowe dla nas rynki. Będziemy tam mieli w sumie 26 hoteli. Bardzo mocno stawiamy na rozwój gospodarczy tej części Europy. Cały region w kolejnych latach będzie potrzebował nowych hoteli. Nie powinniśmy więc zapominać o tych państwach, w których nie ma jeszcze hoteli marek Accor.

A nie ma Pan obaw o przyszłość Węgier w kontekście polityki prowadzonej przez rząd Viktora Orbana i na przykład coraz większych obciążeń podatkowych w tym kraju?

Oczywiście zdaję sobie sprawę z obecnej sytuacji politycznej na Węgrzech. Ale przecież wejścia na rynek hotelowy nie rozpatruje się w horyzoncie kilku lat. Poza tym nasze obiekty są w zdecydowanej większości zlokalizowane w stolicach państw. Wiążemy duże nadzieje z rozwojem tego rynku i całego regionu.

Problemem w krajach Europy Środkowej wciąż jednak pozostają niższe dochody obywateli w porównaniu do Europy Zachodniej. To nie wpływa negatywnie na biznes hotelowy?

Ryzyko byłoby wtedy, gdybyśmy inwestowali środki bezpośrednio w budowę hoteli na rynkach, na których ten problem jest dotkliwy. Wtedy, w przypadku niskich frekwencji i średnich cen, bralibyśmy na siebie całe ryzyko finansowe takich inwestycji. Tymczasem zamierzamy rozwijać się w dużej mierze w ramach umów franczyzowych.

Po drugie, kraje Europy Środkowej są w fazie rozwoju. W przemianach gospodarczych i społecznych, które w nich zachodzą, widzę szansę na powodzenie projektu Orbisu. Kraje te mają liczne walory historyczno-kulturalne, klimatyczno-przyrodnicze i spory potencjał. Są atrakcyjne turystycznie, a miasta stołeczne, jak np.: Praga, Budapeszt czy Bratysława, generują także duży ruch biznesowy.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: orb, spółka dnia, giełda, kraj, manager, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz